Konflikt indo-pakistański z amerykańską bronią w tle

Rankiem 27 lutego doszło do, jak na razie, najdramatyczniejszego epizodu konfliktu indo-pakistańskiego, który w każdej chwili może przerodzić się w pełnoprawną wojnę pomiędzy dwoma mocarstwami atomowymi. To właśnie tego dnia doszło do walki powietrznej pomiędzy pilotami indyjskich i pakistańskich sił powietrznych, która skutkować może teraz całkowitym zakazem eksportu amerykańskiej broni do Pakistanu.

Pomimo relatywnie długiego czasu jaki upłyną od tamtych wydarzeń, ich dokładny przebieg nadal pozostaje nieznany, a informacje publikowane w różnych, szczególnie lokalnych mediach, zaprzeczają sobie. Na pewno wiemy jedynie tyle, że 26 lutego linia demarkacyjna w spornym regionie Kaszmiru została przekroczona przez grupę myśliwców Mirage należących do Indyjskich Sił Powietrznych, które następnie przeprowadziły naloty na domniemane obozy szkoleniowe terrorystów grup Jyaish-e-Mohammed w pakistańskim mieście Balakot. Doprowadziło to do nagłego zaostrzenia napięć pomiędzy dwoma krajami i postawienia w gotowości dodatkowych sił wojskowych rozlokowanych wokół granicy.

To co wydarzyło się następnego dnia, do teraz pozostaje w sferze sprzecznych informacji i domysłów. Jedyną wiadomą w tym równaniu jest to, że w pewnym momencie pomiędzy samolotami indyjskich i pakistańskich sił powietrznych doszło do walki, w wyniku której strącone zostały dwa samoloty. Jednym z nich był indyjski MIG-21 Bison, radziecki myśliwiec produkowany od 1959 roku i poddawany lokalnym modyfikacjom w Indiach. Niestety tutaj kończy się pewność, a zaczynają spekulacje oraz rozważanie nad informacjami mniej i bardziej wartościowymi. Do wspomnianej walki powierzanej doszło z powodu przekroczenia przez samoloty jednego z mocarstw kaszmirskiej linii demarkacyjnej. W wyniku tego w powietrzu znalazły się myśliwce IAF oraz PAF, pomiędzy którymi doszło do bliskiej walki manewrowej, po której na ziemię spadły dwa zestrzelone samoloty. Przynależność oraz typ jednej z maszyn ustalono bardzo szybko, ponieważ jej indyjski pilot został wzięty do niewoli przez pakistańskie wojsko. Typ drugiej maszyny oraz liczbę i rodzaje innych biorących w akcji myśliwców pozostają w sferze domysłów wywołując swoisty kryzys polityczny na linii Islamabad-Waszyngton oraz owocując podjęciem działań przez Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Islamabadzie mających na celu wyjaśnienie jaki dokładnie sprzęt znajdował się na niebie Kaszmiru tego feralnego dnia.

Dlaczego jednak rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki zależy aż tak bardzo na technikaliach pojedynczej walki powietrznej odbytej daleko od rodzimych granic?

Stany Zjednoczone nadal pozostają największym eksporterem nowoczesnego uzbrojenia na świece. Broń amerykańskiej produkcji wielokrotnie trafiała zarówno o Indii jak i Pakistanu, jednakże to Islamabad, przynajmniej do zeszłej dekady, pozostawał większym rynkiem zbytu dla amerykańskich firm zbrojeniowych w regionie. Najbardziej rozpoznawalnym, ale i znamiennym zbrojeniowym kontraktem pomiędzy Pakistanem a USA była sprzedaż (w kilku transzach) myśliwców wielozadaniowych F-16 w wersjach podobnych do tych używanych przez Polskie Siły Powietrzne. Jednakże dość uniwersalnie, przy każdej takiej umowie zbrojeniowej podpisywanej przez rząd w Waszyngtonie oraz bez względu czy dotyczy ona amunicji karabinowej czy mobilnych armato-haubic nowej generacji, istnieje szereg warunków, których odbiorca musi przestrzegać do czasu wycofania sprzętu z użycia. Te obwarowania prawne zwane również „end-user agreements” mają na celu zapewnienie, że sprzęt sprzedawany przez Stany Zjednoczone nie zostanie wykorzystany ofensywnie, do wywoływania i prowadzenia wojen – zarówno międzynarodowych jaki i tych mniejszych wewnętrznych. Według informacji ujawnionych przez pakistańskie oraz indyjskie media, potwierdzone potem przez pracowników Pentagonu, sprzedaż F-16 do Islamabadu ograniczona była aż 12-stoma różnymi zastrzeżeniami, co do jego wykorzystania.Choć ich dokładna treść nie została i raczej w przyszłości nie zostanie odtajniona, to zgodnie z ogólnikowymi informacjami pochodzącymi z amerykańskiego departamentu obrony, samoloty miały być wykorzystywane jedynie do operacji kontrterrorystycznych i stabilizacyjnych. Mając na uwadze te zapisy, wszelkie wykorzystanie tychże samolotów we wspomnianej wcześniej walce powietrznej, szczególnie gdyby to samoloty Pakistanu naruszyły przestrzeń powietrzną Indii pierwsze, oznaczałoby poważne złamanie umów i mogłoby się wiązać z karami oraz konsekwencjami, które jeśli wprowadzone dotknęłyby zarówno Pakistanu, jaki i co ciekawe Indii.

