Samorządowcy o wpływie pandemii na lokalną gospodarkę

Kilkunastu prezydentów, starostów, burmistrzów i wójtów zapytaliśmy o to, jak trwająca pandemia koronawirusa wpływa na finanse samorządów? Jakie negatywne zmiany najwcześniej i najdotkliwiej odczują przedsiębiorcy działający w gminach? Czy samorządy zaangażowały się we wsparcie lokalnych przedsiębiorców, którzy ucierpieli z powodu ograniczeń związanych z COVID-19? Wypowiadają się m.in. Arkadiusz Wiśniewski – Prezydent Opola, Andrzej Płonka – Starosta Bielski, Jan Chwiędacz – Burmistrz Miasta Imielin i Bogumiła Lewandowska-Siwek – Wójt Gminy Baranów.

Jak pandemia koronawirusa wpływa na finanse samorządu?

Ogłoszenie na terenie Polski stanu epidemii wywołanej wirusem COVID-19 zasadniczo wpłynęło na terminy i warunki planowanych do realizacji zadań w Mieście, jak również przełożyło się na mniejsze wpływy dochodów do budżetu, szczególnie jeśli chodzi o udziały w PIT i CIT . Kolejne zmniejszenia dochodów dotyczą podatku od nieruchomości, środków transportowych, czynszów najmu i dzierżawy, które wynikają z przyjętej pomocy przedsiębiorcom w ramach tzw. „Tarczy antykryzysowej”.

Mniejsze wpływy to także zawieszenie aktywności ze strony jednostek organizacyjnych, tj. miejskie ZOO, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, muzea, biblioteki. Dlatego też dla zachowania bezpieczeństwa finansów publicznych podjęliśmy trudną, ale bez wątpienia konieczną drogę, cięcia wydatków miasta, szczególnie bieżących. Zrezygnowaliśmy z organizacji szeregu imprez kulturalnych i sportowych, ograniczyliśmy wszystkie działania promocyjne do minimum. Staramy się, aby realizować tylko niezbędne wydatki. Na obecną chwilę COVID-19 nie wpłynął negatywnie na realizację zadań inwestycyjnych. Dlatego też sądzimy, że jest duża szansa na realizację tych zadań w planowanym terminie.

Dotykamy tu wielkiej niewiadomej. Mamy wiele obaw. Jeśli pandemia będzie się utrzymywała długo, a w województwie śląskim dane są pesymistyczne, niewątpliwie wiele firm może upaść, czy zawiesić działalność. To z kolei wyhamuje wzrost. Wpływy z podatków będą o wiele niższe, co już obserwujemy. Mam nadzieję, że powolne rozluźnianie gospodarki pozwoli przedsiębiorcom przywrócić te przerwane, czy zawieszone więzi kooperacyjne. Oby tak się stało, w przeciwnym przypadku czeka nas recesja, kto wie jak głęboka restrukturyzacja.

Niewątpliwie pandemia wpłynie na poziom dochodów powiatu, ale i wszystkich gmin leżących na jego terenie. Docierają już do nas informacje o zwolnieniach pracowników, spowolnieniu działalności bądź likwidacji niektórych firm. W drugiej części roku odczujemy pandemię w postaci niższych wpływów do budżetu powiatu, a tym samym do budżetów samorządów. Może to zmniejszyć ilości inwestycji i spowodować rezygnację z realizacji niektórych inwestycji zaplanowanych na ten rok budżetowy.

Nie będę oryginalny – wpływa źle. Wynika to ze zmniejszonej aktywności wielu podmiotów. Ograniczenie działalności gospodarczej ma swoje konsekwencje. Mniejsze są wpływy podatkowe od osób fizycznych i prawnych. Czas pandemii to czas niepewności, trudno teraz precyzyjnie zaplanować coś na przyszłość; to czas ratowania tego co jest, a nie rozwijania przyszłościowych wizji. Wierzymy jednak, że jest to przejściowe i z czasem wszystko wróci do normy.

Wpływ pandemii na finanse naszej gminy daje się odczuć od maja br. Odnotowaliśmy zmniejszone wpływy z podatku PIT, co będzie skutkować tym, iż będziemy musieli wprowadzić ograniczenie wydatków bieżących w naszym mieście.

Już wiemy, że dochody z tytułu udziału w PIT będą znacznie niższe, a to właśnie one kształtują w znacznej mierze budżet Józefowa. W kwietniu br. wpływy te spadły o ponad 40 % r-d-r. Jeśli okaże się, że ta sytuacja nie będzie wyglądała tak drastycznie w skali roku, to nie powinno grozić nam zachwianie płynności finansowej. Jednak samorządy w całej Polsce, i my również, muszą szukać oszczędności.

