Niemcy obejmują prezydencję w Radzie Unii Europejskiej

Stefan Kasprzyk, Instytut Studiów Wschodnich

Od 1 lipca rozpoczyna się niemiecka prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. Dzieje się to w prawdopodobnie najtrudniejszym momencie dla idei integracji europejskiej. Przywódcy wszystkich państw starają się opanować epidemię koronawirusa i wywołany przez nią kryzys gospodarczy. Bruksela będzie musiała do końca roku opracować nową umowę z Wielką Brytanią. Wciąż problem stanowią napływający imigranci oraz kwestia przejścia na zieloną energię. Czy w ostatnich miesiącach swojego urzędowania kanclerz Angela Merkel odpowiednio pokieruje Unią Europejską?

 

Autor zdjęcia: AC Almelor, pobrane z serwisu Unsplash.

Podsumowanie:

  • Rozpoczyna się niemiecka Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej
  • Najbliższe miesiące będą kluczowe dla przyszłości Unii Europejskiej
  • Najważniejsza wyzwania to spór o wspólne zadłużanie się państw członkowskich i negocjowanie umowy handlowej z Wielką Brytanią

Prezydencja Rady Unii Europejskiej to okres, w którym dane państwo członkowskie przewodniczy posiedzeniom Rady. Ta funkcja jest pełniona przez pół roku, w sposób rotacyjny w określonej kolejności. Od przyjęcia Traktatu Lizbońskiego w 2009 roku urząd ten ma w dużej mierze znaczenie symboliczne. Nie zmienia to faktu, że nadal przejęcie prezydencji wzbudza duże zainteresowanie i jestem elementem budowania pozytywnego PR na arenie międzynarodowej.

Od 1 lipca prezydencję Rady Unii Europejskiej obejmują Niemcy. Akurat ten okres może okazać się kluczowy dla przyszłości projektu integracji europejskiej. Kanclerz Angela Merkel przejmuje przewodnictwo swojego państwa we wspólnocie w ostatnich miesiącach swojej kadencji. W przyszłym roku odbędą się wybory do Bundestagu, a „żelazna kanclerz” już wcześniej zapowiedziała, że nie będzie ubiegała się o kolejne cztery lata urzędowania.

Właśnie następne miesiące prawdopodobnie zadecydują o kształcie Unii Europejskiej. Niemcy utrzymują dominującą pozycję gospodarczą i polityczną w ramach wspólnoty, więc ich decyzje będą miały kluczowe znaczenie. Problemów przed którymi obecnie staje Berlin nie brakuje.

Najważniejszym zadaniem jest niewątpliwie opanowanie epidemii koronawirusa. Zamrożenie gospodarki doprowadziło do kryzysu, który według ekspertów będzie narastał w najbliższych miesiącach. Liderzy Unii Europejskiej optują za wypracowaniem możliwości wspólnego zadłużania się wszystkich państw członkowskich. Ten plan jest krytykowany przez Austrię, Holandię, Szwecję i Danię. Opowiadają się oni za utrzymaniem odpowiedniej dyscypliny fiskalnej i nie powiększaniu długu.

Angela Merkel jeszcze niedawno sama była przeciwko wspólnemu zadłużaniu. Kryzys spowodowany epidemią zmienił jednak jej poglądy. Rząd w Berlinie zauważył, że Unii Europejskiej realnie grozi widmo rozpadu. Zamrożenie gospodarek państw członkowskich mocno nadszarpnęło zaufanie do Brukseli (zwłaszcza Włoch i Hiszpanii). Niemcy, jako pełniący prezydencję, zrobią więc wszystko by uratować dalszy proces integracji. To, czy pomysł wspólnego zadłużania zostanie zrealizowany rozstrzygnie się na szczytach unijnych w lipcu.

Opanowanie kryzysu to zdecydowanie priorytet dla europejskich przywódców. Jednak Unia stoi przed jeszcze jednym niezwykle ważnym dla gospodarki wyzwaniem. Do końca bieżącego roku należy wynegocjować odpowiednią umowę z Wielką Brytanią. Obecnie ciągle jest możliwy wariant braku porozumienia. W takiej sytuacji relacje na linii Londyn-Bruksela ulegną silnemu ochłodzeniu i zmusi to Brytyjczyków do ściślejszej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Dodatkowo, brak uregulowania wzajemnych stosunków handlowych doprowadzi do pogłębienia złej sytuacji gospodarczej.

Wypracowanie mechanizmów ochrony przed kryzysem na poziomie unijnym i podpisanie umowy handlowej z Wielką Brytania to dwa najważniejsze wyzwania jakie stoją obecnie przed kanclerz Angelą Merkel. To w jaki sposób europejscy liderzy sobie z tymi problemami poradzą, zadecyduje o przyszłości, albo nawet o dalszym istnieniu, Unii Europejskiej.

Nie są to jednak jedyne problemy Unii Europejskiej. Ciągle istnieje groźba nowej fali imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Bez wzmocnienia granic, zbyt duża liczba migrantów może przedostać się do Europy. Prawdopodobnie wpłynie to destabilizująco i pogłębi podziały społeczne. W dalszej perspektywie może doprowadzić do radykalizacji społeczeństwa i wzrostu poparcia dla antyunijnych ugrupowań politycznych.

Wciąż traw debata nad walką ze zmianami klimatu. Unia Europejska aspiruje do roli światowego lidera w wykorzystywaniu odnawialnych źródeł energii. Wprowadzenie w życie nowych rozwiązań w tym zakresie również nie jest łatwe. Różne państwa inaczej podchodzą do kwestii polityki energetycznej. Doprowadzenie do kompromisu w tym obszarze, będzie jednym z celów niemieckiej prezydencji.

Niemcy nie mogą jednak zbyt zdecydowanie wywierać presji na inne państwa członkowskie. Od kilku lat są krytykowane za próby narzucenia innym państwom swojej polityki i wykorzystywanie dominującej pozycji gospodarczej. Odkąd Przewodniczącą Komisji Europejskiej została członkini partii CDU Ursula von der Leyen, podejrzliwość wobec niemieckich intencji tylko wzrosła.

Angela Merkel jest kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec od 2005 roku. W tym czasie odnosiła sukcesy i porażki, ale na tyle wzbudziła sympatię niemieckiego społeczeństwa, że utrzymała się na stanowisku przez cztery kadencje. Wiemy już, że po wyborach w 2021 roku stanowisko kanclerza obejmie nowa osoba. Prezydencja Niemiec w Radzie Unii Europejskiej będzie odczytywana jako symboliczne podsumowanie dokonań szesnastu lat „żelaznej kanclerz”. W jakiej kondycji zostawi ona Niemcy i Unię Europejską swojemu następcy?

 

Źródła: