Ile stopni potrzebuje polska samorządność?

Otwierając debatę panelową profesor Mirosław Stec postawił pytanie, czy reforma administracyjna z 1999 r. sprawdziła się, czy jednak zachodzi potrzeba, by ją zrewidować? Wprowadzenie wówczas trójstopniowego podziału było jedynym właściwym rozwiązaniem w opinii projektodawców. Za trójstopniowym podziałem przemawiały przesłanki o charakterze ustrojowym i historycznym. Według profesora Steca nie można pominąć również aspektu geograficznego, gdyż wszystkie kraje wielkości Polski mają trójstopniowy podział.

W dyskusji udział wzięli: Bogdan Dolnicki, kierownik Katedry Samorządu Terytorialnego, Uniwersytet Śląski, Olgierd Geblewicz, marszałek Województwa Zachodniopomorskiego, Grzegorz Lipiec, poseł na Sejm RP, Andrzej Maciejewski, poseł, przewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Robert Raczyński, prezydent Miasta Lubin.

Dyskusję poprzedziła rozmowa z marszałkiem Województwa Zachodniopomorskiego, Olgierdem Geblewiczem, którą poprowadził dziennikarz Polskiego Radia Tomasz Zielenkiewicz. Rozmowa odbyła się dzień po publikacji II Edycji Rankingu Samorządu Terytorialnego 2018, w którym gmina Dobra Szczecińska została uznana najlepszą gminą wiejską w Polsce. Marszałek Geblewicz nie krył zadowolenia z wyniku sąsiadującej ze Szczecinem gminy. Podkreślił, że Województwo Zachodniopomorskie często plasuje się wysoko w różnego rodzaju zestawieniach. Świetnie rozwija się tam ruch turystyczny – w 2018 r. odnotowano wzrost o 8 % i tym samym przekroczono liczbę 15 milionów turystów rocznie (co stawia województwo na pierwszym miejscu w kraju). Szczególnie satysfakcjonujące według marszałka jest to, że jego region zaczyna konkurować z popularnymi destynacjami śródziemnomorskimi, a udział turystyki w PKB to 15 %. W związku z tym władze są żywo zainteresowane wspieraniem tego sektora. Podsumowując rozmowę, marszałek Geblewicz zwrócił uwagę na to, że sukcesy są wypadkową szeroko zakrojonej współpracy wszystkich szczebli samorządu i lokalnego biznesu.

Marszałek Olgierd Geblewicz zauważył, że reforma z 1999 r. skrojona była pod akcesję do UE i kwestię przyszłego zarządzania funduszami unijnymi. Konsekwencją reformy są duże i silne regiony, które stymulują dalszy rozwój. Pojawia się jednak pytanie o sens istnienia województw, kiedy skończą się fundusze unijne. Marszałek wyraził zadowolenie z faktu, iż wszystkie 16 województw w Polsce ma stabilną pozycję i, w przeciwieństwie do innych krajów, podobny poziom oddziaływania. Nie dochodzi więc do sytuacji, w której silniejsze regiony muszą być motorem napędowym dla słabszych. Konieczne jest jednak wzmacnianie roli powiatów jako istotnego łącznika między gminą a województwem.

Nawiązując do tytułu debaty profesor Bogdan Dolnicki stwierdził, że nawet jeśli obecnie funkcjonujący model nie jest wolny od wad, to należy go sukcesywnie poprawiać zamiast wprowadzać kolejną całkowicie nową reformę. Powołując się na swoje badania jeszcze z okresu PRL, podkreślił zasadność trójstopniowego podziału i szczególną rolę powiatów, która jest w Polsce mocno zakorzeniona. Profesor odwołał się również do doświadczeń związanych z tworzeniem Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. W toku prac wyłoniła się koncepcja tzw. związku metropolitalnego, która nie jest jednostką samorządu terytorialnego. Zasadne w opinii profesora Dolnickiego jest zatem pytanie – czy związek jest dodatkowym stopniem w dotychczasowym podziale? Kończąc swoją wypowiedź, profesor raz jeszcze podkreślił, że ewolucja jest lepszym rozwiązaniem niż rewolucja.

Grzegorz Lipiec, poseł Platformy Obywatelskiej, wyraził duże uznanie dla twórców reformy administracyjnej z 1999 r. i podkreślił, że trójstopniowy podział władzy najlepiej służy mieszkańcom. Podzielił opinię marszałka Geblewicza, że reforma szykowana była pod wejście do UE. Funkcjonowanie województw bez unijnych pieniędzy nie miałoby żadnego przełożenia na życie gospodarczo-społeczne. Jedyne, co budzi zastrzeżenia posła Lipca to liczba powiatów. Uważa, że jest ich za dużo. Zgodził się również z przedmówcami, że zbyt częste reformy mogą przynieść więcej szkód niż pożytku.

Od ważnego pytania rozpoczął swoją wypowiedź prezydent Lubina Robert Raczyński: – Czy w Polsce jest jeszcze przestrzeń dla realizacji zadań publicznych przez samych obywateli?
Gospodarz dolnośląskiego miasta nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że samorząd padł ofiarą biurokracji. Uważa, że wraz ze wzrostem administracji zanika samorządność, a rodzi się problem kompetencji i funkcji kontrolnych. Jest zdecydowanym zwolennikiem przywrócenia samorządowi jego pierwotnego znaczenia i swobody w samoorganizowaniu się.

Andrzej Maciejewski stwierdził, że mamy do czynienia z bałaganem. Jego zdaniem zabrakło sprzęgnięcia reformy administracyjnej z konstytucją. Równie niejasne dla przewodniczącego Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej jest pozostawienie urzędów wojewódzkich, które w jego ocenie są „furtką bezpieczeństwa partyjnego”. Konieczny jest powrót do dyskusji nad zasadami samorządu i jego docelowej strukturze. Nie zgodził się z opinią poprzednika, że kondycja samorządu jest zła. Jego zdaniem samorząd obecnie przeżywa rozkwit i w związku z powstawaniem metropolii i aglomeracji wchodzi w nowy etap. Poseł Maciejewski jest jednocześnie świadomy, że toczy się swoista rywalizacja polityczna o wpływy w samorządach. To prowadzi zaś do sytuacji, w której urząd funkcjonuje nie dla obywateli, ale dla samych urzędników. Kończąc swoją wypowiedź, wysunął koncepcję zmiany ordynacji podatkowej tak, by to gmina, a nie instytucje centralne zbierała podatki. Dzięki temu więcej środków zostanie w samej gminie, a koszt poboru podatków będzie niższy.

Wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się co do tego, że samorząd jest instytucją, bez której państwo nie może funkcjonować i warto dyskutować nad jego przyszłym kształtem. Niektóre kwestie jak np. likwidacja urzędów wojewódzkich wymagałaby zmiany konstytucji. Potrzebna też będzie debata dotycząca autonomii regionów. Niemniej jednak najważniejszą pointą jest optymalizacja obecnego systemu, a nie przeprowadzanie kolejnych reform.