Rząd Rosji zamierza podnieść poziom życia w obwodzie kaliningradzkim


Olga Sokołowska

Polityczne i gospodarcze, zewnętrzne i wewnętrzne uwarunkowania obecnej sytuacji Rosji nie pozostają bez wpływu na stan gospodarki i życia w sąsiadującym z Polską obwodzie kaliningradzkim. Odbija się na nim nie tylko zawieszenie małego ruchu granicznego z dwoma polskimi województwami. Znaczny wpływ mają europejskie sankcje wobec Rosji i rosyjskie antysankcje wobec Unii Europejskiej.

Nie bez istotnego znaczenia są też wymogi członkostwa Rosji w Światowej Organizacji Handlu (WTO).  Spowodowały one ustanie od 1 kwietnia 2016 roku preferencji celnych dla obwodu. Ulgowe traktowanie rosyjskiej enklawy wśród państw Unii Europejskiej zakładało bezcłowy wwóz na obszar Unii Celnej towarów, wyprodukowanych przy wykorzystaniu importowanych materiałów w kaliningradzkiej specjalnej strefie ekonomicznej. Działało tam  106 firm – rezydentów, a ponadto 785 osób prawnych miało prawo do ulg celnych. Wobec faktu, że ok. 22 proc. regionalnego produktu brutto powstawało w strefie, władze Rosji obawiały się, że likwidacja preferencji doprowadzi do poważnej recesji w miejscowej gospodarce. Rozwiązaniem problemu miało być wdrożenie rozwiązań identycznych, jakie przyjęto dla regionu Dalekiego Wschodu: specjalna strefa ekonomiczna miała zostać przekształcona w „terytorium wyprzedzającego rozwoju społeczno-gospodarczego” (TWRSG), a kaliningradzki port miał stać się „wolnym”, identycznie jak w przypadku Władywostoku.

Po rocznych studiach i dyskusjach pod kierownictwem premiera D. Miedwiediewa, Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego ogłosiło projekt prolongaty do 2025 roku, to jest o dalszych 5 lat, okresu realizacji programu państwowego pn. „Rozwój społeczno-gospodarczy obwodu kaliningradzkiego”. Nowa wersja programu kładzie nacisk na sferę socjalną, szczególnie odczuwającą „powstałą niestabilną sytuację gospodarczą”, to jest wzrost cen konsumenckich i obniżenie realnych wynagrodzeń. Rozwiązaniem ma być umocnienie więzi gospodarczych enklawy z głównym obszarem Rosji, przy wykorzystaniu „przewagi, wynikającej z położeniem obwodu w makroregionie europejskim” Trudno wnioskować, jakie działania zostaną podjęte, niemniej docelowe wskaźniki gospodarcze, zakładane na 2025 rok, są skromne. Na przykład, produkt regiony per capita ma wynieść 546,7 tys. RUR, wobec planowanych 589 tys. RUR na 2020 r. (!). Inwestycje w majątek trwały na 1 mieszkańca zmniejszą się z 92,2 tys. RUR do 87,8 tys. RUR. Poziom bezrobocia ma wynieść 4,4 proc., wobec planowanych 3,5 proc. w 2020 roku. Liczba nowych i zachowanych miejsc prac, zamiast 53,6 tys. ma wynieść 19,5 tys.

Przy wielu niewiadomych i wobec planowanego pogorszenia wspomnianych wyżej wskaźników, zaskakująca jest rządowa deklaracja, że celem rozwoju obwodu kaliningradzkiego jest wzrost poziomu życia ludności do „poziomu średnio-europejskiego”. Warto zaznaczyć, że według rosyjskiego urzędu statystycznego, w 2015 roku średni dochód mieszkańca obwodu wynosił 25,9 RUR miesięcznie, podczas gdy średnie wynagrodzenie mieszkańców wszystkich 28 państw członkowskich Unii Europejskiej stanowił 1470 euro (99 tys. RUR).

Nowelizacja programu została przyjęta przez rząd i zaakceptowana przez prezydenta. W jaki jednak sposób władze centralne zamierzają zapewnić osiągnięcie tak ambitnego celu ? Jakie instrumenty prawno-organizacyjne i finansowe uruchomią ? Co zmieni się w sferze lokalnej przedsiębiorczości ? Dzięki jakim czynnikom w ciągu 8 lat ma nastąpić 4-krotny wzrost poziomu życia naszych kaliningradzkich sąsiadów ?

Odpowiedzią może być założenie, że finansowanie programu z budżetu centralnego w okresie do 2025 roku ma wzrosnąć 10-krotnie, do 634 mld RUR. Jeśli nawet te środki zostaną wyasygnowane, to czy w całości będą wykorzystane, czy spowodują wzrost gospodarczy, czy wreszcie przyniosą oczekiwany efekt socjalny?

Źródło: http://fcp.economy.gov.ru/cgi-bin/cis/fcp.cgi/Fcp/ViewFcp/View/2014/135