Myśl globalnie, działaj lokalnie – globalizacja vs. glokalizacja

Każdy globalny produkt ma szansę lepszego dotarcia do konsumenta jeśli tylko znajdzie się na niego pomysł w aspekcie lokalnym. Powstał nawet na taki proces specjalny termin – glokalizacja. To przystosowanie globalnych marek i ich reklamy do warunków rynku lokalnego.

Zapraszamy do wzięcia udziału w dyskusji „Myśl globalnie, działaj lokalnie – globalizacja vs. glokalizacja”, która odbędzie się w ramach XXVIII Forum Ekonomicznego. W trakcie trwania panelu, goście bliżej przyjrzą się m.in. strategiom marketingowym i rozwojowym, które stosują przedsiębiorstwa oraz władze lokalne.

Glokalizacja jest nowym określeniem, które powstało w wyniku napięcia między globalnością a lokalnością. Zjawisko to polega na zróżnicowaniu i dostosowaniu oferty danego przedsiębiorstwa do standardów lokalnych. Różne firmy – głównie wielkie, międzynarodowe koncerny – zaczęły przekształcać swoje oferty oraz kampanie reklamowe w zależności od wymogów regionu świata, w którym działają. W ten sposób pragną one dotrzeć do szerszej grupy odbiorców. Najbardziej znanym przypadkiem takiej strategii w przedsiębiorstwach jest McDonald’s, który na większości rynków zagranicznych wprowadził produkty charakterystyczne dla danego regionu.

Czy glokalizacja może być narzędziem rozwojowym w rękach – nie tylko lokalnych – przedsiębiorców? Jak aktywne wykorzystanie lokalnego kolorytu może rozwinąć, pomóc w rozkwicie regionów czy marek lokalnych? Czy wykorzystanie innowacyjnych metod i sposobów reklamy może pomóc w skutecznym osiąganiu wyznaczonych celów?

W dyskusji udział wezmą goście z Polski, Włoch oraz Słowenii. Moderatorem panelu będzie Timo Hämäläinen, założyciel i autor Urban Finland Blog z Finlandii. Timo jest konsultantem w dziedzinie aktywności obywatelskiej. Współpracuje z Maptionnaire, zajmując się digitalizacją aktywności mieszkańców w życiu miasta. Aktywnie udziela się w temacie współczesnego planowania miejskiego. Jego blog został sklasyfikowany wśród „najlepszych blogów o miastach” według Guardiana.