Jak złamać dominację rosyjskich dostawców? Zmiany na rynku gazu w Europie Środkowej i Wschodniej- relacja z panelu

Panel poprzedziła rozmowa z cyklu „Historie Sukcesu”, którą poprowadził Bogusław Chrabota, redaktor naczelny dziennika „Rzeczpospolita”. Gościem rozmowy był znany niemiecki korespondent w krajach byłego ZSRR Boris Reitschuster. Rozmówcy zgodzili się, że bardzo trudno rozmawiać jest o stosunkach z Rosją na konferencji, której głównym tematem są relacje polsko-ukraińskie. Wspólnym mianownikiem zainteresowania Rosją jest jednak wiara w potencjał społeczeństwa jej intelektualistów. Reitschuster stwierdził, że dopiero niedawno dla Rosjan stało się problemem, że pochodzi on z zagranicy. Dla Rosjan dużym problemem jest propaganda, która nastawia zwykłych obywateli przeciwko Europie. „Rosjanie dziś naprawdę boją się, że wybuchnie nowa wojna, a władza nieustannie nazywa walczących w Donbasie Ukraińców faszystami” – mówił Reitschuster. Dziennikarz dodał, że nie widzi szans na normalną demokrację w Rosji.

Debatę otworzył moderator Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl. Przypomniał on rozmaite przypadki szantażu gazowego ze strony rosyjskich dostawców i przedstawił ich wpływ na sytuację energetyczną w Europie Wschodniej.

Jako pierwszy głos zabrał Piotr Naimski, Pełnomocnik Rządu Polski ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej, który przypomniał, że za politykę energetyczną w dalszym ciągu odpowiadają przede wszystkim rządy państw członkowskich, a nie instytucje unijne. „Różne są również uwarunkowania regionalne” dodał, zaznaczając, że z tego między innymi wynika problem, gdyż całościowo Unia Europejska ma zdywersyfikowane dostawy energii, ale nie pokrywają one w równym stopniu zapotrzebowania różnych jej krajów. „W Polsce, na Słowacji i na Węgrzech, lub ogólnie w regionie mamy dalej stan uzależnienia od jednego dostawcy – Gazpromu” podsumował minister, stwierdzając, że najlepszą alternatywą są oczywiście dostawy z szelfu norweskiego oraz gazu skroplonego. W niedługim czasie Polska powinna mieć gotową infrastrukturę do zerwania tego monopolu, między innymi poprzez budowę nowych interkonektorów.

„Rosjanie często stosują taktykę zapędzania swojego klienta w przysłowiowy „kozi róg” i wymuszania na nim krzywdzących warunków kontraktowych” podkreślił Alan Riley, Starszy Doradca Instytutu Budowania Państwowości w Wielkiej Brytanii. Ekspert wykazał, że pogarszanie się kontraktów, czy pozycji Gazpromu jako zaufanego dostawcy wiąże się nierozłącznie z radykalizacją postępowania rosyjskiego państwa. „Warto zastanowić się nad wprowadzaniem nowych pozwów wobec Gazpromu w międzynarodowych trybunałach arbitrażowych, np. poprzez Unię Europejską” stwierdził Brytyjczyk.

Wiktor Łohacki, Główny Ekspert Programów Energetycznych z Centrum Studiów Ekonomicznych i Politycznych im. Razumkowa na Ukrainie, opowiedział o planie ukraińskiego rządu dotyczącego uniezależnienia się całkowicie od dostaw gazu z Rosji. „Kluczowa w tym aspekcie jest między innymi współpraca z Polską” – powiedział Łohacki. Ukrainiec podkreślał rolę zwiększania efektywności energetycznej tak, by zdecydowanie zmniejszyć użycie gazu ziemnego. „Ten proces będzie stymulował inwestycje, więc serdecznie zapraszamy zagraniczne firmy do działalności na Ukrainie” dodał Łohacki.

Cezary Filipowicz, Prezes Zarządu United Oilfield Services w Polsce, uznał, że nie jest łatwo zbijać argumenty dotyczące niskiej opłacalności importu przez Polskę gazu z USA i Norwegii. „Polska ma jednak mimo wszystko lepszą sytuację, niż Ukraina, która przez całe dziesięciolecia opierała swoją energetykę na tanim gazie” – zaznaczył. Według prezesa, polskie inwestycje są daleko posunięte i będą skutkowały zmianami w polskim systemie energetycznym. Z kolei Ukraina w dalszym ciągu bazuje na ogromnej infrastrukturze przeznaczonej na zyski z tranzytu gazu. „Ukraina wszelkimi wysiłkami musi podejmować działania na rzecz wydobycia krajowego gazu” – podsumował  Filipowicz.

Dyskusję zakończył analizą Zaur Rasulzade, Komentator Polityczny azerskiego portalu Haqqin.az. „Azerbejdżan jest w tej chwili jedyną alternatywą energetyczną dla Europy, bo nie kupujemy od nikogo gazu” zauważył, wskazując, że jego kraj dostarcza energię już do Gruzji i do Turcji. Gazociągowi Południowemu, który ma być przyłączony do Bułgarii i Włoch, sprzeciwiają się jednak Rosja i Iran. „Azerbejdżan jest mimo to gotowy do pomocy i chętny do współpracy” – zadeklarował.