Nowe dekrety prezydenta Bidena szansą na poprawę sytuacji imigrantów

Izabela Niedziałek

Jesienne wybory w USA i wygrana kandydata demokratów Joe Bidena niosły za sobą wielkie nadzieje jeśli chodzi o zmianę polityki migracyjnej. Wiele osób po ogłoszonych wynikach odetchnęło z ulgą, było bowiem jasne, że wygrana demokratów będzie się wiązać z odcięciem się od dotychczasowej polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa. Pierwsze zmiany nowy prezydent wprowadził już w kilka godzin po zaprzysiężeniu, wśród 17 podpisanych dekretów i rozporządzeń była między innymi decyzja o zaprzestaniu budowy muru na granicy z Meksykiem. Był to pierwszy krok do poprawy sytuacji na południowej granicy. 

  • Polityka migracyjna uważana przez wielu za rygorystyczną, a c nawet o jako agresywną nie będzie dłużej kontynuowana w Stanach Zjednoczonych 
  • Nowy prezydent USA Joe Biden wprowadza rozporządzenia i dekrety, które ułatwią nielegalnym imigrantom uzyskanie karty pobytu 
  • Po zaledwie kilkunastu dniach po zaprzysiężeniu Biden podpisuje trzy dekrety, które mają rozładować sytuację na południowej granicy  
  • Dekrety nowego prezydenta mogą jednak okazać się dla oczekujących ogromnym rozczarowaniem, na ich rezultaty trzeba będzie poczekać 

Podczas swojej prezydentury Trump wprowadził szereg obostrzeń i zmian dotyczących legalnego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Jego polityka migracyjna była uważana za rygorystyczną, a czasem nawet była określana jako agresywna. Przede wszystkim skupiał się na zatrzymaniu imigrantów na granicy lub na odsyłaniu osób, które nielegalnie wkroczyły do USA z powrotem do Meksyku, gdzie miały oczekiwać na rozpatrzenie wniosków azylowych. Był to tak zwany program „Pozostań w Meksyku” przez wielu ekspertów uważany za nieludzki, a nawet za nielegalny. Joe Biden już podczas kampanii wyborczej zapowiadał odcięcie się od polityki tzw. „zero tolerancji” i zapowiadał, że będzie to jeden z  priorytetowych tematów podczas jego kadencji. 

Na nowe rozporządzenia najbardziej czekają imigranci, którzy w konsekwencji prowadzanej dotychczas polityki, od miesięcy czekają na południowej granicy Stanów na decyzje dotyczącą pozwolenia na wjazd. Oni też wyrażają największe nadzieje, że nowa administracja poprawi dramatyczną sytuację w jakiej się znaleźli w wyniku decyzji Trumpa. Joe Biden już pierwszego dnia urzędowania przedstawił nową reformę, która miałaby pomóc uzyskać obywatelstwo prawie 11 milionom imigrantów, którzy przybyli do USA przed 2021 rokiem. Obecnie oczekuje się, że wyda więcej rozporządzeń dotyczących zmiany polityki migracyjnej Stanów, między innymi dotyczące usprawnienia rozpatrywania wniosków uchodźców i rozszerzenia systemu azylowego. W ciągu ostatnich dni prezydent podpisał trzy dekrety, które mają naprawić złe decyzje podjęte przez jego poprzednika. Wśród nich są takie decyzje jak Biden powołanie grupy zadaniową, której celem będzie ponowne połączenie rodzin, które zostały rozdzielone przy próbie przekroczenia granicy. Problem ten dotyczył setek rodzin, dziś szacuje się, że na połączenie czeka ponad 600 dzieci. 

Drugi dekret obejmuje powrót do pomocy finansowej dla państw Ameryki ŚrodkowejJego celem jest zdiagnozowanie pierwotnych przyczyn masowych emigracji i zapobieganie im ma miejscu przy użyciu odpowiednich środków finansowych. Po raz kolejny jest to cofnięcie decyzji administracji Trumpa, która, argumentując tym, że państwa ameryki centralnej nie podejmują wystarczających środków aby powstrzymać masową emigrację, zaprzestała realizować projektów pomocowych dla państw tzw. Trójkąta Północnego Ameryki Środkowej (Honduras, Gwatemala i Salwador)Wstrzymanie środków miało odwrotny od zamierzonego skutek, tylko pogłębił kryzys spowodowany niekontrolowaną przemocą i rosnącym ubóstwem społeczeństw latynoamerykańskich. 

Dekrety nowego prezydenta mogą jednak okazać się dla oczekujących zmian ogromnym rozczarowaniemponieważ reformy nie sprawią otwarcia granic z dnia na dzień, a na wprowadzenie ich trzeba będzie jeszcze poczekać. Mimo iż w prawdzie Joe Biden wstrzymał program „Pozostań w Meksyku”, nie wydał jednak oficjalnej decyzji o jego likwidacji. Może się to wiązać między innymi z obawą, że zmiany w systemie azylowym i przyznawaniu kart pobytu mogą zachęcić jeszcze więcej osób do próby przedostania się do USA, co mogłoby zachwiać bezpieczeństwem na i tak już przeładowanej południowe granicy. Meksyk także podejmuje działania ze swojej strony i próbuje wywołać presję na sąsiedzie, aby decyzje były podejmowane w trybie natychmiastowym. W ostatnim czasie odmawiając przyjęcia z powrotem imigrantów, który przedostali się do Stanów. 

Równocześnie biorąc pod uwagę wielkie nadzieje mieszkańców państw latynoamerykańskich, szczególnie z państw Trójkąta Północnego Ameryki Środkowejw związku ze zmianą administracji w Stanach oraz sytuację gospodarczą wywołaną przez pandemię koronawirusa w regionie, można spodziewać się, że liczba imigrantów, wbrew zagrożeniu epidemiologicznemu, będzie się jedynie zwiększać. Tylko na początku roku przez Meksyk do Stanów próbowała się przedostać karawana licząca kilka tysięcy nielegalnych imigrantów 

 

 

https://www.nytimes.com/2018/12/20/world/americas/us-mexico-asylum-migrants.html 

https://cnnespanol.cnn.com/video/acciones-biden-inmigracion-familias-separadas-grupo-de-trabajo/ 

https://cnnespanol.cnn.com/2021/02/03/mexico-deja-de-aceptar-devoluciones-de-algunas-familias-migrantes-desde-estados-unidos/