Prezydent Tarnobrzega – Dariusz Bożek o edukacji podczas V Europejskiego Kongresu Samorządów

Aleksandra Kaczorowska

Jednym z czynników określających rozwój lokalny jest kreowanie odpowiednich warunków do tworzenia i utrzymania miejsc pracy. O tym jakie działania podejmują samorządy celem zwiększenia wykorzystania zasobów pracy, a jednocześnie zmniejszenia skali bezrobocia oraz jaki wpływ na rynek pracy ma odpowiednia edukacja będziemy mogli porozmawiać między innymi z Dariuszem Bożkiem – Prezydentem Tarnobrzega, który wystąpi w panelu: Edukacja a kształtowanie lokalnego rynku pracy w ramach Europejskiego Kongresu Samorządów.

Od 35-ciu lat pracuje jako nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w tarnobrzeskim LO im. Mikołaja Kopernika. W latach 2001- 2011, przez dwie kadencje, pełnił funkcję dyrektora LO, wprowadzając nowoczesne rozwiązania w zarządzaniu placówką. Współpracował z Ministerstwem Edukacji Narodowej czy Ośrodkiem Rozwoju Edukacji oraz wieloma instytucjami oświatowymi. W 2014 roku zdecydował się ubiegać w wyborach samorządowych o mandat radnego Rady Miasta Tarnobrzega. Od czerwca 2017 roku pełnił funkcję przewodniczącego rady miasta Tarnobrzega.

W związku ze zbliżającym się Kongresem zapytaliśmy Dariusz Bożka o kilka istotnych kwestii związanych z samorządem terytorialnym.

Jak samorządy mogą wspierać zmiany w kierunku zwiększenia konkretnych kompetencji i kwalifikacji przyszłych pracowników?

Podam konkretny przykład. Możemy tworzyć klasy patronackie i to jest otwarcie na przedsiębiorców. Dla ludzi młodych – łączenie szkoły z zakładami pracy to szansa. Co ważne w regionie tarnobrzeskim szkolnictwo zawodowe jest bardzo dobrze oceniane. Dawniej szkolnictwo zawodowe mocno związane było z przedsiębiorcami. Potem Polska niestety odeszła od tego modelu. Dziś wracamy do dualnego sytemu edukacji zawodowej. Niemcy nigdy z tej ścieżki nie zeszły i z ich przykładu możemy skorzystać. Szkoła powinna dostarczać uczniowi wiedzy teoretycznej, ale również zapewnić kontakt z rynkiem pracy, a przez to lepiej dostosować jego kwalifikacje do zapotrzebowania zgłaszanego przez przedsiębiorców. Klasy patronackie należy więc skoordynować z przemysłem.

Tego typu klasy to sposób na korzystną współpracę szkoły zawodowej z przedsiębiorcą. Powstają one poprzez zawarcie umowy między placówką edukacyjną a pracodawcą. Firma obejmuje wtedy opieką wybrane oddziały w szkołach o profilach zgodnych z jej działalnością. Jej oczekiwania są uwzględniane przy tworzeniu programu nauczania danej klasy.

Rozwój miasta zależy od nowych inwestycji na jego terenie. Modelowa współpraca przemysłu ze szkolnictwem zawodowym może te inwestycje przyciągnąć. Jestem na starcie swej prezydentury i pomysł klas patronackich będę chciał wcielać w życie.

Wspomniany przeze mnie system dotyczy kształcenia zawodowego młodych osób na potrzeby pracodawców. Nie możemy jednak zapomnieć o innym modelu, który mówi o kształceniu młodzieży na pracodawców. Sytuacja młodych osób na rynku pracy będzie wtedy znacznie lepsza. Model taki pozwoli kształtować proaktywne postawy wobec rynku pracy. Marzy mi się, aby po ukończeniu edukacji zawodowej większość młodzieży nie tyle szukała pracodawcy, ale myślała, jak założyć własny biznes i zatrudniać innych. Samorządy mogą wspierać takie osoby, chociażby poprzez tworzenie preferencyjnych warunków podatkowych. Dzisiejsze szkoły powinny uczyć działania projektowego, stawiania sobie celów, rezultatów do osiągnięcia i doboru do nich odpowiednich działań i współpracowników. Oprócz tego powinny wspierać rozwijanie pasji u młodych osób. Takie podejście pozwoli młodzieży lepiej odnaleźć się na rynku pracy, a mówiąc kolokwialnie mieć pomysł na siebie. Z zaciekawieniem patrzę na francuska szkołę, w której wprowadzony został dodatkowy dzień wolny od nauki, właśnie na rozwijanie pasji. I pomimo krótszego tygodnia nauki, w porównaniu do Polskiej szkoły, jakoś zdobywają nagrody Nobla. Uważam zatem, że wyzwaniem dla naszych szkól jest wyszukiwanie i wspieranie talentów oraz budzenie pasji do tego co się w swoim życiu robi.

Czego zdaniem Pana Prezydenta najbardziej potrzebują samorządy, żeby się rozwijać?

Jestem przekonany, że sprzyjanie przedsiębiorczości jest podstawowym zadaniem każdego samorządu. Z pewnością nie odkrywam tu Ameryki. Jednak codzienną pracą każdego prezydenta, burmistrza czy wójta winno być tworzenie projektów i pozyskiwanie środków zewnętrznych na inwestycje. Zawsze wierzyłem w ludzi i uważam, że poprzez częste spotkania i rzeczowy dialog z przedsiębiorcami tworzy się ważny fundament dla rozwoju gminy. Przedsiębiorcy muszą być przekonani, że władza jest otwarta na ich potrzeby i gotowa usuwać wszelkie przeszkody dla rozwoju biznesu na swoim terenie. Dlatego jednym z pierwszych zadań każdego włodarza powinno być zapytanie przedsiębiorców o to, jak im pomóc.

