Przestrzeń miejska – zagospodarowanie terenów zielonych

Przez kilkadziesiąt lat rozwojowi polskich miast towarzyszyła koncepcja „betonowania” przestrzeni. Na szczęście ostatnie lata to zmiana na rzecz koncepcji eko. Samorządy zdały sobie sprawę z tego, że mieszkańcy mają coraz większą potrzebę obcowania z naturą. Stąd niezwykle pozytywna tendencja do tworzenia zieleni miejskiej na terenach niezagospodarowanych i zdegradowanych, jak również rewitalizacji już istniejącej, która zaniedbana przez lata ulegała degradacji stając się obszarem kryzysowym. O tym jaką rolę odgrywa zieleń w rozwoju miasta, kształtowania jego wizerunku i jak oddziałuje na jakość życia jego mieszkańców rozmawiali uczestnicy panelu Przestrzeń miejska – zagospodarowanie terenów zielonych, który odbył się podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju. Podobne pro-ekologiczne tendencje, jakie obserwujemy w naszym kraju, można zauważyć w całej Europie. Ciekawym przykładem na rozwój miasta w oparciu o zwiększenie obszarów zielonych jest ukraiński Tarnopol. To niemal 220 tysięczne miasto stara się  wykorzystując potencjał swoich terenów zielonych stworzyć komfortowe warunki życia mieszkańców, ale i możliwości rozwoju ekonomicznego dla aglomeracji.

Rozwój ekonomiczny w oparciu o tereny zielone

Leonid Bytsiura, wicemer miasta Tarnopol: – Tarnopol jest jednym z najbardziej zielonych miast Ukrainach. Jesteśmy także liderem jeśli chodzi o jakość powietrza. Znaleźliśmy odpowiedni balans pomiędzy zielenią miejską, a urbanistyką. Znalezienie takie balansu to bardzo duża sztuka. W odcinkach miejskich gdzie nie ma zieleni temperatura powietrz jest 15, 20 procent wyższa niż w miejscach gdzie zieleni bark. My w centrum miasta mamy 300 hektarów wielkiego jeziora. Obecnie rezygnujemy z wysokich drzew na rzecz drew średnich. To wszystko powoduje, że mieszkańcy są zadowolenie z życia w Tarnopolu i wiążą z naszym miastem swoją przyszłość.

Katowice współpracują z dyrekcją Lasów Państwowych

W Polsce do tytułu Europejskiej Stolicy kultury pod hasłem Miasto Ogrodów aplikowały… Katowice. Jak to możliwe? Większość zapytanych o to co sądzą o Katowicach odpowiedziałaby: miasto przemysłowe. Tymczasem władze miejskie postanowiły zerwać z tym stereotypem i choć na początku „Miasto Ogrodów” miało być chwytliwym hasłem z czasem stało się rzeczywistością. Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach przekonywał, że Katowice dzisiaj są zupełnie inne choć nie przebiło się to jeszcze do świadomości Polaków. Potwierdzają to liczby. Połowa terenów Katowic to tereny zielone. Katowice mają 7, 5 tysiąca hektarów terenów leśnych (na 16 tysięcy hektarów ogółem). – W naszym mieście tereny leśne to wartość dodana, traktowana przez mieszkańców jako wspaniały teren do rekreacji i wypoczynku. Mamy tam mnóstwo ścieżek rowerowych i miejsc do aktywnego spędzania czasu. W tych miejscach w porozumieniu z dyrekcją Lasów budujemy kolejne obiekty dla mieszkańców. Wykorzystujemy ten kapitał bez wątpienia. Mam mnóstwo zabytkowych parków – zaznaczył Mieczysław Wołosz.

W Katowicach tereny zielone stały się wręcz „obsesją” mieszkańców, którzy nieprzechylnym okiem patrzą na budowę nowych bloków czy apartamentowców. – Gdzie zaczyna się budowa, natychmiast jest oprotestowana. To świadczy o ty że ludzie chcą coraz więcej terenów zielonych w mieście. Tereny zielone łączą się oczywiście z budową placów zabaw itd. Uważamy te projekty za projekty zielone. W Katowicach działa aplikacja „Naprawmyto” – z poziomu smartfonu każdy mieszkaniec może pokazać co mu się nie podoba i co należy naprawić. Mamy już 7 tysięcy zgłoszeń a połowa dotyczy zieleni (aplikacja działa od 16 miesięcy). Mieszkańcy piszą nawet o tym gdzie zbudować budki dla ptaków. Ja zaczynam dzień pracy od ej aplikacji. Nie muszę pić kawy, bo niektóre wpisy podnoszą ciśnienie. Ale generalnie 90 procent sugestii realizujemy – opowiadał dyrektor ZZM w Katowicach.

Miasta Białorusi też chcą być zielone

Swoje postrzeganie roli terenów zielonych w miastach zmieniają także władze Białorusi. Widać to choćby na przykładzie stolicy Mińska, gdzie w ostatnich latach władze zaczęły inaczej podchodzić do kwestii zieleni. W ubiegłym roku powstał tam m. in. dokument w całości poświęcony rozwojowi terenów zielonych. To pierwsza taka sytuacja na Białorusi, która stała się możliwa dzięki inicjatywie lokalnych mieszkańców, którzy wywierali presję na władze. Powstał plan zagospodarowania dla terenów zielonych. Określone zostały także tzw. „Zielone ramy Mińska”. – To bardzo ważne, żeby mieszkańcy i ruchy miejskie były aktywne w tych kwestiach – zaznaczyła Axander Malyarenko z białoruskiej organizacji EcoPrzyszłosć, Białoruś, dodając jednocześnie, że na Białorusi podobnie jak w całej Europie widać wyraźną tendencję pro ekologiczną u mieszkańców miast. –  Zmieniamy swoją wizję i stosunek do powierzchni zielonych. Myślę, że zabudowa z lat pięćdziesiątych zarówno w Mińsku jak i chociażby w Krakowie tworzy pewne problemy. Ludzie jednak w miastach zaczynają walczyć o tereny zielone w swoich częściach miast. Na swoich ulicach, dzielnicach. Nieco później ludzie dochodzą do wniosku, że liczy się całe miasto. Że to jedne organizm i warto o nie walczyć.

Dobry czas, aby rewitalizować parki

Jej słowa potwierdził Marcin Witko, prezydent Tomaszowa Mazowieckiego. Jego zdaniem przez wiele lat w naszych miastach następowali degradacja terenów zielonych. A teraz nadszedł dobry moment na to by te tereny zielone, parki rewitalizować. – W Tomaszowie Mazowieckim mamy dwie grupy zieleni: zieleń naturalna oraz stare parki w centrum miasta. Pozostają one pod opieką konserwatora zabytków. Druga grupa to parki nowe. Obecnie rewitalizowane. Powodem do dumy jest rewitalizacja Parku Bulwary. Mamy tam przestrzenie do wspólnego spędzania czasu. Do jam session, które odbywa się regularnie. Mamy plac zabaw. Do parków w naszym mieście przyjeżdżają mieszkańcy okolicznych miejscowości, gdzie często brakuje takich miejsc.

Niniejszy materiał został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.