Samorząd Plus

Prawo i Sprawiedliwość od czterech lat rządzi naszym krajem. W tym czasie partia wprowadziła wiele programów prospołecznych, jak choćby: 500+, Mieszkanie+ i Emerytura+. Z jednej strony jest za to mocno chwalona, z drugiej pojawiają się pytania czy budżet państwa jest w stanie udźwignąć wszystkie te wydatki, do których jeszcze do niedawna nie był przygotowany.

Jaki PiS ma pomysł na samorząd? Która droga według tej partii jest lepsza – zarządzania centralnego czy zaproponowania samorządom większej autonomii? Jak rozwiązać najbardziej palące problemy samorządu ze służbą zdrowia, szkolnictwem czy instytucjami kultury? W dyskusji moderowanej przez red. Ewę Łosińską z tygodnika „Do Rzeczy”, udział wzięli wicepremier Beata Szydło, Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury,  Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego oraz Agata Wojtyszek , wojewoda świętokrzyski.

Dyskusję rozpoczęło pytanie o sytuację nauczycieli. Premier Beata Szydło mówiła, że bardzo złożony  system wynagradzania nauczycieli wymaga zmiany. Przedstawiła propozycję nowego kontraktu społecznego dla nauczycieli zakładającego m. in. przebudowę sposobu wynagradzania do 2023 r., która uwzględnia także zmianę wysokości pensum.

Do sytuacji w szkolnictwie odniosła się też wojewoda Agata Wojtyszek, która odwoływała się do swojego doświadczenia nauczycielskiego. Apelowała, by pochylić się nad kartą nauczyciela, która jej zdaniem często nie pozwala zatrudniać nauczycieli wyjątkowych, z pasją. Mówiła też o znaczeniu szkół w woj. świętokrzyskim, które pełnią dodatkową rolę- ośrodków życia społecznego i kulturalnego. Odnosząc się do sytuacji strajkowej, przewidywała, że egzaminy mimo wszystko odbędą się zgodnie z terminami. -Dobry nauczyciel nie zostawi swojego ucznia – konkludowała. Witold Kozłowski, który również ma za sobą doświadczenie pracy w szkole, przyznał rację swojej przedmówczyni.

Redaktor Łosińska zwróciła się do ministra Adamczyka z pytaniem, czy – skoro gminy wydają pieniądze na ambitne plany rządu –  można się obawiać, że zabraknie im pieniędzy na inne pilne wydatki, np. na drogi. Minister Adamczyk uspokajał: – Wchodzimy w obszar wsparcia inwestycji na drogach gminnych i powiatowych.  Wspominał o projekcie wsparcia budowy mostów i jego dużej popularności wśród samorządów. Powoływał się również na słowa  premiera Morawieckiego, który mówił, że przewidziany jest specjalny mechanizm wsparcia, który pozwoli sfinansować inwestycje tego rodzaju gminom mniej zamożnym.

Premier Beta Szydło wróciła w swojej wypowiedzi do tematyki programów społecznych. – Programy społeczne, które wprowadzamy maja charakter powszechny. Maja dotyczyć jak największej grupy społecznej, ale muszą być też programami prorozwojowymi. Rodzina, dziecko – to nie koszt, tylko inwestycja – podsumowała. Andrzej Adamczyk referował założenia programu przywracania połączeń autobusowych i kolejowych,  których likwidacja była i jest najbardziej  dotkliwa dla mieszkańców Polski. Mówił też o plusach zachęcania do korzystana z transportu kolejowego. – Mamy zwrot w postaci niższej emisji substancji zanieczyszczających powietrze.

Następne pytanie red. Łosińska skierowała do marszałka Kozłowskiego. Pytała, czy przy tak dużej pomocy społecznej oferowanej przez Prawo i Sprawiedliwość część ludzi, którzy mogliby  wykazać więcej inicjatywy i przedsiębiorczości, po prostu jej nie straci. Witold Kozłowski zapewniał, że może to dotyczyć raczej niewielkiej grupy.

Beata Szydło przypomniała dyskusję społeczną, jaka pojawiła się w kontekście wprowadzania programu 500+, i która dotyczyła potencjalnego wykluczenia zawodowego kobiet bądź niezgodnego z przeznaczeniem wydatkowania środków przeznaczonych na potrzeby rodziny i dzieci.  – Wszystkie wskaźniki pokazują, że program nie wpływa na rezygnację kobiet z pracy, a rodzina zyskuje dzięki tym środkom pewną większą swobodę – mówiła.

Andrzej Adamczyk jako ostatni mówca poparł apel premier Szydło o to, by samorządy i rząd były parterami, by nie dzielić się na „my i oni”.  – Razem tworzymy obszar zarządzania, który służy Polakom – mówił.