Inwestycje, których realizacja była zakontraktowana wcześniej są realizowane. Ale te, na które jeszcze nie rozpisaliśmy przetargów zostaną zawieszone. Miasto szuka oszczędności wszędzie: w urzędzie i spółkach miejskich, wydatkach na promocję i kulturę, a nawet – co boli chyba najbardziej – w wydatkach na oświatę. Trzeba pamiętać, że epidemia to nie pierwsza rzecz, która wpłynęła na zmianę kształtu budżetów miejskich w tym roku. Mieliśmy obniżenie przez rząd podatku PIT, ogromne podwyżki opłat za gospodarowanie odpadami, za chwilę dopłaty do dodatków dla nauczycieli. To wszystko spada na samorządy. I teraz epidemia. A do końca roku jest jeszcze daleko. Staram się jednak myśleć pozytywnie i wierzyć, że radykalne zaciskanie pasa nie będzie trwało długo.

Pandemia drastycznie wpłynęła na dochody gminy. Wprowadzone obostrzenia całkowicie wyeliminowały ruch turystyczny, który był głównym źródłem dochodów gminy. Natomiast ograniczenia działalności gospodarczej wpłynęły na obniżenie w znacznym stopniu dochodów z podatku PIT i CIT i opłaty uzdrowiskowej. Konsekwencją tego jest obniżenie wydatków bieżących, jak również zrezygnowanie z niektórych inwestycji.

Mamy już dane za kwiecień i nie wygląda to zbyt optymistycznie. W stosunku do kwietnia 2019 roku, wpływy z PIT spadły o 40%. Nie wiemy jak to się przełoży na kolejne miesiące, wszystko zależy od ogólnej sytuacji na rynku. Wiadomo, że kondycja finansów samorządu jest pochodną kondycji finansowej mieszkańców i przedsiębiorców. Dodatkowo zmniejszyły nam się wpływy z tytułu ulg i umorzeń jakie stosujemy w stosunku do przedsiębiorców i mieszkańców najbardziej dotkniętych społecznymi skutkami pandemii.

Dotkliwie odczuwamy spadek dochodów z podatków. To wpływa już teraz na plany inwestycyjne i rozwojowe miasta. Szukamy oszczędności w wydatkach bieżących i dokładnie przyglądamy się kosztom osobowym. Obawiam się także, że w dłuższej perspektywie dojdzie do cięć inwestycyjnych.

Krótko mówiąc fatalnie. Odczuwamy już teraz niższe wpływy z podatku PIT i CIT. Jestem zaniepokojona, jak poradzą sobie nasze przedsiębiorstwa.

Pandemia wpływa negatywnie na finanse naszej gminy. Zaczynając od wzrostu kosztów związanych z dostosowaniem miejsc pracy w urzędzie i jednostkach organizacyjnych (środki ochrony osobistej, dezynfekcyjne) poprzez zmniejszenie wpływów z sprzedaży biletów komunikacji gminnej, a kończąc na spadku wpływów z podatków od nieruchomości, udziału w podatkach dochodowych od osób fizycznych i prawnych.

Na zdjęciach: dyskusje w trakcie ubiegłorocznego Europejskiego Kongresu Samorządów. (Źródło: archiwum EKS)

Jakie negatywne zmiany najwcześniej i najdotkliwiej odczują przedsiębiorcy działający na terenie gminy?

Podstawową zmianą z jaką muszą zmierzyć się przedsiębiorcy jest często wygaszenie działalności lub jej znaczne ograniczenie. Wymaga to dużych wysiłków szczególnie w kontekście utrzymania miejsc pracy, jak i dotychczasowego rynku zamówień. W tym kontekście wyraźnie zagrożona jest nie tylko płynność finansowana firm, ale ich rynkowa pozycja, niejednokrotnie budowana przez wiele lat sukcesów. W dobie malejącej sprzedaży i produkcji, część firm może być zmuszona z tego powodu podnieść koszty prowadzenia działalności. Z punktu widzenia miasta staramy się w możliwie najbardziej komplementarny sposób odciążyć biznes od obciążeń wynikających z podatków lokalnych, jak i czynności administracyjnych. Spadek dochodów miasta jest dla nas wyzwaniem, którego jednak nie chcemy łączyć z zakresem miejskich inwestycji, szczególnie tych związanych z infrastrukturą miasta służącą przedsiębiorcom. Miasto Opole w tym trudnym okresie będzie uczestniczyć w systemie wsparcia przedsiębiorców w zakresie pomocy publicznej, starając się efektywnie odpowiadać na potrzeby sektora gospodarki.

