Już za 4 lata Anglia będzie mistrzem świata! O roli „państwa matki” w światowym futbolu

Wojciech Pawlus

Trwające mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji stanowią dla mieszkańców Wysp Brytyjskich miłą przerwę od nieustannych debat na temat Brexitu i jego konsekwencji politycznych. Chociaż pojawiają się również żarty, że piłkarze reprezentacji Anglii pokażą dokładnie premier Theresie May jak opuścić dużą grupę krajów w wyznaczonym terminie…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

źródło: Facebook/England National Team

Anglia od lat dostaje się do głównego turnieju, pozostając jednak poza ścisłą czołówką faworytów do najważniejszego trofeum w piłce nożnej. Jaka jest dziś rola tego sportu w Anglii i jaka jest historyczna rola Wielkiej Brytanii w świecie futbolu?

Zjednoczone Królestwo to ojczyzna najbardziej dochodowych międzynarodowych sportów. Obok piłki nożnej, mowa tu oczywiście o tenisie, czy popularnych w coraz większej liczbie krajów rugby oraz krykiecie. Pozostali liderzy popularności, czyli koszykówka, siatkówka, czy nawet baseball to gry powstałe w Stanach Zjednoczonych będących spadkobiercą brytyjskiej kultury sportowej. Większość tych dyscyplin sformalizowało się w XIX wieku, co było związane z rozwojem technologii i chęcią rywalizacji wielkich mocarstw. Z idei pokojowej rywalizacji powstał również MKOL. Ponieważ Imperium Brytyjskie osiągnęło wówczas absolutną dominację terytorialną na naszej planecie, początkowo pierwsze międzynarodowe rozgrywki w piłkę nożną rozgrywano… pomiędzy narodami brytyjskimi.

To właśnie stąd pochodzi kuriozalny brak drużyny Wielkiej Brytanii w futbolowych rozgrywkach (wyjątek stanowią niektóre igrzyska olimpijskie). W XIX wieku powstały osobne związki piłkarskie: Anglii, Walii, Szkocji oraz Irlandii, które toczyły ze sobą rozgrywki. Założona w 1863 roku organizacja angielska nazywa się po prostu The Football Association (Stowarzyszenie Piłki Nożnej). Ponieważ każdy z tych związków stanowił własne zasady gry, po pewnym czasie powołano mało dziś kojarzoną organizację The International Football Association Board (IFAB). To ona do dzisiaj stanowi przepisy futbolu uznawane na boiskach całego świata, a równy głos w niej mają przedstawiciele Anglii, Szkocji, Walii, Irlandii Północnej i FIFA. Ta ostatnia organizacja powołana została dopiero w 1904 roku w Paryżu, by regulować pojedynki zespołów z Europy kontynentalnej. Brytyjczycy na stałe dołączyli do niej w 1946 roku. Wcześniej partycypowali z przerwami, ale animozje spowodowane pierwszą wojną światową doprowadziły do zawieszenia członkostwa w latach 30-tych. W efekcie „państwo matka” futbolu w ogóle nie brało udziału w pierwszych trzech edycjach mundialu.

W czasach królowej Elżbiety sytuacja była już zgoła inna. Świat powoli się globalizował, a polityczne rozgrywki przestały decydować o podejściu Brytyjczyków do internacjonalizacji futbolu. W 1950 roku Anglia zadebiutowała na mistrzostwach świata, a już w 1966 roku zorganizowała takie zawody u siebie. Wówczas po kontrowersyjnym golu Geoffa Hursta, który dziś rozstrzygany byłby poprzez system VAR (ang. Video Assistant Referee – wideo asystent sędziego czy wideoweryfikacja), zespół angielski zdobył w doliczonym czasie gry swoje jedyne w historii mistrzostwo. W finałowej czwórce Anglicy znaleźli się jeszcze tylko raz w 1990 roku. Inne zespoły brytyjskie nigdy nie przebrnęły przez ćwierćfinały. Jeśli zaś chodzi o rozgrywki stricte europejskie (Euro) to Anglicy zostali dwa razy sklasyfikowani na trzecim miejscu, a Walijczycy już w czasach zupełnie współczesnych, bo we Francji dwa lata temu, dotarli do półfinału pod wodzą charyzmatycznego Garetha Bale’a.

Współczesny futbol brytyjski pozostaje na raczej przeciętnym poziomie jeśli chodzi o rozgrywki reprezentacyjne. Podczas Euro 2016 w kategorii sensacji mówiono o awansie do turnieju drużyn Irlandii Północnej i Walii. Ten pierwszy zespół była na tej imprezie debiutantem. Anglicy z kolei odpadli z turnieju po porażce z „michałkiem” światowego futbolu – Islandią, co tuż po czerwcowym referendum żartobliwie określano jako „Brexit”.  Trudno więc oczekiwać by w Rosji „Lwy Albionu” dotarły do strefy medalowej.

Siłą Anglii pod względem kulturowym, finansowym i sportowym jest jej liga, czyli Premiere League, notująca grubo ponad 2 miliardy euro zysków rocznie i zasięg telewizyjny około 650 milionów gospodarstw domowych. Grają tam najlepsi zawodnicy z całego świata, a kluby takie jak FC Liverpool, Manchester City, Chelsea Londyn czy Manchester United regularnie walczą o najwyższe klubowe trofea w Europie. Co ciekawe, angielska drużyna składa się prawie wyłącznie z jej zawodników, ale nie potrafi skapitalizować tego na boisku.

Mistrzostwo świata Anglii z 1966 roku należy już dziś rozpatrywać tylko w kategoriach historycznych, bo piłka nożna uległa tak dużej ewolucji, że rządzi się obecnie zupełnie innymi prawami. Ostatnie występy Anglii mają dużo więcej wspólnego z popularną polską przyśpiewką „już za 4 lata” niż realnym potencjałem do zwycięstwa. Pytanie tylko, czy w dzisiejszym świecie ważniejszy jest prestiż trofeów zdobywanych w narodowych rozgrywkach, czy może jednak właśnie pieniądze, które piłkarze zarabiają w swoich klubach?

Anglia wciąż ma szansę wygrać Mistrzostwa Świata 2018 w Rosji. Pierwszą przeszkodą w fazie pucharowej turnieju będzie Kolumbia. Jeśli Anglicy wygrają – trafią na kogoś z pary Szwecja – Szwajcaria.

Czytaj dalej:

http://www.theifab.com/home

http://www.thefa.com/

https://www.fifa.com/

https://www.premierleague.com/