Po drugie samorząd powinien posiadać długoterminową wizję rozwoju i to taką, która sięga daleko poza jedną kadencję. Nie możne to być tylko wyznaczenie celu, do którego chce się dążyć, ale dostosowanie do niego systemu edukacyjnego czy nawet urbanizacyjnego. Taki wyraźny przekaz powinien płynąc do mieszkańców i biznesu. Nie jest to zadanie łatwe, bo dziś przemiany technologiczne dzieją się tak szybo i na naszych oczach. Zmienia się gospodarka, pojawiają się innowacje. Zanikają pewne zawody, a pojawia się zapotrzebowanie na nowe, które do niedana jeszcze nie istniały. Dlatego też samorząd powinien iść z duchem postępu technologicznego, tworzyć dogodne warunki wzrostu demograficznego, programy mieszkaniowe, infrastrukturalne, socjalne i sportowo-rekreacyjnych. Dbać o innowacyjność. A to już trzeci filar rozwoju samorządu, czyli  tworzenie dobrego miejsca do życia. Być może samorządy nie do końca mogą sprawić, że mieszkańcy będą bogatsi, ale z całą pewnością mogą sprawić, że zwiększy się ich poczucie szczęścia z mieszkania w danym miejscu. Dziś problemem wielu gmin jest problem depopulacji. Prognozy dla wielu polskich miast są dramatycznie pesymistyczne. Samorządy rozwijają się dzięki potencjałowi ludzkiemu. Nie będzie możliwości rozwoju, gdy zabraknie mieszkańców. Samorządy muszą więc prowadzić mądrą politykę pozwalająca zminimalizować odpływ ludności, a najlepiej gdyby napływali nowi z innych regionów. Tworzenie różnego rodzaju usług publicznych skierowanych do mieszkańców jest więc niezwykle ważnym czynnikiem rozwoju samorządu.

Uważam również, że ważna jest aktywność samych mieszkańców. Dobra gmina to ta, której mieszkańcy są aktywni. Tu istotna jest tez rola prawdziwego lidera, którym powinien być prezydent miasta czy burmistrz. Lider wskazuje drogę i jest tym pierwszym popychającym mieszkańców do działania.

Czynnikiem rozwijającym jest także partnerstwo z innymi samorządami. Współpraca i wspólne inicjatywy na polu gospodarczym czy kulturalnym nie konkurowanie. Dziś o konkurowaniu i współzawodnictwie mówi się przy każdej okazji, a za mało czasu poświęca się na współpracę. Współpracując możemy zrobić więcej niż konkurując ze sobą. Mówię o tym w przededniu spotkania dotyczącego czwórporozumienia pomiędzy miastami sąsiedzkimi: Tarnobrzegiem, Stalową Wolą, Niskiem i Sandomierzem. Takie porozumienie, to moim zdaniem gwarancja silnego regionu tarnobrzeskiego, czyli takiego, który służy mieszkańcom, potrafi zaproponować działania, zaangażować w nie środki finansowe i znaleźć sojuszników, którzy pomogą mu je zrealizować.

Co Pan uważa za kluczowe w dobrym zarządzaniu miastem?

Słucham, rozmawiam, staram się spełniać oczekiwania mieszkańców, na tyle, na ile pozwala na to budżet miasta. Dbam o wizerunek miasta oraz o finanse, po które trzeba sięgać w Rzeszowie – stolicy Podkarpacia i Warszawie. Uważam, że dobre zarządzenie miastem musi być pracą zespołową i tak właśnie pracuję. Obok mnie są ludzie, którzy mają pomysły i energię. Wiedzą, co chcą zrobić i jak znaleźć na to środki zewnętrzne.

Kluczem do sukcesu w dobrym zarządzaniu miastem jest umiejętność stworzenia właśnie dobrego zespołu, grupy osób z pomysłami, często z różnym punktem widzenia, ale zawsze ze wspólnym celem. W dobrym zespole muszą być osoby, które stawiają wymagania przede wszystkim sobie, mobilizują się wzajemnie do większego wysiłku, szybko diagnozują problemy i błyskawicznie dostrzegają szanse dla miasta. Chcę podkreślić, że w mojej karierze zawodowej zawsze zwracałem uwagę na nieustanny własny rozwój i doskonalenie swoich kompetencji.

Ponadto uważam, że miasto może się rozwijać i zmieniać na lepsze, ale należy zagwarantować mieszkańcom spokój polityczny i dialog ze wszystkimi środowiskami. Mam świadomość, że aby zrealizować program potrzebna jest współpraca wielu osób. W pracy dla dobra miasta należy jednoczyć wszystkich, dla których to dobro jest równie ważne. Tak staram się działać.

Jak ważna jest rola takich konferencji jak Europejski Kongres Samorządów?

Ogromna. To tu przecież wszyscy najważniejsi politycy szczebla centralnego, samorządowcy, przedstawiciele biznesu i lokalni liderzy, spotykają się, żeby debatować o wyzwaniach i problemach lokalnej władzy. W tego typu spotkaniach bierze udział wielu gości z kraju i ze świata.

Kongres obejmuje wiele bardzo ciekawych wydarzeń z zakresu: finansów, społeczeństwa, innowacji, gospodarki, środowiska czy biznesu i samorządu. Są wśród nich bloki programowe, panele, warsztaty, wykłady, prezentacje. To wszystko jest niezwykle inspirujące. Wartością nie do przecenienia jest możliwość nawiązania licznych kontaktów, które przełożyć się mogą na realną współpracą dla miasta, które się reprezentuje.