W oparciu o wcześniejsze, historyczne już przypadki, wiadomo, że bezprawne użycie ofensywne myśliwców F-16 amerykańskiej produkcji przez Islamabad skutkować może różnymi konsekwencjami. Poza karami umownymi zapisanymi w umowie o wiele większą stratą dla całego pakistańskiego wojska, będzie utrata zaufania Departamentu Obrony USA jak i Kongresmenów. W dłuższej perspektywie przełoży się najpewniej na dalsze zmniejszenie ilości uzbrojenia sprzedawanego dla Pakistanu. Słowo „dalszego” zostało w poprzednim zdaniu użyte celowo, ponieważ proces ograniczania sprzedawanej rządowi w Islamabadzie broni z USA postępuje już prawie od 10 lat.

Zaraz po zamachach terrorystycznych z 11 września Pakistan stał się jednym z najważniejszych sojuszników w tak zwanej „Wojnie z Terroryzmem”. Siły zbrojne Pakistanu wspierały amerykańską inwazję na Afganistan nie pozwalając aby terroryści Al-Kaidy szukali schronienia na ich terytorium, unikając przy tym schwytania lub zabicia przez wojska Stanów Zjednoczonych. Kilkukrotnie władze w Islamabadzie zgodziły się również na kontrowersyjne naloty dronów i samolotów koalicji na swoim terytorium, nie protestując głośno nawet wtedy, gdy ginęli w takich nalotach pakistańscy cywile. W ramach wdzięczności oraz celem zwiększenia efektywności pakistańskich działań antyterrorystycznych, władze w Waszyngtonie chętnie sprzedawały rodzime uzbrojenie swojemu sojusznikowi. W samym 2006 roku łączna wartość amerykańskiej broni wyeksportowanej do Pakistanu wyniosła 3,5 miliarda dolarów, w skład czego weszły wspomniane już myśliwce F-16 oraz różne typy bomb i innego uzbrojenia lotniczego. Jednakże już od 2008 roku relacje pomiędzy sojusznikami zaczęły powoli, lecz systematycznie pogarszać się. Początkiem tego procesu była coraz większa ilość chińskiego uzbrojenia kupowanego przez Pakistan z racji jego niższej ceny i relatywnej łatwości pozyskania.

Akcja schwytania Osamy Bin Ladena ukrywającego się w pakistańskim Abottabadzie oraz rozliczne oskarżenia o ukrywanie go przez pakistański wywiad ISI były poważnym ciosem dla relacji pakistańsko-amerykańskich, a postępująca od lat sprzedaż coraz to większej ilości amerykańskiego uzbrojenia do arcywroga Pakistanu – Indii stało się ostatnim gwoździem do trumny tej pięknej przyjaźni. To od tego momentu władze w Islamabadzie przestały już nawet próbować naprawiać rozpadające się więzi ze Stanami i same przyjęły strategię ich powolnego wygaszania, chcąc całkowicie uniezależnić swoje wojsko od USA.

Bezprawne użycie wyprodukowanych w USA myśliwców może okazać się argumentem całkowicie kończącym współpracę zbrojeniową obu tych krajów. Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację polityczną w tychże krajach, decyzja o zawieszeniu współpracy i sprzedaży uzbrojenia nie będzie dla nich nie tylko zmartwieniem ani nawet zaskoczeniem. Stany Zjednoczone już raz w 2016 roku zablokowały sprzedaż dodatkowych F-16 do Islamabadu, a do dostarczania jakiegokolwiek dodatkowego sprzętu wojskowego zniechęca Amerykanów obecność Chin i ichniejszych firm, które czekają tylko na możliwość skopiowania nowoczesnych rozwiązań broni wywodzącej się rodem ze Stanów. Rosnący eksport drogiego sprzętu wojskowego do Indii w pełni jednak rekompensuje utratę rynku zbytu w Pakistanie i ogranicza jakiekolwiek opory, które administracja Prezydenta Trumpa mogłaby mieć przed całkowitym zerwaniem dostaw broni do Islamabadu. Z perspektywy Pakistanu zerwanie relacji handlowych w amerykańskimi firmami zbrojeniowymi również nie będzie potężnym ciosem, z uwagi na już zawarte z Chinami umowy zbrojeniowe, których łączna suma w latach 2008-2017 przekroczyła imponujące 6 miliardów dolarów. Co więcej, zakupy uzbrojenia od kraju wspierającego największego narodowego wroga mogłoby zagrozić silnej pozycji władz państwowych w Pakistanie.

Jeśli faktycznie ambasadzie Stanów Zjednoczonych uda się potwierdzić użycie pakistańskiego myśliwca amerykańskiej konstrukcji w działaniach przeciwko siłom indyjskim nad spornym terytorium Kaszmiru, może to oznaczać dalsze ograniczenie a nawet całkowite zawieszenie sprzedaży broni „Made in USA” do Pakistanu. Choć dla żadnego z obu tych krajów nie będzie to potężny cios finansowo-polityczny, to należy pamiętać, że jego największym beneficjentem będą Indie – największy wróg Pakistanu. To właśnie Delhi może stać się największym kupcem amerykańskiego uzbrojenia w regionie zwiększając nie tylko swoją potęgę militarną w regionie, ale też zyskując wartościowego sojusznika w przypadku pogłębiającego się kryzysu polityczno-militarnego w Kaszmirze.

Źródła:

CNN

Council on Foreign Relations

Reuters

IndiaTimes

TheDiplomat

ForeighPolicy

TheNewYorkTimes

TheDrive

AsiaTimes

Bloomberg