Odmrażanie Państw Bałtyckich

Jerzy Marek Nowakowski

W zgodnej opinii ekonomistów i psychologów społecznych obywatele Europy są już na tyle zmęczeni zasadami kwarantanny, że konieczne staje się luzowanie ograniczeń wprowadzonych wczesną wiosną. I to bez względu na to, że ilość zachorowań wcale nie spada albo spada w niewielkim stopniu. Coraz częściej lekarze epidemiolodzy wchodzą w polemiki z politykami i ekonomistami. No bo najlepszym sposobem zapobiegania epidemii jest oczywiście izolacja i zachowanie tzw. społecznego dystansu. Przeciwnicy takiego rozwiązania zasadniczo się zgadzają, ale podkreślają, że koszty gospodarcze i społeczne zamknięcia mogą być dużo większe od potencjalnego rozszerzenia się epidemii.

 

Ryga (Łotwa). Autor zdjęcia: Gilly, pobrano z serwisu Unsplash

 

Małe Schengen

Próbę wypracowania nowego modelu wychodzenia z pętli ograniczeń przyjęły Państwa Bałtyckie. Od 15 maja te trzy kraje stworzyły – jak powiedział prezydent Łotwy Egilis Levitsmałe Schengen. Otworzyły swoje granice dla mieszkańców pozostałych Państw Bałtyckich. Zaczęły także proces usuwania barier. Łotewskie linie lotnicze Air Baltic ogłosiły wznowienie działalności, poczynając od Tallinna skąd będą operować już od 18 maja, poprzez Wilno i kończąc na Rydze. Otwarte dla obywateli  trzech krajów będą również miejscowe przejścia graniczne.  Zostanie jednak zachowana kontrola granic i pogranicznicy będą mieli prawo zawrócić podróżnych z objawami choroby albo z podwyższoną temperaturą. Dla obywateli wszystkich innych państw (w tym oczywiście Polaków) przyjeżdżających do regionu zostaje, na razie, zachowany obowiązek czternastodniowej kwarantanny. Wyjątkiem są jeszcze Finowie mogący przyjeżdżać do Estonii.

Sam proces luzowania ograniczeń jest doskonałą ilustracją narodowej czy społecznej mentalności. Prasa na Łotwie udzielając porad dla swoich obywateli pragnących podróżować do sąsiedniej Estonii przestrzega na przykład, że wprawdzie w Estonii nie ma obowiązku noszenia maseczek, ale Estończycy powszechnie, zgodnie z rekomendacją władz, je stosują i poruszanie się bez maseczki może wywołać negatywne reakcje przechodniów.

Swoją drogą sami Łotysze, kiedy wprowadzono obowiązek utrzymywania dystansu 2 metrów pomiędzy ludźmi w pomieszczeniach i na ulicy, dowcipkowali, iż obywatele Łotwy są przerażeni tym, że władze każą im trzymać się tak blisko siebie.

Obie anegdotyczne sytuacje są doskonałą ilustracją źródeł sukcesu Bałtów w walce z epidemią. Podobne mechanizmy działają także w państwach skandynawskich. To naturalny – wynikający z tradycji tych krajów dystans społeczny, a także ograniczone kontakty towarzyskie. Moje osobiste doświadczenie z blisko 5 lat spędzonych na Łotwie  jest takie, że Łotysz musi znać kogoś wiele lat, aby zaprosić go do swojej przestrzeni prywatnej. A Łotysze mają opinię lokalnych Włochów w Estonii czy Finlandii.

Kolejnym źródłem sukcesu naszych północnowschodnich sąsiadów są masowe testy. Estonia obok Islandii jest światowym liderem w ilości przeprowadzanych testów na obecność wirusa. Najważniejsza jednak pozostaje naturalna społeczna dyscyplina. Ilość zarządzeń ograniczających życie gospodarcze i społeczne jest stosunkowo niewielka. Ale też łamanie tych, które obowiązują zagrożone jest mandatami od 500 do 1500 euro.

 

Wychodzenie z izolacji: model estoński

Poszczególne kraje naśladują zwykle rozwiązania już przyjęte i obowiązujące u sąsiadów, warto więc spojrzeć na program wychodzenia ze społecznej izolacji, który przedstawili Estończycy, a po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych, którzy 15 maja – po raz pierwszy od dawna „w realu”, a nie wirtualnie spotykają się w Rydze, zapewne będą naśladowali Litwini i Łotysze.

Poza otwarciem wewnętrznych granic i odmrożeniem ruchu lotniczego od 15 maja wznawiają tam działalność szkoły – z zastrzeżeniem, że nauczanie odbywa się w grupach nie przekraczających 10 osób. Dozwolone są również wycieczki i obozy młodzieżowe. Wznawiane będą od 18 maja treningi sportowców i zawody sportowe. Co prawda przy pustych trybunach, ale w obiektach na otwartym powietrzu będzie mogło przebywać do 100 osób. Za dwa tygodnie Estończycy mają wrócić na baseny i do siłowni z ograniczeniem do 50% zwykłego zapełnienia obiektów. Dozwolone będą także demonstracje i imprezy publiczne z ograniczeniem do 100 osób w czerwcu i do 1000 osób na wolnym powietrzu a 500 w obiektach zamkniętych od 1 lipca. Początek lipca to także koniec zakazu organizowania koncertów, konferencji, seansów kinowych i spektakli teatralnych a także  innych wydarzeń publicznych. Znów z tym ograniczeniem , że obiekty nie powinny być zapełnione bardziej niż w połowie.

Po początku lipca jedynym ograniczeniem będzie zamknięcie kasyn i sex-klubów oraz organizacji imprez sportowych z kibicami. Trudno oprzeć się wrażeniu, że te ostatnie zakazy są próbą „wychowywania” obywateli przy okazji wirusowych ograniczeń.

Estończycy zapowiedzieli także, choć nieoficjalnie, przedłużenie stanu wyjątkowego, który obowiązuje w tym kraju do 18 maja.

Podobnie Litwa oficjalnie przedłużyła stan epidemii o miesiąc, ale z bardzo znacznym poluzowaniem ograniczeń. Wciąż jeszcze obowiązuje na Litwie zakaz zgromadzeń większych niż 5 osób i to z ograniczeniem czasowym do 15 minut. Ale zniesiono już obowiązek noszenia maseczek, z wyjątkiem – jak powiedziano – skupisk ludzkich, czyli sklepów, bazarów czy grup wycieczkowych. Wiele wskazuje na to, że Litwini przyjmą model estoński i od początku lipca będą starali się wprowadzić w miarę normalny model funkcjonowania społeczeństwa.

Identyczny proces następuje na Łotwie. Jego symbolem, może być oficjalne ogłoszenie otwarcia sezonu kąpielowego nad Bałtykiem  od 15 maja. Co oznacza nie tylko otwarcie plaż, ale również pojawienie się ratowników na plażach strzeżonych.

Rozpoczęto także przygotowania do rozpoczęcia sezonu koncertowego w Jurmale.

Nie trzeba dodawać, że otwarte są restauracje (z założeniem rozgęszczenia stolików) centra handlowe i muzea.

Jak się wydaje model odmrażania życia gospodarczego i społecznego przyjęty w Państwach Bałtyckich może stanowić dobry przykład dla państw Europy Zachodniej i Północnej. Także dla Polski.