Pewnie już odczuwają. Pracownicy zza wschodniej granicy wyjechali z Polski, brakuje rąk do pracy. W dzisiejszym globalnym świecie wszyscy są od siebie gospodarczo uzależnieni. Nikt nie jest samotną wyspą- nikt sam nie produkuje, sprzedaje czy to towaru czy usługi. Powiązania między przedsiębiorstwami, szczególnie produkcyjnymi są olbrzymie. Dlatego upadek jednej nawet firmy powoduje braki w innym zakładzie, z którym ona współpracowała. Brak sprzedaży, to brak środków na wynagrodzenia, co powoduje zwolnienia itd.

Zapewne nasi przedsiębiorcy odczują w podobnym stopniu jak przedsiębiorcy w całym kraju zmiany wywołane pandemią. Będzie to dotyczyć: niższych obrotów firm, konieczności bardziej racjonalnego zarządzania zasobami, ograniczenia w działalności gospodarczej, niższych dochodów przedsiębiorców i samorządów, spowolnienia funkcjonowania urzędów – co wpłynie na wydłużenie czasu załatwiania spraw.

Już odczuli. Cała branża turystyczna niemal stanęła w miejscu. Niepewność odnośnie inwestycji wiąże ręce podmiotom startującym w przetargach. Cała sfera handlu przygranicznego praktycznie zamarła. A przecież jesteśmy powiatem położonym przy polsko – ukraińskiej granicy. Od lat mocno zabiegamy w sprawie budowy przejścia granicznego z Ukrainą w Malhowicach-Niżankowicach, co mogłoby być takim lokalnym gospodarczym kołem zamachowym, ale na razie stanęło to w miejscu.

Jeżeli chodzi o przedsiębiorców w naszej gminie to oni odczuli już zmiany, głównie w gastronomii poprzez zamknięcie lokali. Pozostali przedsiębiorcy na razie informują nas o odnotowanych spadkach dochodów.

Większość firm działających w Józefowie to sektor MŚP. Są przedsiębiorstwa, które kryzys odczuły od razu, bo musiały zupełnie zawiesić swoje usługi na kilkanaście tygodni. Fryzjerzy, kawiarnie, branża rozrywkowa i edukacyjna – te branże już od pierwszych dni restrykcji odczuwały skutki epidemii. Są i takie, których profil pozwolił wręcz na zwiększenie obrotów, np. producenci wyposażenia BHP. Budujące jest, i znam wiele takich przypadków w Józefowie, jak niektóre firmy starają się poradzić sobie w tej sytuacji. Sklep z odzieżą przeszedł na sprzedaż maseczek, restauratorzy i sklepy zaczęli świadczyć usługi z dowozem, pewien sklep papierniczy rozpoczął sprzedaż w systemie drive-through. Kreatywność naszych mieszkańców nie zna granic, ale to niestety półśrodki. Mam nadzieję, że nasze firmy jak najszybciej będą w stanie wrócić do swojej dotychczasowej działalności.

Jeżeli do połowy czerwca nie zostanie wznowiona działalność hoteli, pensjonatów, ośrodków wczasowych, to przedsiębiorcy odczują znaczący spadek dochodów i będą musieli zaciągać kredyty obrotowe na utrzymanie firm. Wielu może całkowicie zrezygnować działalności lub wyzbyć się obiektów hotelowych czy gastronomicznych. Może też dojść do nagłych zwolnień pracowników branży turystycznej i gastronomicznej.

Właściwie większość branż odczuwa większe i mniejsze problemy. Dziś trudno jest mi powiedzieć jakie będą skutki długoterminowe, chyba nikt tego nie wie, bo nie wiemy też jak będzie rozwijała się sytuacja epidemiologiczna. Na pewno z tego kryzysu wychodzić będziemy znacznie dłużej, niż trwał sam okres kwarantanny. W zależności od specyfiki branży, niektórzy mogą wręcz ogłosić upadłość, inni zmuszeni będą do redukcji zatrudnienia czy innych oszczędności. Ciężko jest mi dziś cokolwiek wyrokować.

Przedsiębiorcy już odczuli zmiany. Tak jak w innych częściach Polski skurczył się rynek. Wiele branż najpierw sztucznie, a teraz wskutek recesji – naturalnie, utraciło zlecenia i klientów. Obawiam się, że to może postępować.

