Nowe horyzonty starych problemów: perspektywy integracji migrantów z Ukrainy w post pandemicznej Polsce

Benjamin Cope, Myrosława Keryk, Fundacja „Nasz Wybór” (Warszawa)

 

 

Wydaje się, że COVID 19 zmienił wszystko. Logika gospodarcza, którą kierowały się wcześniej elity polityczne przestała działać, iż państwa na całym świecie zaczęli zamykać swoje granice żeby uchronić system medyczny i uratować życia swoich obywateli. Kiedy teraz, państwa próbują wrócić do normalności, nie wiadomo do końca co się zmieniło, i czy zmieniło się. W tym kontekście spróbujemy rozpatrzeć aktualne i przyszłe skutki pandemii dla ukraińskich migrantów w Polsce.

Jedną z niespodzianek, którą przyniosła pandemia był fenomen tzw. „kluczowych pracowników”- czyli tych, czyja praca była kluczową dla funkcjonowania społeczeństwa, i która wymagała bezpośredniej obecności pracownika na miejscu pracy, bez względu na lockdown. Większość takich pracowników stanowili migranci zarobkowi, którzy pracują w takich branżach jak opieka, handel, rolnictwo i logistyka. Ponowna ocena wartości pracy migranta dla społeczeństwa, którą przewiduje ten termin powinna mieć wpływ na politykę migracyjną, zalety ekonomiczne i integrację społeczną migrantów.

Jedną z najważniejszych branż, okazała się np. branża opieki, choć praca w niej jest nisko płatna i niewystarczająco uregulowana w ustawodawstwie. Pracownikami w tej branży często są migranci zarobkowi. Ukraińcy lekarze i pielęgniarki często spotykają się z problemami, próbując nostryfikować swoje dyplomy czy uznać w Polsce swoje kwalifikacje.

Problem ten ukazał się bardzo aktualnym w czasie pandemii COVID 19, ponieważ bezpośrednio miał wpływ na ważne zadanie – organizację i bezpieczeństwo zdrowotne w starzejącym się społeczeństwie. A w czasie pandemii praca w branży opieki, która przewiduje wejście pracownika do mieszkań i terenów prywatnych, bezpośredni kontakt z osobami starszymi, wymaga odpowiednich kwalifikacji i nawyków, a jednocześnie skutkuje wysokim ryzykiem zakażenia, stresu i wyczerpania.

W czasie pandemii bardzo rozwinęły się firmy, działające online oraz wysokotechnologiczne firmy logistyczne, aktywność których, jednak, polega na pracy fizycznej, którą często wykonują migranci. Takie centrum często naruszają prawo pracy, oraz znajdują się poza wielkimi miejscowościami. Rolnictwo, jak się okazało, też w dużej mierze zależy od intensywnej pracy migrantów zarobkowych.

Pracownicy branży handlu byli zmuszeni wziąć na siebie dodatkowe obowiązki dla zapewnienia bezpieczeństwa swoich klientów. Poza tym, oni stale znajdują się w bezpośrednim kontakcie z dużą liczbą osób, a w związku z tym – w strefie podwyższonego ryzyka. W międzyczasie np. pracownicy branży IT mogli pracować dla polskich firm zdalnie. Taka restrukturyzacja rynku pracy stawia nowe wyzwania i stwarza przed migrantami nowe możliwości, jednocześnie wywołując pytania o skutkach społecznych nowych zmian.

Ważnym problemem jest również utrzymanie dystansu społecznego i izolacji w miejscach zamieszkania migrantów. Często migranci zarobkowi mieszkają w hotelach pracowniczych, przepełnionych mieszkaniach albo w miejscach czasowego zakwaterowania. W związku z tym, jeśli jeden z mieszkańców zostanie zakażony, istnieje wielkie ryzyko zakażenia też jego współlokatorów. W przypadku zakażenia koronawirusem migranci mają prawo też do darmowej opieki medycznej. Jednak często o takiej możliwości nie wiedzą, albo nie posiadają ważnego ubezpieczenia medycznego. W związku z tym, ważnym jest informowanie migrantów o tym, że w przypadku gdy będzie im potrzebna pomoc medyczna, nikt nie zostawi ich bez opieki, oraz budować zaufanie do instytucji państwowych. Pytanie, dotyczące tego w jaki sposób można włączyć pracę, którą wykonują migranci do systemu ubezpieczeń społecznych powinno zostać włączone do agendy dyskusji post-pandemicznej o finansowaniu funkcjonalnego systemu ochrony społecznej i ochrony zdrowia.

Migranci zarobkowi, którzy pracują z domu lub stracili pracę wskutek pandemii byli zmuszeni do spędzenia większości czasu w mieszkaniach, które są często przepełnione. Dane statystyczne z innych państw, w tym z Wielkiej Brytanii wskazują na zmniejszenia liczby przestępstw w przestrzeni publicznej, ale zwiększenia przypadków przemocy domowej. Podobne badania warto też przeprowadzać w Polsce, wśród migrantów z Ukrainy.

Jednym z kluczowych aspektów integracji społecznej migrantów jest możliwość nauczania swoich dzieci w polskich szkołach. Jednak w czasie nauki zdalnej, rodzice często nie są w stanie pomóc swoim dzieciom w nauce ze względu na brak odpowiedniego sprzętu, brak dostępu do Internetu, niską znajomość języka polskiego oraz konieczność wykonania własnej pracy. Tylko w samej Warszawie, po zmianie trybu nauki na zdalną ok. 600 uczniów straciło kontakt ze szkołą. Wśród nich są m. in. dzieci uchodźców, ale być może też – dzieci ukraińskich migrantów. W związku z tym, jednym z kluczowych pytań jest zapewnienie możliwości nauki zdalnej dla dzieci migrantów lub wsparcie powrotu uczniów do szkół.

Warto też podkreślić, że ryzyka z którymi spotykali się migranci, wirus oraz reakcja społeczeństwa na niego nie wywołali negatywnych nastrojów wobec migrantów. Choć migranci zetknęli się z szeregiem utrudnień, związanych z pandemią, w wielu przypadkach ich doświadczenia byli zbieżne z tymi, jakie przeżyło społeczeństwo przyjmujące. Można też powiedzieć, że migranci byli pionerami w utrzymaniu więzi rodzinnych przy pomocy nowoczesnych technologii, dostosowania się do nowych, codziennych modalności (np. zakupów, higieny), oraz powstaniu w czasie pandemii improwizowanych form pomocy i solidarności wśród członków wspólnoty.

Na razie trudno jest przewidzieć skutki tej pandemii, iż nie wiadomo czy skutki jej już są za nami. Jednak wybuch COVID 19 pokazuje że migranci, zwłaszcza zarobkowi stali się ważną częścią społeczeństwa, które ciągle się zmienia. W związku z tym, integracje należy traktować jako złożony proces, który wymaga badań oraz jest częścią długoterminowej współpracy ze wspólnotami migrantów.