Czy Chiny wykupią Japonię?
Władysław Sokołowski, 18 marca 2010
Globalny kryzys ekonomiczny w nowym świetle pokazał gospodarkę chińską i zmusił wielu analityków do redefinicji pozycji Chin w światowym układzie gospodarczym. Natchnął też polityków i komentatorów szlachetną ideą: „naród chiński zasłużył na to, by żyć lepiej, dostatniej i korzystać z przyjemności wyrafinowanej konsumpcji". Ekonomiści policzyli, ile samochodów najwyższej klasy, sprzętu AGD, luksusowej odzieży i innych dóbr konsumpcyjnych mogą (lub winni) kupić mieszkańcy Tianxia. Tymczasem spojrzenia zamożnych Chińczyków skierowały się gdzie indziej. Sąsiedzi Chin, i nie tylko oni, zwrócili z niepokojem uwagę na zjawisko i tempo zakupu japońskich firm przez Chiny. Pisze się o „chińskiej inwazji gospodarczej". Faktem jest, że tylko w 2009 roku chińskie firmy zainwestowały w Japonii 320 mln USD, kupując czterokrotnie więcej akcji japońskich spółek, niż w roku poprzednim.
Właściciela zmieniła sieć sklepów „Laoks", znana ze sprzedaży artykułów, zawierających zastosowanie najnowszych technologii elektronicznych, działająca nie tylko w Japonii, a również w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej. Kupili ją Chińczycy, przy czym potraktowali tę operację jako inwestycję dwojakiego charakteru. Po pierwsze, nabyli oni dobrze prosperujące sklepy o znanej w świecie marce. Po drugie, zależało im na otrzymanie dostępu do najnowszych japońskich technologii zarządzania potokami towarów, organizacji magazynów oraz do producentów najwyższej jakości wyrobów elektronicznych.
Spółkę „Nikko Donkey", należącą do grupy liderów światowych w dziedzinie produkcji komponentów silników Diesla, kupiła chińska firma specjalizująca się w wytwarzaniu grających szkatułek. W oparciu o japońskie technologie zamierza ona opracować i wdrożyć produkcję części do samochodów, w tym napędzanych hybrydowymi silnikami benzynowo-elektrycznymi.
Jak wiadomo, gospodarka chińska opiera się na centralnym planowaniu. Aktualnie realizowany jest 11-ty pięcioletni plan rozwoju społeczno-gospodarczego ChRL na lata 2006-2010, w którym usunięto znaczną część wcześniejszych ograniczeń dla firm w zakresie chińskich inwestycji zagranicznych. Jednocześnie postawiono przed nimi zadanie uzyskania szerszego dostępu do technologii, których zastosowanie w chińskim przemyśle pozwoliłoby przekształcić kraj z „globalnej fabryki towarów powszechnego użytku" w „lidera jakości".
Widoczne są już rezultaty tej polityki, na przykład w ubiegłym roku Chiny wyprzedziły Japonię w produkcji obrabiarek, zajmując 1 miejsce w świecie w tej dziedzinie. Analitycy konstatują, że Chińczycy w szybkim tempie podnieśli jakość swej produkcji, przy cenach pozostających na poziomie kilkakrotnie niższym od cen konkurencji.
Wykup japońskich firm przez Chińczyków zaniepokoił rząd Kraju Kwitnącej Wiśni, który obawia się, że nowi właściciele wykorzystają potrzebne im technologie, po czym doprowadzą firmy do bankructwa, przenosząc produkcję do siebie. Spór nie nabrał jednak ostrego charakteru, ponieważ Japonia z trudem radzi sobie ze skutkami kryzysu gospodarczego. W 2009 roku eksport japoński spadł o 34,3 %, wynosząc 570 mld USD, przy czym największy spadek dotyczy dostaw do USA i państw Unii Europejskiej. Wzrósł natomiast o 12 % eksport do Chin, które stały się głównym odbiorcą japońskich towarów.
Można założyć w oparciu o analizę dynamiki chińskiej gospodarki, że tendencja zakupu nowoczesnych technologii drogą inwestycji kapitałowych będzie przez chińskie firmy kontynuowana ze szczególną energią i znajdzie rozwinięcie w kolejnym planie 5-letnim rozwoju ChRL.

