Niemieckie interesy, a Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa


26.02.2018 – Joanna Nikel

Organizowana od lat 60. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa jest najważniejszym międzynarodowym spotkaniem polityków ds. wojskowych i bezpieczeństwa oraz przemysłu zbrojeniowego. Początkowo stanowiła ona bilateralny niemiecko-amerykański dialog na temat obronności. Z biegiem lat stała się jednym z najważniejszych spotkań poświęconych bezpieczeństwu międzynarodowemu. Zapraszani są na nią uznani politycy, dyplomaci, eksperci wojskowi oraz specjaliści ds. bezpieczeństwa z krajów członkowskich NATO, Unii Europejskiej oraz innych krajów, takich jak Rosja, Chińska Republika Ludowa, Japonia czy Indie. Uczestnicy dyskutują na tematy związane z polityką obrony i bezpieczeństwa. Konferencje oddaje także nastroje liderów odnośnie bieżącej sytuacji na świecie.

W tegorocznym  54. spotkaniu zorganizowanym pod hasłem „To the brink and back?” wzięło udział ponad 500 gości, w tym 20 szefów państw oraz 80 ministrów spraw zagranicznych i obrony. Debatowali oni na temat roli UE w świecie oraz jej relacjach z USA i Rosją, a także rosnącego zagrożenia dla liberalnego porządku światowego. Przedmiotem debat stały się także konflikty na Bliskim Wschodzie, jak i również problematyka kontroli zbrojeń, zwłaszcza w kontekście północnokoreańskiego programu nuklearnego.

Przedstawiciele Niemiec wypowiadali się na temat zagadnień związanych z obronnością Starego Kontynentu, apelując o zwiększenie współpracy nie tylko między Stanami Zjednoczonymi i Europą, ale również zacieśnieniem kooperacji państw członkowskich UE w dziedzinie w dziedzinie bezpieczeństwa. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen uznała, że stawienie czoła kryzysowi uchodźców i migracji jest jednym z głównych wyzwań stojących przed Europą. Skrytykowała ona plany amerykańskiego budżetu federalnego na rok 2019, w których zmniejszono finanse na działalność dyplomatyczną i współpracę z zagranicą. Minister zwróciła uwagę, że taki dualistyczny sposób myślenia, w którym USA odpowiadają jedynie za „twardą siłę militarną”, pozostawiając „miękką siłę dyplomacji” pozostałym stronom partnerstwa transatlantyckiego, grozi zachwianiem równowagi, albowiem wszystkie państwa członkowskie NATO powinny posiadać zdolności do działań obu typów na zbliżonym poziomie. Von der Leyen przyznała też, że Niemcy dopiero w 2025 roku spełnią natowski wymóg przeznaczania 2 proc. PKB na wydatki związane z obronnością. Niemcy w chwili obecnej przeznaczają 1,25 proc. PKB na cele wojskowe, jednakże duże koszty generują programy pomocowe, odgrywające jedną z najważniejszych ról w polityce bezpieczeństwa Niemiec. Niemiecka minister stwierdziła również, że konieczne jest zintensyfikowanie współpracy w zakresie obronności wśród krajów europejskich, gdyż bez tego Stary Kontynent nie będzie w stanie stawić czoła nadchodzącym globalnym wyzwaniom. Jej zdaniem konieczne jest wypracowanie modus operandi, który umożliwi sprawniejsze zarządzanie w razie sytuacji kryzysowych, kiedy niemożliwe będzie uzyskanie jednomyślnej zgody wszystkich rządów państw wchodzących w skład UE.

Stanowisko Ursuli von der Leyen poparł niemiecki minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel, wskazując, że bliskie więzi Stanów Zjednoczonych z silną Unią Europejską są równie istotne dla Starego Kontynentu jak i Waszyngtonu. Gabriel argumentował, że w obliczu tego, że USA przestają być jedynym niekwestionowanym mocarstwem światowym, naturalna staje się ściślejsza współpraca obronna i liczenie na pomoc ze strony tradycyjnych sojuszników w Europie, dzielących wspólne poglądy i wartości.  Ze sporym zaskoczeniem opinii publicznej spotkała się jednak jego ostra wypowiedź na temat Chin, w której stawial pytanie o ryzyko związane z chińską ekspansją: – Pekin wdraża globalną strategię, która nie jest oparta na wolności i prawach człowieka – ostrzegał Gabriel, konstatując, że Zachód nie tylko nie ma wspólnej odpowiedzi na działania Chin w sferze gospodarczej i politycznej, ale nie ma własnej strategii w ogóle. Co jeszcze bardziej zaskakuje, w obliczu rosnących wpływów Pekinu Gabriel zaapelował o bliższą współpracę Unii Europejskiej z USA, choć jeszcze niedawno to Europa krytykowała wojownicze wobec Chin zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa.

Trzydniowa Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium naznaczona była licznymi napięciami, jednak przede wszystkim ukazała  ogrom wyzwań stojących przed światowym bezpieczeństwem, a zagraniczna prasa, zwłaszcza niemiecka oceniła ją bardzo krytycznie. Deputowany Bundestagu Aleksander Noi powiedział, że „atmosfera na tym spotkaniu nie była konstruktywna”. Również sceptyczny był ekspert Lutz Kleinwechter, profesor z Wyższej Szkoły Ekonomicznej Berlin-Brandenburg, stwierdzając, że :„w Monachium nie doszło do dialogu. Były to monologi, brak zaufania. Była to rozczarowująca inwentaryzacja tego, co jest”. Kierownik projektów badawczych Forum Niemiecko-Rosyjskiego Alexander Rahr przyznał, że konferencja udowodniła, że zachodnie elity nie potrafią pogodzić się z nadchodzącą wielobiegunowością i „będą walczyć o dominację swojego modelu”.

Źródła:
https://www.securityconference.de/
http://www.muenchen.de/veranstaltungen/event/8822.html
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1738620,1,konferencja-w-monachium-bezpieczenstwo-w-cieniu-holocaustu.read
https://pl.sputniknews.com/opinie/201802197390110-sputnik-monachijska-konferencja-bezpieczenstwa/