Irlandii laicyzacji ciąg dalszy. Kulisy referendum nad prawem aborcyjnym

Wojciech Pawlus

W tym tygodniu odbywa się w Irlandii referendum dotyczące zniesienia ósmej poprawki do konstytucji. Choć brzmi to dość zagadkowo, tak naprawdę dotyczy doskonale znanego z własnego politycznego podwórka Polakom tematu. Jest to konstytucyjna podstawa prawa aborcyjnego w Irlandii.

Poprawka została wprowadzona w 1983 roku w rezultacie skutecznego lobbingu grup pro-life wykorzystujących panujący wówczas chaos polityczny związany z kumulacją wyborów. Obie główne partie kraju, Fianna Fáil i Fine Gael, przychyliły się do przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Poprawka została ustanowiona większością 66.9% głosów przy frekwencji 53.7%. Ósma poprawka głosi: Państwo uznaje prawo do życia nienarodzonego oraz, mając na uwagę równoczesne prawo do życia matki, zobowiązuje się w swoim ustawodawstwie szanować, w ramach praktycznych możliwości, swoimi ustawami bronić, a także domagać się tych praw. Powstaje pytanie dlaczego kraj, w którym aborcja i tak była nielegalna zdecydował się wprowadzić taki przepis? Otóż w Kampanii na rzecz Poprawki Za Życiem (PLAC) chodziło o to, by wobec postępującej liberalizacji aborcji na całym Zachodzie, konstytucyjnie uniemożliwić reform w tym kierunku.

Trzeba przyznać, że cel osiągnęła, gdyż Irlandia pozostała przez ponad 30 lat jednym z najbardziej restrykcyjnych państw pod względem dostępu do legalnego przerwania ciąży. Od początku istnienia współczesnej Irlandii uznano właściwie tylko jeden casus umożliwiający tę procedurę – zagrożenie życia matki przez ciąże, w tym bardzo trudna do udowodnienia groźba samobójstwa. W praktyce komisje lekarskie stające przed zadaniem orzeczenia takiego zagrożenia były neutralizowane właśnie poprzez wydźwięk ósmej poprawki konstytucyjnej. Ocalenie życia matki w przypadku patologicznej ciąży wiązało się przecież jednocześnie z zabiciem płodu. Logiczną konkluzją wynikającą z konstytucji w jej brzmieniu po 1983 roku było, by lekarze nie uczynili w takiej sytuacji nic, uznając równość obu praw do życia.

Tragizmu tej sytuacji dopełniał obraz irlandzkiego społeczeństwa XX wieku. Obyczajowość Irlandczyków była ściśle kontrolowana przez kościół katolicki, który jeszcze w latach 80-tych zabraniał dostępu do środków antykoncepcyjnych. Niechciane ciąże i aborcje były tematem tabu, a niezamężne kobiety, które przyłapano na ciąży, odsyłano do „karnych” ośrodków prowadzonych przez siostry Magdalenki. Tam często odbierano im dzieci i oddawano do adopcji. W Zjednoczonym Królestwie aborcje zalegalizowano już w 1931 roku po głośnym grupowym gwałcie przez grupę żołnierzy. To sprawiło, że wiele obywatelek Irlandii decydowało się na podróż do Irlandii Północnej i Anglii by móc w tajemnicy pozbyć się niechcianej ciąży. Państwo irlandzkie usiłowało ukrócić tę procedurę, opierając się między innymi na donosach obywatelskich.

Droga do obecnego referendum naznaczona była głośnymi tragediami. W 1985 roku w małej miejscowości Granard, 15-letnia Ann Lovett urodziła po kryjomu pod statuą Matki Boskiej. Ją i dziecko znaleziono martwą. Szok społeczny był wówczas tak duży, że po raz pierwszy publicznie zaczęto rozmawiać o aborcjach zagranicznych i o represyjnym charakterze ustroju społecznego, w którym wstyd jest w stanie pokonać życie. W 1992 sąd odmówił 14-letniej ofierze gwałtu wyjazdu do Wielkiej Brytanii celem dokonania legalnej aborcji. Gdy sprawa wyszła na jaw, w wyniku nacisków opinii publicznej, zniesiono taką praktykę w orzecznictwie. Jednak jeszcze w 2012 roku ósma poprawka przypomniała o sobie. W szpitalu w Galway zmarła wówczas Savita Halappanavar, 31-letnia dentystka z Indii. Prawdopodobnie w wyniku strachu przed konsekwencjami karnymi, ale również zasłaniając się klauzulą sumienia, zespół medyczny odmówił kobiecie aborcji. Doprowadził tym samym do powstania śmiertelnej w skutkach sepsy. Splot źle podejmowanych decyzji, rozłożonych w czasie, doprowadził ponownie do fatalnego rachunku równości życia matki i dziecka nienarodzonego.

Z racji tego, że Halappnavar nie była obywatelką Zielonej Wyspy, o sprawie było głośno na całym świecie. W 2013 roku Parlament Irlandii przegłosował ponownie prawo aborcyjne w którym podkreślono legalność aborcji w przypadku zagrożenia zdrowia matki. Zaczęto również głośno dyskutować o reformie, w tym zniesieniu kontrowersyjnej ósmej poprawki, czemu sprzyjały daleko idące przemiany społeczne. Na początku XXI wieku, ze względu na bliskość Wielkiej Brytanii i wpływ nurtów globalizacyjnych, Irlandia zaczęła się intensywnie laicyzować. Na wierzch wypłynęły również skandale związane z kościołem – tak w zakresie niesławnych „pralni” magdalenek jak i pedofilii wśród księży. Wielu ludzi zaczęło kwestionować ogromne wpływy katolicyzmu w państwie irlandzkim.

Kamieniem milowym tych trendów było przeprowadzenie w 2015 roku pierwszego na świecie referendum w sprawie legalizacji małżeństw jednopłciowych. Irlandczycy, naród dotychczas uznawany za niezwykle konserwatywny i religijny, opowiedzieli się za. Nowy premier Irlandii Leo Varadkar sam jest homoseksualistą. Należy się więc spodziewać, że w kraju, w którym zaszły tak głębokie przemiany obyczajowe, ósma poprawka do konstytucji zostanie obalona. Wówczas najprawdopodobniej zastąpi ją 36 poprawka o treści: Prawo może stanowić o warunkach regulujących zakończenie ciąży. Byłaby to zmiana otwierająca zupełnie nowe możliwości prawne w zakresie legalnej aborcji. Wątpliwe jest jednak by poskutkowały całkowitą legalizacją tej procedury w krótkim terminie. Aborcja, inaczej niż małżeństwa jednopłciowe, niesie za sobą ogromny bagaż fundamentalnych dylematów moralnych i etycznych, które trudno będzie przezwyciężyć na masową skalę w referendum. Mimo to Irlandia jest dziś przykładem państwa, które podejmuje odważne tematy i z sukcesem je reformuje. Pozostając jednocześnie na uboczu głównych wydarzeń Świata Zachodniego.

Czytaj dalej:

https://www.rte.ie/news/2018/0525/965899-eighth-amendment/

http://www.thejournal.ie/eighth-amendment-2-3924188-Apr2018/

https://www.joe.ie/news/what-is-the-eighth-amendment-and-should-we-repeal-it-557847