Korzyści czy zagrożenie? O mocnych i słabych stronach inwestycji zagranicznych podczas XIII Forum Europa-Ukraina w Rzeszowie

Nie ulega wątpliwości, że napływ zagranicznego kapitału był jednym z katalizatorów przemian gospodarczych, jakie dokonały się w Europie Środkowo-Wschodniej po upadku komunizmu. Zyskał na tym przede wszystkim rynek pracy, ale i infrastruktura.

Dodatkowo wraz z wejściem zagranicznych inwestorów mieszkańcy krajów postkomunistycznych zyskali dostęp do dóbr często nieosiągalnych wcześniej w tej części Starego Kontynentu.  Nie można zapomnieć również o swego rodzaju skoku cywilizacyjnym, który dokonał się niejako w efekcie inwestycji zagranicznych.

Nowy rząd Ukrainy zapowiedział przyspieszenie prywatyzacji. To szansa dla inwestorów. W poprzednich latach przemianom własnościowym na Ukrainie towarzyszył chaos i brak transparentności, a majątek państwowy przypadał często oligarchom. Czy można jednak uznać, że wraz z nową władzą zniknęły dawne problemy takie jak oligarchizacja gospodarki, korupcja i słabość instytucji prawnych, niestabilność makroekonomiczna, groźba wznowienia działań wojennych na wschodzie kraju? Czy jednak inwestycje zagraniczne i prywatyzacja mają tylko pozytywne strony?

Czy inwestycje zagraniczne można traktować wyłącznie w pozytywnym świetle? Czy obok plusów niosą ze sobą też minusy? Próby oceny tego niejednoznacznego zjawiska podejmą się uczestnicy panelu „Wpływ inwestycji zagranicznych na gospodarkę i społeczeństwo. Korzyści i ryzyka” podczas rzeszowskiej konferencji.