Od marki lokalnej do globalnej – internacjonalizacja MŚP w przemyśle

O internacjonalizacji, jako narzędziu dla rozwoju MŚP w czasie globalizacji i rozwoju nowych technologii rozmawiali uczestnicy dyskusji „Od marki lokalnej do globalnej – internacjonalizacja MŚP w przemyśle” podczas II Forum Przemysłowego w Karpaczu.

Każdy z uczestników dyskusji ma wielkie doświadczenie w zarządzaniu tym procesem dla polskich firm, które mają zamiar rozszerzyć zakres działalności na inne kraje, ale działają również dla firm z zagranicy. Panel dyskusyjny był moderowany przez Dominika Wagneraz Niemiec, który współpracuje z firmami z Niemiec i Polski. Moderator rozwijał myśl, że internacjonalizacja jest naturalną drogą rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, iż pomaga zmniejszyć ryzyko strat i oszczędzić pieniądze.

Maurizio Aronica, który prowadzi firmę konsultingową dla włoskich firm uważa, że globalizacja zmusza firmy budować nową strategię opartą na doświadczeniu i wiedzy o kraju. To pomaga im zwiększyć szansy na sukces. Aronica podkreśla, że ważną rolę w procesie internacjonalizacji muszą odgrywać miejscowe władze, żeby pomóc załączyć inwestorów z zagranicy.

Z nim się zgodził Bartosz Dreszer, który od 7 lat wprowadza polskie firmy na rynek włoski i niemiecki. On uważa, że przedsiębiorca który inwestuje w nowym kraju musi zbudować dobre relacje w społeczeństwie- z izbami, samorządem, urzędami pracy. To pomaga rozwiązać niektóre problemy, na który inwestor jest narażony nie znając specyfiki rynku. Również niezbędną jest kompleksowa strategia marketingowa: inwestor musi przeanalizować sytuację na rynku, żeby ustalić odpowiednią cenę za produkt oraz uniknąć problemu z zatrudnieniem pracowników. Panelista również zwrócił uwagę na to, że inwestor powinien współpracować z lokalnymi przedsiębiorcami, żeby firma się asymilowała. Sergio Arzeni z Włoch również uważa, że współpraca z lokalnymi instytucjami jest niezwykle ważna dla nowej firmy. On zwraca uwagę na to, że firmy muszą dzielić się wiedzą o dobrych praktykach prowadzenia działalności za granicą, z doradzać sobie nawzajem.

Przedstawiciel Rosji Solomon Ginzburg podczas wystąpienia zwrócił uwagę na problem propagandy, z którym walczą firmy z Rosji mające na celu zainwestować za granicą. Badania statystyczne pokazują, że obecnie Rosjanie mają chęć współpracy z Europą- 2/3 respondentów wystąpili za. Podobne wyniki byli dopiero w 2000 roku, i w porównaniu do ubiegłego roku wynik się polepszył o 25%. Ginzburg uważa, że trzeba rozwijać międzynarodową współpracę w regionie poprzez założenie firmy, działającej na rzecz kilku krajów sąsiedzkich, które mogliby realizować np. projekty infrastrukturalne, korzystne dla wszystkich krajów. Panelista uważa, że rosyjskie firmy, zajmujące się technologiami informacyjnymi mogliby szybciej się rozwijać współpracując z polskimi, litewskimi i innymi zagranicznymi firmami.

Marcin Marczuk, który od 20 lat jest związany z rynkiem kapitałowym zwrócił uwagę na to, że dużo firm międzynarodowych mają większe przychody niż niektóre zamożne państwa. Polski rynek w tym przypadku jest dopiero na początku drogi, a polskie spółki i rynki kapitałowe są na dobrej drodze do tego żeby stać się globalnymi. Marczuk uważa, że nie można wzrastać lokalnie, nie rosnąc globalnie.

Panelista Zsolt Takasz z Węgier zajmuje się obsługą rynku chińskiego, przez 15 lat zajmuje się współpracą pomiędzy Europą Środkową a Chinami. Rynek chiński bardzo różni się kulturalnie od rynku europejskiego, więc Takasz zwrócił uwagę w swoim przemówieniu na to, że przed wejściem na nowy rynek inwestor powinien przede wszystkim nauczyć się tego jak funkcjonują firmy w wybranym kraju. W tym mogą pomóc osobiste spotkania z partnerami, poświęcenie czasu i zasobów na to żeby poznać rynek, iż skutkiem może być strata inwestycji. Niemniej ważną jest determinacja wejścia na wybrany rynek.