Niemcy definitywnie rezygnują z węgla

Dorota Kafara, Instytut Studiów Wschodnich 

Po wielomiesięcznych konsultacjach i negocjacjach politycznych nad rządowym projektem, Bundestag przegłosował na początku lipca ustawę na temat ostatecznego terminu przestawienia się niemieckiej gospodarki na model „bezwęglowy” do 2038 r. Celem przyświecającym tym zmianom jest uzyskania pełnej neutralności energetycznej do 2050 r., zgodnie z celami paryskiego porozumienia klimatycznego.

 

Kopalnia Zollverein w Essen (Niemcy) zamknięta w latach 80. z powodu nieopłacalności wydobycia. Autor zdjęcia: Simon Basler, pobrano z serwisu Unsplash.

Nowe przepisy są efektem półtorarocznej pracy tzw. Komisji Węglowej złożonej z 28 członków: polityków, ekspertów i przedstawicieli firm oraz organizacji ekologicznych. Nowo uchwalone prawo zakłada, że w ciągu najbliższych 18 lat z mapy Niemiec znikną wszystkie kopalnie węgla a tym samym definitywnie dojdzie do dekarbonizacji kraju. Do 2030 r. węgiel ma być w stu procentach zastąpiony odnawialnymi źródłami energii w ciepłownictwie. Ustawa zakłada również wsparcie regionów górniczych w trudnej restrukturyzacji i „wyjściu z węgla” – z budżetu państwa przeznaczone zostanie na ten cel 40 miliardów euro[1]. Do 2022 ma nastąpić zamknięcie ośmiu najstarszych kopalni węgla brunatnego, w ciągu następnych siedmiu lat przestanie działać kolejne 10 kopalni. Dodatkowo na ogromne odszkodowania wynikłe z rezygnacji z węgla mogą liczyć firmy, dla których węgiel był podstawą działalności, jak np. RWE. Rząd przeznaczył na ten cel ponad 4 miliardy euro.

W czasie debaty parlamentarnej nie obyło się bez głosów krytyki ze strony opozycji. Przedstawiciele Partii Zielonych oraz lewicy (die Linke) zarzucają rządowi, że 18 lat to zdecydowanie za długo na całkowitą rezygnację z węgla.

Na chwilę obecną energia pochodząca z węgla stanowi niespełna jedną trzecią całości zapotrzebowania, po 2022 r. zostaną wyłączone wszystkie elektrownie atomowe. W razie potrzeby, na okres przejściowy, plan zakłada zwiększenie wydobycia gazu ziemnego. Dane gospodarcze wskazują jednoznacznie, że z każdym rokiem struktura miksu energetycznego w Niemczech zmienia się znacznie na korzyść odnawialnych źródeł energii:  dla przykładu, w 2019 r. eksport energii elektrycznej spadł aż o 38% w porównaniu do 2018 r., udział energii z węgla spadł o 18% w porównaniu do poprzedniego roku, zaś udział odnawialnych źródeł energii wzrósł o 9%, stanowiąc w 2019 r. już niemal połowę w miksie energetycznym. Jeśli ten trend się utrzyma, Niemcy z łatwością przejdą na zieloną energię, nawet w ciągu najbliższej dekady[2].

Największym wyzwaniem okażą się zapewne kwestie społeczne związane z restrukturyzacją regionów górniczych takich jak Zagłębie Ruhry w Nadrenii-Północnej Westfalii, rejonu Łużyc w Saksonii-Anhalt, Saksonii i Brandenburgii. Trzeba stworzyć nowe miejsca pracy, pomóc samorządom w odnalezieniu nowych specjalizacji, przyciągnąć nowych inwestorów, projekty badawcze, poprawić infrastrukturę.

Jeśli chodzi o stopniowe dochodzenie do neutralności energetycznej, europejskimi liderami w odchodzeniu od węgla są Belgia Austria oraz Szwecja, która w kwietniu tego roku całkowicie zrezygnowała z węgla w produkcji energii. Belgia była z kolei pierwszym krajem w UE, który w 2016r. zrezygnował z węgla w krajowym mikście energetycznym.[3]

Kolejnych sześć krajów, zgodnie z narodowymi planami odejdzie od paliw kopalnych w najbliższych latach: Francja (2022), Słowacja i Portugalia (2023), Wielka Brytania (2024), Włochy i Irlandia (2025), w dalszej kolejności odejść od węgla planują: Grecja (2028), Holandia i Finlandia (2029), Dania (2030)[4].

[1] https://www.dw.com/de/deutschland-beschlie%C3%9Ft-kohleausstieg-bis-2038/a-54038336

[2] Za: https://www.dw.com/de/kohleausstieg-fortschritt-oder-fauler-kompromiss-energiewende-kritik-kohlekommission-altmaier/a-52117324

[3] https://www.euractiv.de/section/energie-und-umwelt/news/schweden-ist-kohlefrei/

[4] https://www.euractiv.de/section/energie-und-umwelt/news/schweden-ist-kohlefrei/