W chwili obecnej niektóre branże działające na terenie gminy, albo całkowicie wstrzymały działalność np. hotele, albo notują bardzo duże spadki zamówień (branża meblarska). Odbija się to bardzo negatywnie na sytuacji finansowej przedsiębiorców.

Czy samorządy zaangażowały się we wsparcie lokalnych przedsiębiorców, którzy ucierpieli z powodu ograniczeń związanych z COVID-19?

Miasto Opole wychodzi naprzeciw problemom przedsiębiorców wynikającym z COVID-19. Uchwałą Rady Miasta Opola z 26 marca 2020 r. wprowadzona została możliwość zwolnienia z czynszu najmu lokali użytkowych za okres epidemii przedsiębiorców, którzy nie mogli prowadzić działalności. Ponadto w oparciu o dotychczasowe przepisy ordynacji podatkowej, ustawy o finansach publicznych, poszerzone przepisami tarczy antykryzysowej Miasto na wniosek przedsiębiorców odczuwających negatywne skutki ekonomiczne epidemii udziela ulg w postaci umorzenia, odroczenia terminów płatności lub rozłożenia na raty należności z tytułu podatku od nieruchomości i innych podatków lokalnych, a także należności cywilnoprawnych, w szczególności w zakresie czynszów dzierżawnych i najmu.

Umorzyliśmy, w oparciu o uchwałę Rady Powiatu, w okresie dwóch miesięcy (kwiecień i maj) naszym najemcom i dzierżawcom czynsze z możliwością dalszego umarzania w zależności od rozwoju sytuacji.

Powiat przede wszystkim zaangażował się we wsparcie podległych jednostek i instytucji. To jest nasz główny obowiązek i główne zadanie. Prawidłowe funkcjonowanie zakładów opieki zdrowotnej oraz domów pomocy społecznej leży nam szczególnie na sercu. Staramy się zachęcać lokalnych przedsiębiorców do indywidualnej pomocy. Każdy życzliwy gest jest cenny, wzmacniający przekonanie, że uda nam się wyjść z tej trudnej sytuacji obronną ręką.

Gmina zaangażowała się we wsparcie lokalnych przedsiębiorców poprzez wprowadzenie możliwości zwolnień od podatku od nieruchomości.

Rada Miasta ustaliła, że przedsiębiorcy z najbardziej poszkodowanych sektorów mają znacznie więcej czasu na zapłacenie podatku od nieruchomości. Mogą też skorygować wymiar tego podatku do 1/3, jeśli przestali wykonywać działalność w danym budynku, ale mogą też ubiegać się o całkowite umorzenie za miesiące przestoju – każdy taki przypadek analizowany będzie indywidualnie. Dla niektórych odroczenie lub zmniejszenie podatku może okazać się wystraczające, dla innych niezbędne będzie zupełne jego umorzenie. Sytuacja jest zróżnicowana, więc każdy przypadek będzie traktowany indywidualnie. Będziemy starali się pomóc w zminimalizowaniu strat raty przedsiębiorców, aby nie musieli podejmować ostatecznej decyzji o zakończeniu działalności.

Gmina w ramach swoich możliwości wsparła przedsiębiorców m.in. poprzez wprowadzenie przedłużenia terminu płatności rat podatku od nieruchomości, obniżenie czynszów, dzierżaw.

Uruchomiliśmy narzędzia jakimi dysponujemy jako samorząd gminny. Na bieżąco rozpatrujemy wnioski o ulgi i umorzenia podatków lokalnych, tych firm których działalność została zawieszona lub ograniczona w związku z pandemią. Wprowadziliśmy też ulgi bądź umorzenia w opłatach za dzierżawę lokali i gruntów, których właścicielem jest gmina. Próbujemy też uruchomić wsparcie prawne dla przedsiębiorców.

Opracowaliśmy specjalny system zwolnień podatkowych, którym objęliśmy przedsiębiorców na naszym terenie. Stosowne uchwały w tej sprawie podjęła Rada Miasta. Wspomagaliśmy także promocyjnie małą gastronomię.

Wprowadziliśmy 7 kwietnia uchwałę o zwolnieniu na trzy miesiące z podatku od nieruchomości, jeżeli przychody spadną o 30%.

Gmina Juchnowiec Kościelny widząc co się dzieje z przedsiębiorcami lokalnymi w okresie pandemii, wprowadziła możliwość zwolnienia z czynszów najemców lokali gminnych, przedsiębiorców w trudnej sytuacji zachęca do rozkładania podatków na raty lub umarza zaległości podatkowe.