Rynek mocy i negawaty wsparciem transformacji energetycznej w Polsce – relacja z dyskusji Forum Przemysłowego

Wartość rynku mocy szacowana jest na  poziomie 4 do 5 mld złotych rocznie – mówili eksperci podczas III Forum Przemysłowego w Karpaczu.

Rynek mocy i negawaty wsparciem transformacji energetycznej w Polsce to jedna z najważniejszych debat podczas tegorocznego Forum w Karpaczu. Panel moderował Jakub Kajmowicza, a panelistami byli: Beata Superson-Polowiec, Henryk Kaliś, Jacek Misiejuk i Andrzej Kroczek. Temat został poruszony podczas konferencji w związku z wprowadzaniem w Polsce tzw. rynku mocy. Wartość rynku mocy szacowana jest na  poziomie 4 do 5 mld złotych rocznie.
Najdroższa energia to energia niedostarczona, kolejne instrumenty rynku mocy będą podnosiły bezpieczeństwo w krajowym systemie elektroenergetycznym. Zdaniem Jacka Misiejuka, dyrektora zarządzającego EnerNOC Polska Sp. z o.o. rynki mocy są sprawdzonym rozwiązaniem jeśli występują zagrożenia deficytu mocy – zarówno w okresie zimowym jak i letnim. Rynek mocy należy traktować jako uzupełnienie sprawnie funkcjonującego rynku energii.
Uczestnicy panelu przedyskutowali korzyści i zagrożenia wynikające z nowych regulacji wprowadzanych przez ustawę, która została przyjęta przez Sejm kilka dni temu. Treść ustawy została wypracowana w szerokich konsultacjach z udziałem przedstawicieli odbiorców przemysłowych, PSE, URE oraz Ministerstwa Energii. Eksperci panelu ocenili proces konsultacyjny jako transparentny. Jako jedno z głównych zagrożeń wprowadzenia ustawy wskazali obniżenie konkurencyjności na światowych rynkach produktów wytwarzanych przez najbardziej energochłonne gałęzie polskiej gospodarki. Henryk Kaliś, prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii przywołał analizy, które określają zatrudnienie w tej części gospodarki na poziomie 1,3 -1,5 mln. Natomiast zdaniem Beaty Superson-Polowiec, radcy prawnej z kancelarii Polowiec i Wspólnicy sp. j. nowa ustawa prawdopodobnie nie rozwiąże problemow bilansowania KSE długofalowo. Nawet aktywni odbiorcy energii biorący udział w programach premiujących elastyczność strony popytowej po wprowadzeniu rynku mocy zapłacą za energię więcej, gdyż obecna formuła rynku mocy nie daje aktywnym odbiorcom energii możliwości odzyskania kosztów jego wprowadzenia – usłyszeliśmy.
Celem wprowadzenia rynku mocy jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, a budowa nowych mocy wytwórczych jest tylko jednym z wielu scenariuszy. – Jeśli będzie brakowało mocy, to zacznijmy od poszukiwania rezerw elastyczności strony popytowej, między innymi w programach typu Demand Side Response – zwrócił uwagę Jacek Misiejuk.
Według uczestników panelu na początku ceny na rynku mocy będą wysokie – po to aby dać impuls  kilkunastoletnimi kontraktami do budowy mocy wytwórczych. Jednocześnie z perspektywy odbiorców energii otrzymają oni możliwość udziału w rynku mocy. Warto wykorzystać doświadczenia zagraniczne. Przykładem może być obniżanie opłat przesyłowych dla odbiorców redukujących swoje zapotrzebowanie w godzinach dobowych szczytów zapotrzebowania w sieci energetycznej.
Uczestnicy panelu przedyskutowali również potrzebę mobilizowania koncernów energetycznych do długofalowej restrukturyzacji polskiej energetyki na tle zmian zachodzących w energetyce europejskiej. W tym kontekście warto zadać pytanie o strukturę wytwórczą energetyki za kilkanaście lat w tym okresie wspieranej mechanizmami mocowymi. Henryk Kaliś zwrócił uwagę na potrzebę rozwijania systemów wsparcia wysoko sprawnej kogeneracji oraz OZE.
Nie są znane wszystkie ekonomiczne, społeczne koszty wprowadzenia rynku mocy. Działania zapisane w ustawie przyjętej przez Sejm kilka dni temu zwiększą bezpieczeństwo i stabilność dostaw energii dla polskich odbiorców.

Agnieszka Czarnowska