Partia Macrona z nowym liderem


22.11.2017 – Grażyna Śleszyńska

La République En Marche (LREM), czyli formacja, która wywołała prawdziwe tsunami na francuskiej scenie politycznej, przez ostatnie miesiące przechodziła okres swego rodzaju interregnum. Początkowo przewodnictwo ad interim powierzono Catherine Barbaroux, działaczce społecznej o nieposzlakowanej opinii, a następnie 3-osobowemu kolegium. 18 listopada kres prowizorium przywódczemu położył wybór nowego delegata generalnego, bo taki jest oficjalny tytuł lidera partii.

Christophe Castaner ma za sobą typową ścieżkę działacza partyjnego. W latach 1997–2002 był szefem gabinetu Catherine Trautmann i Michela Sapina, ministrów w rządzie socjalisty Lionela Jospina. W 2001 roku został merem Forcalquier, pięciotysięcznej miejscowości w Prowansji. Od 2004 roku przez osiem lat był wiceprzewodniczącym Rady Regionalnej regionu Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, po czym w 2012 roku zdobył mandat deputowanego do Zgromadzenia Narodowego. W 2017 roku porzucił obóz socjalistyczny i poparł Emmanuela Macrona: został rzecznikiem prasowym jego kampanii prezydenckiej, a następnie, w rządzie Edouarda Philippe’a, objął stanowiska sekretarza stanu do spraw kontaktów z parlamentem oraz rzecznika prasowego.

Odkąd Emmanuel Macron przeniósł się do Pałacu Elizejskiego La République En Marche znalazła się bez lidera. Christophe Castaner, bliski współpracownik Macrona, dla którego porzucił on karierę w Partii Socjalistycznej, był naturalnym kandydatem do objęcia przywództwa w LREM. Teraz stoi przed misją mentalnego objęcia i zdynamizowania tego przywództwa.

Demokratyczna atmosfera

W swoim wystąpieniu inauguracyjnym 18 listopada Castaner podkreślił, że wszyscy dotychczasowi działacze mogli już się przekonać, że w LREM panuje atmosfera, w której każdego się szanuje i każdy ma głos. Ta arcydemokratyczność istotnie legła u podstaw tej formacji, która, jeśliby szukać polskiej analogii, przypomina filozofię Kukiz’15 w Polsce. W ostatnich tygodniach jednak ten obraz życzliwej atmosfery doznał pęknięć po tym, jak lokalni działacze zaczęli krytykować kierownictwo w Paryżu za tendencje do dominacji.

Inny sposób uprawiania polityki

Hasło „robić politykę inaczej” pozostaje motywem przewodnim filozofii działania LREM. Partia stawia na mobilizację obywatelską. Obecnie w sześciu departamentach testuje specjalne instrumenty partycypacji obywatelskiej. Niezależnie od tego, czy chodzi o sprzątanie dróg publicznych, szkolenie seniorów z informatyki czy pomoc absolwentom w znalezieniu zatrudnienia LREM świadomie kształtuje swój wizerunek jako partii obywatelskiej, zaangażowanej w rozwiązywanie problemów życia codziennego, blisko ludzi.

Idee?

LREM cierpi jednak na swego rodzaju „baby bluesa”, jak ujął to jeden z deputowanych, i potrzebuje nowych impulsów, które uczynią ją prawdziwą partią polityczną. Dotychczas był to komitet wyborczy, struktura stworzona na potrzeby kampanii wyborczych, która po osiągnięciu celów złapała zadyszkę. A bezlitosna prawda jest taka, że byty umierają, gdy brak im idei. Czy Castaner, któremu przypięto łatkę „kéké”, czyli osoby, która lubi się popisywać, będzie wstanie dostarczyć inspiracji, które na nowo wyznaczą perspektywę rozwoju partii, z prawdziwym, kompleksowym programem?