Rzecznicy Funduszy Europejskich – interes publiczny kontra niełatwa praktyka

Marta Bruczuk-Figiel

We wrześniu 2017 roku weszła w życie znowelizowana ustawa z dnia 11 lipca 2014 r. o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020. Wprowadziła ona pakiet rozwiązań, których celem jest uproszczenie procesów związanych z wykorzystaniem funduszy z Unii Europejskiej.

Wśród najistotniejszych zmian wprowadzonych przez tę ustawę jest utworzenie instytucji Rzeczników Funduszy Europejskich, odpowiedzialnych między innymi za gromadzenie wniosków i postulatów związanych z realizacją Regionalnych Programów Operacyjnych (16 Rzeczników w każdym województwie) oraz krajowych programów operacyjnych (Rzecznik w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju), które będą wpływały na usprawnienie systemu wdrażania.

Rzecznicy Funduszy Europejskich na poziomie regionalnym to osoby zajmujące się dbaniem o interes wnioskodawców ubiegających się o dofinansowanie z RPO danego województwa oraz beneficjentów korzystających już z funduszy europejskich. Rzecznicy to z założenia niezależni eksperci, którzy mają przyglądać się procedurom w RPO oraz proponować usprawnienia w systemie, mające na celu efektywniejsze wykorzystanie środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz Europejskiego Funduszu Społecznego w regionie. Jednocześnie art. 14a ust.1 wskazuje, że Instytucja zarządzająca jest zobowiązana powołać, spośród swoich pracowników, Rzecznika Funduszy Europejskich. W związku z tym bezstronność eksperta jest warunkiem niełatwym do spełnienia. Rzecznikami zostały osoby najbardziej kompetentne i najlepiej znające systemy wdrażania RPO, ale de facto pochodzące z instytucji zarządzających, czyli te, które nierzadko współtworzyły i odpowiadały za  systemy RPO.

Wobec tak skonstruowanego systemu powoływania Rzeczników Funduszy Europejskich problematyczne jest zachowanie przez nich bezstronności w stosunku do instytucji zarządzających, z których pochodzą. Zagadnienie to jest bardzo istotne dla zachowania niezależności oraz obiektywizmu w wypełnianiu swoich zadań. Szczególnie w ocenie działania programu i proponowania rozwiązań, które usprawnią jego realizację.

Nie ulega wątpliwości, że instytucje zarządzające wprowadzają mechanizmy wdrażania i realizacji programów, których funkcjonalność w praktyce jest na bieżąco przez nie analizowana. Część z wdrożonych mechanizmów sprawdza się, przynosząc pozytywne efekty. Niektóre nie zdają egzaminu i w związku z tym zachodzi konieczność zastąpienia ich innymi. Z tego też powodu konieczne jest wprowadzane do systemu realizacji programów nieustannych ulepszeń i usprawnień, mających na celu stworzenie jak najbardziej uproszczonych i komfortowych zasad aplikowania o środki dla potencjalnych wnioskodawców lub realizacji przedsięwzięć przez beneficjentów. W tym też kontekście należy rozumieć instytucje rzeczników, którzy jako pracownicy instytucji zarządzających są elementami, mającymi możliwość zidentyfikowania słabych stron, luk lub innych utrudnień w systemie realizacji programów oraz wypracowania odpowiednich propozycji usprawnień. Dodatkowo na efektywność pracy rzeczników (rozumianą przez pryzmat umiejętności identyfikacji błędów/luk w systemie) wpływa ich „uprawnienie” do bezpośrednich kontaktów z wnioskodawcami, beneficjentami i innymi podmiotami zainteresowanymi wdrażaniem funduszy unijnych.

Z jednej strony rzecznicy to pracownicy instytucji zarządzających, mający wieloletnie doświadczenie w tworzeniu systemów ich wdrażaniu. Z drugiej strony pełniona przez nich teraz funkcja zobowiązuje ich do przyjrzenia się skrupulatnie z drugiej strony stworzonym procedurom. W efekcie prowadzi to do konieczności dokonania swoistej autokontroli. Kolejnym problematycznym zagadnieniem jest umiejscowienie rzeczników niejako pomiędzy  dwoma stronami systemu realizacji programów- instytucjami zarządzającymi, którymi są pracownikami a wnioskodawcami czy beneficjentami/podmiotami realizującymi projektu. Osiągniecie w takiej sytuacji obiektywizmu i bezstronności stanowi dla tych osób nie lada wyzwanie.

Kolejnym zagadnieniem jest sposób pracy i funkcjonowania rzeczników. Są oni pracownikami urzędów, wobec czego często niejako „związani” są procedurami czy formalnościami obwiązującymi w miejscu pracy. Dodatkowo, wykonując wiele lat pracę na stanowiskach urzędniczych w instytucjach publicznych są również „przesiąknięci” chociażby stylem formułowania odpowiedzi, pism czy formalistycznym sposobem załatwienia spraw. Z drugiej strony nierzadko przedłożone zgłoszenie wymaga zastosowania „niestandardowych” procedur czy czynności. W związku z tym, rzecznicy stoją przed bardzo trudnym zadaniem – jak dostosować sformalizowany system pracy w instytucji publicznej do zadań i obowiązków stawianych przed nimi.

Praca rzeczników w instytucjach zarządzających, stanowi nie tylko barierę dla nich samych (konieczność dokonywania autokontroli wcześniej wykonywanych czynności, nierzadko ciężka i budząca opór praca z byłymi współpracownikami), ale też dla potencjalnych zgłaszających problemy – utrudnienia czy propozycje usprawnień. Chodzi o barierę mentalną (strach przed konsekwencjami dla zgłaszającego w efekcie dokonania skargi na instytucję) i przeświadczenie o braku możliwości realnego wpływu na zmiany w taki wielkiej machinie, jaką jest system realizacji programu.

Rzeczniów czeka ciężka i długa praca, związana nie tylko z wykonywaniem powierzonych ustawowo zadań, ale też „przecieraniem szlaków”. Począwszy od organizacji całego zaplecza wspomagającego ich pracę, poprzez wypracowanie procedur dobrej współpracy z instytucjami odpowiedzialnymi za system wdrażania i realizacji programów, a skończywszy na zmianie mentalności i podejścia nie tylko samych byłych współpracowników, lecz również społeczeństwa.