Niekulturalny minister kultury versus świat kultury

Kinga Szubańska

Kiedy Polacy jedli banany przed Muzeum Narodowym w imię sprzeciwu wobec cenzurowania sztuki, czeskie środowiska kultury podpisywały petycje i listy otwarte adresowane do premiera Andreja Babiša, w których zwracały się z prośbą o odwołanie z funkcji Antonína Staňka – ministra kultury reprezentującego Czeską Partię Socjaldemokratyczną. W myśl sentencji „oko za oko, zab za ząb”.

Veletrzny Palac w Pradze, jeden z budynków Galerii Narodowej, źródło: Wikipedia

18 kwietnia minister Staněk nieoczekiwanie odwołał ze stanowiska Jiřígo Fajta, dyrektora Galerii Narodowej, a także Michala Soukupa, dyrektora Muzeum Sztuki Ołomuniec. Swoją decyzję uargumentował tym, że kontrole z ministerstwa ujawniły błędy w zarządzaniu środkami finansowymi instytucji.

W ten sposób Staněk strzelił sobie w stopę, ponieważ obydwaj dyrektorowie są cenionymi postaciami w świecie kultury – politykowi udało się zatem rozpętać burze w międzynarodowych kręgach sztuki i wywołać lawinę spekulacji. Daniel Herman, były minister kultury z Unii Chrześcijańskiej i Demokratycznej-Czechosłowackiej Partii Ludowej, stwierdził, że decyzja szefa resortu mogła mieć związek z naciskami ze strony Miloša Zemana, szczególnie że prezydent i minister niedługo później pojechali razem do Chin. Herman przypomniał, że już w 2014 roku, kiedy kierował ministerstwem kultury, Zeman próbował go nakłonić, żeby nie mianował Jiřígo Fajta dyrektorem Galerii Narodowej. Były minister powiedział mu wtedy, że prezydent nie ma prawa wpływać na działania resortu.

W kontekście odwołania Michala Soukupa pojawiła się kolejna spekulacja. W czasie, kiedy Antonín Staněk pełnił funkcję burmistrza Ołomuńca, próbował zatrzymać rozbudowę Muzeum Sztuki o nowoczesny budynek przeznaczony do promocji sztuki współczesnej z Europy Środkowej. Jego starania jednak spełzły na niczym. Według Jana Vitvara, redaktora działu kultury magazynu Respekt, chodziło bardziej o ratowanie własnego ego niż obronę konkretnej wizji sztuki.

Gdzieś pomiędzy wysokim i stromym szczytem ego ministra kultury a socrealistycznym molochem państwowej cenzury, leży utkana z delikatnej materii wolność instytucji kultury, która – jak się szybko okazało – posiada silnie zjednoczone grono obrońców. Petycję w sprawie odwołania czeskiego ministra kultury, zatytułowaną „Niekulturalny minister”, wsparły nie tylko czeskie instytucje kultury, ale też zaprzyjaźnione galerie i muzea z zagranicy, między innymi nowojorskie Metropolitan Museum of Art, Tate Gallery, Muzeum Brytyjskie, Państwowe Zbiory Sztuki w Dreźnie, Królewskie Muzea Sztuk Pięknych w Belgii, Galeria Narodowa w Singapurze czy rodzima Zachęta Narodowa Galeria Sztuki. Dyrektorowie światowych instytucji podkreślili godną podziwu wiedzę ekspercką Jiřígo Fajta, świetną znajomość zbiorów Galerii Narodowej, jego zdolności komunikacyjne, a także wysoki poziom zarządzania instytucją, dzięki któremu trzykrotnie wzrosła liczba odwiedzających.

Cała kolej wydarzeń wysokiej prędkości zaprowadziła zatem ministra Staňka w kozi róg i zmusiła do podjęcia decyzji o kolejnym odwołaniu – tym razem siebie samego. Choć pozostał przy swoim stanowisku, a nawet wniósł dwa oskarżenia przeciwko Fajtowi, to przyznał, że w trakcie nagonki na jego osobę nie czuł żadnego wsparcia ze strony własnej partii – Jan Hamáček, lider Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, pełniący jednocześnie funkcję pierwszego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych, wręcz prosił go, żeby zrezygnował z funkcji. W związku z tym minister zapowiedział, że będzie pełnił urząd do końca maja. Wicepremier oczywiście zaakceptował jego postanowienie, prezydent Zeman także początkowo zapowiadał, że przyjmie jego dymisję, 28 maja jednak rezygnację odrzucił. Potwierdził również spekulacje, że Antonín Staněk odwołał Jiřígo Fajta na jego polecenie. Autorzy petycji „Niekulturalny minister”, skomentowali, że minister kultury odegrał w tej sytuacji rolę kukiełki, która miała odwalić brudną robotę.

Nowy kandydat na ministra resortu niestety nie napawa nadzieją. Michal Šmarda, wiceprzewodniczący Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej nie posiada bowiem szczególnego doświadczenie w obszarze kultury. Jak jednak sam twierdzi, wicepremier Jan Hamáček rozważa jego kandydaturę przede wszystkim ze względu na umiejętności zarządzania. Pytanie tylko, czy bez specjalizacji potencjalny minister nie wyrządzi więcej szkody niż minister-marionetka.

Źródła:

https://ct24.ceskatelevize.cz/domaci/2791625-za-odvolanim-fajta-stoji-zeman-mini-opozice-komuniste-do-toho-nechteji-mluvit

https://www.irozhlas.cz/zpravy-domov/antonin-stanek-rezignace-jiri-fajt-narodni-galerie_1905151715_jak

http://literarky.cz/domaci/28169-vznikla-petice-poadujici-odvolani-ministra-staka-

https://www.novinky.cz/domaci/506108-umelci-se-zlobi-na-loutku-hradu.html

https://www.nytimes.com/2019/05/16/arts/design/czech-culture-minister-resigns-influence-museums.html

https://www.seznamzpravy.cz/clanek/zeman-rika-ze-stanek-odhaluje-pochybeni-je-tu-vsak-pripad-ktery-byl-jinak-73084

https://video.aktualne.cz/dvtv/smarda-v-kulture-se-relativne-vyznam-babis-me-dukladne-lustr/r~7433838c82e411e9819e0cc47ab5f122/?redirected=1559310842