Lutowe wybory parlamentarne w Republice Mołdawii

Marek Marszałek

Niebawem Mołdawianie zdecydują komu powierzą stery swojego państwa, dryfującego obecnie po wzburzonym geopolitycznym morzu, rozdartego między zachodnimi ambicjami z jednej strony i prorosyjskimi sympatiami z drugiej.

Rok 2019 może okazać się przełomowy nie tylko dla Ukrainy, przed którą wybory prezydenckie i parlamentarne, ale i dla jej mniejszego, mołdawskiego sąsiada. Opinia publiczna w Europie zdaje się coraz bardziej o nim zapominać, zwłaszcza będąc zasypywaną informacjami o politycznej i wojennej sytuacji na Ukrainie.

Z sondażu przeprowadzonego przez pracownię IMAS w dniach 19-31 stycznia wynika, że do nowego mołdawskiego parlamentu dostałyby się cztery formacje polityczne. Prym wiedzie prorosyjska Partia Socjalistyczna wspierana przez urzędującego prezydenta Igora Dodona, na którą zagłosowało 28,5% ankietowanych. Na drugim miejscu znajduje się blok wyborczy ACUM Mai Sandu i Andreia Nastase, który uzyskał 19,2% głosów respondentów. Partia Demokratyczna PDM uzyskała 18,4%. Ostatnim ugrupowaniem, które uzyskałoby miejsca w parlamencie jest Partia SOR (6,7%). Progu wyborczego (6%) nie przekroczyła w tym badaniu Partia Komunistyczna – chociaż zauważyć należy, że w jej przypadku tendencja jest wzrostowa i można się spodziewać, że do parlamentu się dostanie.

W porównaniu do grudniowego badania, poparcie stracił blok ACUM oraz socjaliści.

Zaplanowane na 24 lutego wybory parlamentarne rozpisane będą według nowej ordynacji wyborczej wprowadzającej system mieszany. Połowa deputowanych zostanie wybrana z list partyjnych, a druga połowa z okręgów jednomandatowych.

Trzy główne siły reprezentują odmienne stanowiska odnośnie pozycji Mołdawii w stosunku do świata. Jako orientacja jednoznacznie proeuropejska określa się będący obecnie w opozycji blok ACUM, uformowany przez Partię Godność i Prawdę kierowanego przez Andreia Nastase, niedoszłego prezydenta miasta Kiszyniów, oraz Partię Akcję i Solidarność Mai Sandu, która o mały włos przegrała ostatnie wybory prezydenckie z Igorem Dodonem. Rządząca obecnie Partia Demokratyczna kierowana przez oligarchę Vlada Plahotniuca przeformułowała swoją wizję na „pro-mołdawską”. Partia Socjalistyczna trzyma mocno kierunek pro-rosyjski i zabiega o przystąpienie Mołdawii do Unii Eurazjatyckiej kierowanej przez Moskwę.

Rumuński analityk, były doradca prezydenta Basescu, Iulian Chifu, ocenia, że lutowe wybory to ostatnia szansa Kiszyniowa, aby utrzymać politykę zbliżenia z Unią Europejską i z Rumunią. Wagą tych wyborów będzie wyznaczenie na przyszłość strategicznej orientacji geopolitycznej Mołdawii, która od kilku lat przestała być jednoznacznie prozachodnia.

Zdaniem Iuliana Chifu, prowadzona do tej pory kampania wyborcza była nieprzekonywająca, apatyczna i nudna, z rzadkimi tylko momentami prawdziwych politycznych potyczek. W poszczególnych okręgach wyborczych starcia bywały ostrzejsze, przypominające nieco te z lat 90-tych, z szykanami, a czasem przemocą i zażartą walką o elektorat. Na poziomie centralnym dominowały jednak brudne ataki i uderzenia poniżej pasa, które nie przynosiły jakiejś znaczącej zmiany w sympatiach społeczeństwa.

Wszystko wskazuje, że niedzielne wybory będą stanowiły dopiero początek długiego i skomplikowanego procesu. Po raz pierwszy bowiem zastosowany zostanie przyjęty w ubiegłym roku system mieszany, który wprowadzi do parlamentu dwie kategorie deputowanych. Będą oni mieli identyczny statut, ale zupełnie inną legitymację społeczną. Mowa o parlamentarzystach wybranych z okręgów jednomandatowych i tych wybranych z list partyjnych.

Jak można zauważyć, stosunek obecnych sił pokazuje, że będzie trudno wyłonić stabilną parlamentarną większość, która wybierze rząd. Gra toczy się więc nie tyle o dosyć typowe stworzenie koalicji i jakiegoś szerszego frontu zwycięskiego ugrupowania z którąś z małych partii, ewentualnie wchodzących do parlamentu. Konieczne będzie wzięcie pod uwagę 51 posłów z okręgów jednomandatowych. Część z nich będzie stanowiła osoby niezależne partyjne, a część będzie reprezentowała partie niewchodzące do parlamentu. Zapowiada się więc skomplikowana i pewnie długa walka o utworzenie większości parlamentarnej.

Do zbliżających się wyborów odniósł się ostatnio amerykański ambasador w Mołdawii, który liczy na to, że obecne wybory będą przeprowadzone w sposób uczciwy, podobnie jak poprzednio i nie będzie regresu pod tym względem. Jak stwierdził ambasador Dereck J.Hogan: „Republika Mołdawii stoi w obliczu momentu krytycznego, zaś siły wewnętrzne i zewnętrzne próbują ją zdestabilizować i podzielić społeczeństwo”.

Źródła:

https://studium.uw.edu.pl/moldawia-najnowszy-sondaz-przed-wyborami-parlamentarnymi/

https://adevarul.ro/moldova/politica/alegeri-generale-cruciale-chisinau-ultima-sansa-ramane-agatati-romania-europa-1_5c652c85445219c57e223860/index.html

https://adevarul.ro/moldova/politica/campanie-electorala-chisinau-vu-sicane-doua-referendumuri-chef-1_5c4ec408df52022f7516bca9/index.html

https://www.timpul.md/articol/sondaj—-fiecare-al-treilea-moldovean-crede-ca-alegerile-vor-fi-catigate-de-pdm-139680.html