Rozmowa z ekspertem: Jan Mládek o zamknięciu granic i nowej rzeczywistości

Jan Mládek, były Minister Rolnictwa oraz Przemysłu i Handlu Czech, Dyrektor Czeskiego Instytutu Ekonomii Stosowanej
Rozmowę przeprowadziła Justyna Klorek

 

 

Czechy były jednym z pierwszych państw, które podjęły decyzję o zamknięciu granic. Czy w Pana opinii zamknięcie granic państwowych było rozsądnym posunięciem? Jak długo granice mogą jeszcze pozostać zamknięte? Premier Czech Anderj Babiš, wspominał, iż wkrótce możliwe jest otwarcie czeskich granic, na początku jedynie dla mieszkańców Słowacji i Austrii. Co Pan sądzi o tym pomyśle?

JM – Zdecydowanie popieram. Otwarcie granic jest bardzo pożądane. Nie zapominajmy, że wszystkie ruchy, jakie zostały zrobione podczas tej kwarantanny zostały podjęte, po to, by chronić służbę zdrowia, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa wraz z napływem nowych osób. W Czechach, jak i w wielu innych krajach Europy Centralnej, widoczne są rezultaty tego posunięcia. Teraz powinniśmy pomyśleć o tym, jak zmniejszyć straty gospodarcze. Pojawiła się szansa, że stworzona zostanie „mini strefa Schengen” w ramach byłej monarchii austro-węgierskiej. Granice między Czechami i Austrią j niebawem zostaną otwarte [nastąpiło to 25 maja – red.] Chciałbym wierzyć, że również Polska dołączy do tego grona, ale wydaje się, że zainteresowanie otwarciem granic pomiędzy Czechami i Polską po polskiej stronie jest nieco niższe.

 

Czeski rząd na bieżąco monitoruje liczbę dobowych zachorowań w krajach sąsiadów. Czy oznacza to, iż granice pomiędzy Czechami a Niemcami, gdzie sytuacja związana z epidemią nie wydaje się być zażegnana, nieprędko zostaną otwarte?

JM – Jeśli chodzi o Niemcy, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Niemcy są podzielone na wiele landów. Każdy z landów ma swój własny sposób na walkę z epidemią. Na przykład Bawaria ma zdecydowanie inną politykę niż Berlin. Mam nadzieję, że sytuacja niebawem zostanie opanowana. Tym samym pozostaje również pewna doza niepewności z czeskiej strony, ponieważ liczba zarażonych i zgonów na dawnych terenach NRD zaskakująco, jest znacznie niższa niż w landach dawnego RFN. Dlatego z pewnością bardziej możliwe byłoby otwarcie granic np. z Saksonią, ale niestety nie z Bawarią.

 

Myśli Pan, że jest to możliwe, aby otworzyć granicę tylko dla poszczególnych landów, nie dla całego kraju?

JM – Nie jestem pewien, czy jest to w ogóle możliwe. Myślę, że otwarcie granic musiałoby być ustalone z władzą centralną w Berlinie, dlatego, tak jak wspomniałem, w przypadku Niemiec sytuacja jest bardziej skomplikowana. W przypadku pozostałych sąsiadów sprawa jest bardziej przejrzysta.

Powinienem również wspomnieć o kwestii ważnej z czeskiej perspektywy. Obecnie jest wielka presja oraz zainteresowanie ze strony Czech i Chorwacji na otwarcie granic. Chorwacja jest ulubionym kierunkiem wakacyjnym wśród Czechów. Corocznie około miliona Czechów jeździ na wakacje nad Adriatyk, głównie własnym samochodem lub autokarem. Z tego też powodu położono wielki nacisk na otwarcie granic.

 

Jak długo, Pana zdaniem, nie tylko w kwestii gospodarczej, ale także życia codziennego, może potrwać powrót do „normalności”? Czy możemy w ogóle mówić o powrocie do życia, jakie znaliśmy dotychczas, czy raczej powinniśmy mówić o wypracowaniu nowego stylu życia, „nowej normalności”?

JM – Sytuacja jest poważna, ale nie przesadzałbym z wpływem pandemii na przyszłość. Wpływ epidemii może być bardzo podobny do tego, jaki wywarła hiszpanka, która pochłonęła wiele ofiar, również w Czechach, czy – lepiej powiedzieć –  w ówczesnej Czechosłowacji, we wczesnych latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Z hiszpanką zmagaliśmy się między 1917 a 1920 rokiem. Zmarło wiele osób. Później jednak bardzo szybko życie wróciło do normalności. Problem oczywiście pojawia się, jeśli jesteś właścicielem hotelu lub restauracji lub pracujesz w branży turystycznej – w tym przypadku sytuacja może być trudniejsza i powrót do „normalności” może zająć nawet kilka lat. Nie sądzę jednak, że w przypadku innych gałęzi gospodarki powinien być jakiś problem z powrotem do normalności. W przeszłości niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z kryzysem, ale szybko o tym zapominaliśmy.

 

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO.