Polska droga do rozwoju – relacja dziennika "Rzeczpospolita"

Nasza gospodarka nie musi być na siłę innowacyjna. Najpierw nauczmy się imitować – przekonywano podczas dyskusji panelowych w trakcie III Forum Przemysłowego w Karpaczu.

Najważniejsze debaty, trwającego od 8 do 10 grudnia, Forum dotyczyły budowania wspólnej unijnej polityki przemysłowej. Były premier Jan Krzysztof Bielecki zwrócił uwagę, że będzie to bardzo trudne. – W Europie poziom industrializacji jest szalenie zróżnicowany, w Wielkiej Brytanii udział przemysłu w PKB wynosi 9 proc., a w Niemczech 25. Sądzę, że wspólnym mianownikiem może być wyłącznie trend określany jako Przemysł 4.0, czyli wykorzystywanie nowych technologii cyfrowych –  przekonywał.

Bielecki zwrócił uwagę, że w dyskusji o nowej polityce przemysłowej w Europie pojawiają się wątki, które mogą zostać „źle przyjęte nad Wisłą”. – Według brytyjskich dokumentów nowe podejście nie może oznaczać ideologicznej ochrony istniejących sektorów. Na regulacyjne wsparcie będą mogły liczyć tylko te gałęzie, w których Stary Kontynent może być najbardziej konkurencyjny – dodał były premier.

Problem w tym, że – jak uznali paneliści  Europa sama sobie utrudnia skuteczną konkurencję, np. z gospodarką amerykańską. – W wielu obszarach Unia wprowadza restrykcyjne przepisy, skutkujące m.in. wysokimi cenami energii – mówił były minister gospodarki Janusz Steinhoff. – Jeżeli Europa będzie w czołówce zmian klimatycznych, nie mając za sobą peletonu, nastąpi alokacja przemysłu i części miejsc pracy poza UE – dodał.

Jak ma wyglądać nowa polityka przemysłowa w Polsce? Uczestnicy dyskusji nie byli zgodni, czy często powtarzane hasło o potrzebie reindustrializacji ma sens. – Moim zdaniem to jest nieporozumienie – mówił Bielecki. – Powinniśmy mówić raczej o nowym etapie uprzemysłowienia. Wtórował mu prof. Grzegorz Kołodko: – Ważne są dobrze opłacane miejsca pracy. A to, czy ludzie pracują w usługach czy przemyśle, jest rzeczą wtórną.

O swoich receptach na sukces mówili przedstawiciele największych polskich spółek. – Musimy oferować nie tylko surowce czy półprodukty, ale również własne produkty finalne. Trzeba kreować ich marki – mówił główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski. – Konieczne jest również wykorzystywanie procesów i idei Przemysłu 4.0, czyli np. robotów cyfrowych – dodał. Na nowe technologie stawia również Tauron Polska Energia. – Dlatego właśnie w ramach koncernu scentralizowaliśmy budżety na badania i rozwój w spółce-matce – mówił prezes firmy Filip Grzegorczyk. – To Tauron definiuje obecnie, na czym mu zależy i zaprasza naukowców do współpracy nad konkretnymi problemami – dodał.

Według Grzegorza Kołodki, stawianie na pierwszym miejscu innowacji jest jednak błędem. – Nie łudźmy się, nasz przemysł nie będzie innowacyjny. Powinniśmy stawiać na imitacje, a nie na innowacje, bo innowacyjne gospodarki na świecie można policzyć na palcach rąk. Najpierw  musimy dostosować technologie do tego, co już inni wymyślili – przekonywał były minister finansów.

Dyskusje podsumował Jan Krzysztof Bielecki: – Przez lata mówiliśmy, że nie można zbudować kapitalizmu bez kapitału. Teraz okazuje się, że jednak można – co pokazują przykłady firm takich, jak Apple czy Uber. Ich kapitał w sensie księgowym jest przecież niewielki, a wycena gigantyczna. Uważam, że w Polsce powinniśmy obok przemysłu w tradycyjnym rozumieniu  rozwijać biznesy oparte na wartościach niematerialnych. Jestem przekonany, że polska kreatywność – mimo niskiego kapitału – jest w stanie tworzyć wysoką wartość dodaną – stwierdził były premier.

Dyskusje dotyczące nowej polityki przemysłowej moderowali w Karpaczu Ryszard Żabiński i prof. Marek Rocki.

Krzysztof Szwałek/Rzeczpospolita