Jaka będzie przyszłość demokracji i gospodarki wolnorynkowej?

Sergio Cantone, dziennikarz Euronews rozpoczął debatę stwierdzając, że jej temat jest wyjątkowo gorący i kontrowersyjny. Pierwsze pytanie skierował do marszałka Senatu, prosząc o ustosunkowanie się do stwierdzenia, że migranci z Afryki, Ameryki Północnej i Bliskiego Wschodniej mogą stanowić zagrożenie dla Europy.

Stanisław Karczewski, marszałek Senatu RP stwierdził, że temat migracji jest wyjątkowo ważny i elektryzujący opinię publiczną w Europie, ale zaznaczył, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Jego zdaniem, dotyczy to takich pojęć jak demokracja, gospodarka wolnorynkowa i innych, których głębsza analiza powoduje wątpliwości natury teoretycznej. Kwestia migracja jest wyjątkowo skomplikowana, ponieważ sytuacja różnie wygląda w różnych państwach, a próbujemy pisać dla wszystkich jednakowe scenariusze. W demokracji władza powinna realizować wolę obywateli. Ważne też, by znaleźć w pierwszej kolejności przyczyny tej migracji. Wyraził opinię, że musimy wykorzystać wszystkie możliwości polityczne i prawne, by zlikwidować przyczyny migracji. Tam powinny być lokowane środki. Wielkim błędem Europy było powiedzenie: wszyscy przyjeżdżajcie. Bo po prostu nas na to nie stać. Wyraził przekonanie, że decyzja Angeli Merkel była błędna. Zamiast zachęcać migrantów do przyjazdu, powinniśmy się zjednoczyć w Europie, by zebrać środki na odbudowę terenów zniszczonych wskutek konfliktów. Powinniśmy dążyć do wyrównania poziomu życia na poszczególnych kontynentach. Unia Europejska powstała, by nie dopuścić do wojny i musimy zrobić wszystko, by nie dopuścić do III wojny światowej, mają na uwadze doświadczenia II wojny.

Następnie moderator skierował pytanie do Andrisa Piebalgsa, byłego komisarza UE ds. Energii oraz ds. rozwoju, eksperta The Florence School of Regulation (FSR) z Łotwy, prosząc o podzielenie się doświadczeniami w Komisji Europejskiej w kontekście migracji. Andris Piebalgs stwierdził, że rola Unii Europejskiej jest w tym kontekście przesadzona. Wyraził również przekonanie, że propozycja relokacji była skazana na porażkę. Na Łotwie przyjęto rodziny migrantów, ale one się wyprowadziły, bo szukały swojej wspólnoty. Jednakże w jego opinii, to nie jest zagrożenie dla demokracji wolnorynkowej, nawet jeśli na Łotwie kwoty spotkały się raczej z oporem społecznym.

Simone Rodan-Benzaquen, dyrektor Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC) w Europie stwierdziła, że kwestia migracja jest powiązana z problemem przyszłości demokracji i kryzysu migracji. Ważne jest rozróżnienie terminów: migranci ekonomiczni i uchodźcy polityczni. Ważny jest również problem decydowania państw członkowskich o sobie. Zauważyła, że nim migracja stała się problemem europejskim, przez lata Włochy musiały borykać się z problemem Lampedusy. Przypomniała też, że Francis Fukuyama w 1992 r. mówił o końcu historii i wygranej liberalnej demokracji. Teraz Fukuyama stwierdził, że obecnie podważa się demokrację liberalną. Podkreśliła też, że według badań osoby, które podważają demokrację i odrzucają jej wartości, często mają skłonność do antysemityzmu. Tradycyjny obóz na lewicy i prawicy nie zaproponował żadnych rozwiązań dla najbardziej palących problemów, takich jak migracja, ekstremizm islamski, bezpieczeństwo ekonomiczne i to utorowało drogę populistom.

Następnie Sergio Cantone zapytał Stjepana Mesica, byłego prezydenta Chorwacji czy na Bałkanach również mamy do czynienia z odrzuceniem wartości demokracji. Stjepan Mesic zauważył, że obecnie Europa jest zajęta teraz kwestią pozostania Unii jako całości związaną z Brexitem, a także kwestią migracji, ale jego zdaniem należy mówić nie o migrantach, lecz o uchodźcach. Dzisiejszy kryzys powstał dlatego, że ta masa ludzi szuka wyjścia, a Europa odpowiada kwotami, których niektóre państwa ani nie mogą, ani nie chcą wypełnić. Wszyscy na tym tracimy. Model narzucania demokracji się nie udał, dlatego mamy do czynienia z ucieczkami. Te ucieczki przypominają historie Żydów, którzy uciekali z III Rzeszy. To, co powinniśmy zrobić, to powstrzymać  przyczyny u źródła, z którego przybywają uchodźcy. Prezydent Mesic opowiedział również o wnioskach płynących z rozmów z Assadem i Kaddafim, z których wynika, że nie możemy oczekiwać, iż demokracja zachodnia zostanie wprowadzona w innych częściach świata, bo arabska wiosna to nie jest wiosna, ale zima, która trwa do tej pory.

Marszałek Karczewski zgodził się, że należy rozróżniać, kto jest migrantem, a kto uchodźcą: Niemożliwe jest rozróżnienie tego, kto jest kim, bo czasem mamy do czynienia z osobami, które mają po kilka, albo kilkanaście paszportów. Natomiast w Polsce mamy do czynienia z masowym napływem migrantów z Ukrainy. Ja nie widzę żadnego zagrożenia demokracji w Polsce, jestem przekonany, że demokracja ma się dobrze i będzie się miała dobrze. Jeśli decyzji o relokacji były błędne, to zmieńmy je, a nie krytykujmy tych, którzy zauważyli to wcześniej. Po co zmuszać do osiedlania się w Polsce osoby, które tego nie chcą.

Andris Piebalgs dodał, że jego zdaniem należy otwarcie informować społeczeństwo o problemach i na bieżąco na nie reagować. Zmiana polega na tym,  że społeczeństwo chce mieć dostęp do informacja i klasa polityczna powinna się do tego dostosować. Wyraził również obawę, że jeśli demokracja sobie nie poradzi, dojdą do władzy populiści i powstaną systemy autokratyczne.

Simone Rodan-Benzaquen stwierdziła, że zaczęło zanikać zaufanie do polityków, którzy według badań w Europie są postrzegani jako skorumpowani i zainteresowani własnym interesem. Dotyczy to nie tylko Europy, co pokazała ostatnia kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych. Jest takie poczucie, że tylko duże miasta i elity korzystają z Unii Europejskiej. Ważny jest też wpływ internetu i fake news, które powodują, że utwierdzamy się w naszych opiniach, nierzadko błędnych. Wydaje mi się, że problemem Europy Zachodniej jest utracenie idei i wartości.

Stjepan Mesic dodał, że mniejsze kraje nie mogą wpływać ani na wielkość swojej przestrzeni, ani rynku i zależą od dużych gospodarek, które zależą od decyzji politycznych. Aktualnie ważne decyzje zapadają między wielkimi państwami, a małe kraje nie mają możliwości na nie wpływać.