Polska-Ukraina: w poszukiwaniu perspektyw

Yevgen Mahda, Instytut Polityki Światowej

Ze względu na sytuację, w której znalazła się Polska po wyborach prezydenckich możemy liczyć na pogłębienie współpracy z Ukrainą. Oczywiście, jeśli zdrowy rozsądek weźmie górę nad ambicjami politycznymi.

 

Autor zdjęcia: Javier Allegue. Pobrano z serwisu Unsplash.

Zwycięstwo Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim posłużyło nie tylko przykładem ostrej walki politycznej. Ale też przedstawiło nową koronawirusową teraźniejszość w Polsce, gdzie kampania prezydencka okazała się nie tylko rozciągniętą w czasie, ale również bardzo dramatyczną. W związku z tym, możemy stwierdzić nie tylko zachowanie politycznego statusu quo, ale również nowe wyzwania, które stoją przed władzami w Polsce.

I chodzi nie tylko o nasilanie przeciwieństw pomiędzy zwolennikami różnych ideologii, ale i wzrost krytycznych wobec UE ocen. Państwa Czwórki Wyszehradzkiej ogólnie są bardzo sceptycznie nastawione wobec szeregu inicjatyw UE, i Polska, jako nieformalny lider tego kwartetu, powinna grać pierwsze skrzypce. Trwałe negocjacje unijne w sprawie podziału pomocy finansowej i zasad jej kumulowania nieco załagodziły te sprzeczności, jednak nie rozwiązały ich całkowicie.

W tej sytuacji polepszenie relacji z Ukrainą, której dążenie do integracji europejskiej i euroatlantyckiej jest zapisane w Konstytucji, wydaje się dobrym scenariuszem rozwoju wydarzeń dla Polski. Polska już więcej nie jest adwokatem Ukrainy, jednak nie powinna też przekształcać się w jej prokuratora. Stworzenie warunków, korzystnych dla obu stron jest wyzwaniem dla Warszawy, jak również dla Kijowa. Zmiana władz na Ukrainie nie doprowadziła do przełomu w relacjach dwustronnych, jednak nie zlikwidowała możliwości zbliżenia pozycji. Poza tym, kampania prezydencka w Polsce odbyła się bez wzmocnienia wizerunku Ukraińca jako wroga dla Polaków i jest to wielkim plusem, iż nasze narody mają wiele czynników jednoczących.

Wyraźne zbliżenie pozycji odbyło się dzięki stworzeniu pod koniec lipca tzw. Trójkąta Lubelskiego, który zjednoczył wysiłki Litwy, Polski i Ukrainy. Ta trójka państw, której korzenie sięgają jeszcze Rzeczpospolitej i dalej będzie działać na rzecz stworzenia wspólnej przestrzeni dla współpracy w regionie i odpowiadać, m. in. na ataki hybrydowe. Aktywność „trójki” zależy nie tylko od czynników zewnętrznych, ale również porozumienia tej figury geopolitycznej.

Jednak nie tylko dyplomacja jest podstawą dla zbliżenia Polski i Ukrainy. Również liczba migrantów zarobkowych, nawet w czasie pandemii, nie zmniejszyła się. Trudno też poddać w wątpliwość pozytywny wpływ pracowników z Ukrainy na polską gospodarkę. Jednak osłabienie tradycyjnego kierunku współdziałania pozwala na rozwój nowych kierunków współpracy.

Ze względu na ostatnie tendencje, jest wielki popyt na rozwój współpracy w branży wojskowo-technicznej, iż ryzyko agresji ze strony Rosji w ciągu ostatnich lat nie zmniejszyło się. Ukraiński przemysł zbrojeniowy ma co zaoferować polskim partnerom. Realizacja projektu Baltic Pipe, która pozwoli Polsce w ciągu następnych lat zrezygnować z konieczności kupowania rosyjskiego gazu, wyraźnie aktualizuje pytanie o budowę łącznika gazociągowego pomiędzy polskim a ukraińskim systemem gazociągowym. Współpraca inwestycyjna i stworzenie wspólnych przedsiębiorstw, współpraca transgraniczna i wsparcie aktywności biznesowej, wykorzystanie polskiego doświadczenia dla wprowadzenia decentralizacji na Ukrainie – jest dzisiaj częścią agendy współpracy polsko-ukraińskiej.

W Kijowie czekają na wizytę polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, żeby nadać nowy impuls dla pragmatycznej współpracy dwustronnej. Stabilność polityczna w Polsce, która nie bez podstaw pretenduje na rolę lidera w Europie Środkowej, występuje jako gwarancja postępu w relacjach polsko-ukraińskich, dzięki któremu powinniśmy wygrać my wszyscy.

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP