Il ritorno di Silvio i Lega stravince – czyli wybory do PE we Włoszech

Jakub Romaniuk

Wyraźne zwycięstwo Ligi, spadek poparcia dla Ruchu 5 Gwiazd, wysoki wynik Partii Demokratycznej, wybór znanego lekarza z Lampedusy, ale przede wszystkim powrót Silvio Berlusconiego – to wszystko przyniosły włoskie wybory do Parlamentu Europejskiego.

Niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego miały dać odpowiedź na pytanie jak rzeczywiście wygląda aktualne poparcie dla największych sił politycznych we Włoszech. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami wygrała Liga Matteo Salviniego. Zaskoczeniem mogą być jednak rozmiary zwycięstwa. Liga z wynikiem 34,33% zdystansowała pozostałe partie z niemal 12 punktami procentowymi przewagi nad drugą – i tutaj zaskoczenie – Partią Demokratyczną. PD pod wodzą nowego lidera Nicoli Zingarettiego uzyskała 22,69%, co należy oceniać jako dobry wynik i powrót centrolewicy do wielkiej gry. Dopiero trzecie miejsce zajął rządowy koalicjant Ligi, czyli Ruch 5 Gwiazd z zaledwie 17,07% głosów. Zdecydowanie nie jest to wynik, który zadowala Luigiego Di Maio, a co więcej, słychać już pierwsze głosy, że może on wpłynąć na trwałość koalicji rządowej. Pozostałymi partiami, które otrzymały mandaty do Parlamentu Europejskiego to Forza Italia Silvio Berlusconiego (8,79%) oraz Fratelli d’Italia Giorgi Meloni (6,46%). Pierwszą siłą „pod kreską” jest Italia in Comune – nowe ugrupowanie burmistrza Parmy Federico Pizzarrotiego, które coraz śmielej rozpycha się na włoskiej scenie politycznej, jednak w niedzielnych wyborach uzyskało jedynie 3,09%, startując wspólnie z +Europa i PDE. Frekwencja wyniosła 56,09%.

Jedni się cieszą, inni płaczą

Ciekawie wygląda porównanie tegorocznych wyników wyborów do PE z zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Wtedy to wygrywająca dzisiaj Liga miała zaledwie 17,37% poparcia, zaś cała centroprawicowa koalicja, w której skład wchodziły również Forza Italia, Fratelli d’Italia oraz UDC otrzymała 37% głosów. Partia Salviniego przez rok i 2 miesiące zanotowała zatem wzrost poparcia o dokładnie 16,96%, czyli niemal podwoiła swój wynik! Z kolei Forza Italia odnotowała niemal dwukrotnie niższy wynik w porównaniu z 14,01% z 2018 roku. W przypadku Fratelli d’Italia obserwujemy wzrost o 2,11%.

W zupełnie odmiennych nastrojach niż politycy Ligi są z pewnością przedstawiciele Ruchu 5 Gwiazd, który w porównaniu z ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi zaliczył spadek poparcia aż o 15,59%! Rok temu M5S uzyskał 32,68% i był to wówczas zdecydowanie najlepszy wynik pojedynczej partii we Włoszech.

Nicola Zingaretti bez wątpienia wprowadził sporo świeżości i nowych sił w zmierzającą jeszcze kilka miesięcy temu do politycznego niebytu Partii Demokratycznej. 22,69% to wynik nie tylko lepszy od zeszłorocznych 17,72% samej PD, ale i niemal wyrównujący ten, który uzyskała wtedy cała koalicja centrolewicowa, czyli 22,85%.

Upadek włoskich ekstremizmów – czy aby na pewno?

To, co cieszy na pewno umiarkowanych wyborców patrzących z nadzieją na przyszłość Unii Europejskiej, to niemal znikome poparcie dla włoskich skrajnych ugrupowań. Wydawało się, że cieszące się popularnością zwłaszcza wśród młodych wyborców mocno prawicowe, a przez niektórych określane nawet jako faszystowskie, Casa Pound oraz Forza Nuova uzyskały zaledwie odpowiednio 0,33% i 0,15%. Nieco lepiej wygląda sytuacja znajdujących się przeciwległym biegunie Partito Comunista (0,88%), La Sinistra (1,74%) oraz Europa Verde (2,29%). Wśród wyborczych ciekawostek można zacytować wyniki Partito Animalista – 0,60%, mocno liberalnej Partito Pirata – 0,23%, czy najsłabszy w całych wyborach Movimento Politico Pensiero e Azione – 0,02%.

Słaby wynik skrajnie prawicowych ugrupowań nie oznacza jednak, że takie nastroje są już przeszłością we Włoszech. Wręcz przeciwnie. Przywiązanie do „włoskości”, dystansowanie się od UE oraz krytyka przybywających do włoskich wybrzeży imigrantów jest silna jak nigdy wcześniej. Dodatkowo, wszyscy utożsamiający się z powyższymi punktami, znajdują odzwierciedlenie swoich przekonań w najsilniejszej obecnie partii we Włoszech, czyli Lidze Matteo Salviniego. Jeszcze kilka lat temu będąc Ligą Północną, skupiała się jedynie na wzroście gospodarczym regionu i odłączeniu się od reszty państwa. Jednak przyjęcie mocno prawicowej oraz populistycznej retoryki spowodowało, iż partia pod wodzą obecnego wicepremiera przeistoczyła się w ogólnonarodową, zmieniając nazwę na: Liga. Doszło nawet do tego, że obrażający w przeszłości na wszelkie możliwe sposoby Południowców Salvini może dziś liczyć na bardzo duże poparcie właśnie na południu Włoch!

Silvio i inni

Kandydatem, który zdobył w niedzielnych wyborach najwięcej głosów jest Matteo Salvini. Niemal niemożliwy jest jednak scenariusz, w którym wicepremier wybiera się do Parlamentu Europejskiego. Jego start w wyborach był raczej zabiegiem czysto marketingowym. Obsadzanie jedynek liderami partii w każdych wyborach jest we Włoszech częstą praktyką.

Duże nazwiska wśród wybranych kandydatów Partii demokratycznej. Oprócz byłego ministra Carlo Calendy, należy odnotować tu również wybór byłego burmistrza Mediolanu Giuliano Pisapii, byłego krajowego prokuratora ds. walki z mafią Franco Robertiego oraz znanego na całym świecie dzięki filmowi „Fuocoammare” lekarza z Lampedusy Pietra Bartolo. Z list Forza Italia wybrany został ustępujący przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani.

Jednak wszystkie te nazwiska wypadają skromnie przy prawdziwej (co prawda nieco blednącej w ostatnich latach) gwieździe światowej polityki, czyli Silvio Berlusconim. Uznawany przez wielu za politycznego trupa lider Forza Italia uzyskał zdecydowanie najlepszy wynik wśród wszystkich kandydatów swojej partii i po 5 latach przerwy znowu będzie deputowanym. Tym razem w Parlamencie Europejskim. Co ciekawe to już trzeci raz, kiedy Berlusconi zostaje wybrany do PE. Po raz pierwszy w 1994 roku, jednak będąc ówczesnym premierem zrezygnował z mandatu. Drugi raz przypada na 1999 rok. Wtedy przygoda Silvio z instytucją unijną trwała 2 lata, gdyż w 2001 roku ponownie został premierem. Jak długo potrwa ona przy trzecim podejściu? Szanse na to, by i tym razem zakończyła się ona przedwcześnie, z powodu objęcia funkcji premiera Włoch są raczej znikome. Jeśli zatem Berlusconi zdecyduje się na wyjazd, a raczej nic nie stoi mu na przeszkodzie, to może być to ostatnia polityczna rola il Cavaliere. Jednak jak pokazał w przypadku tegorocznych wyborów, nigdy nie należy go przedwcześnie skreślać.

Źródła:

https://elezioni.interno.gov.it/europee/scrutini/20190526/scrutiniEI

https://elezioni.ilsole24ore.com/elezioni2019/risultati/europee/static/italia.shtml

https://www.repubblica.it/politica/2019/05/27/news/dalla_lega_al_pd_i_candidati_acchiappavoti_pisapia_campione_di_preferenze-227304273/?ref=RHPPLF-BL-I227272698-C8-P4-S2.8-T1

https://www.repubblica.it/politica/2019/05/27/news/il_ritorno_di_silvio_berlusconi_torna_parlamentare_cinque_anni_dopo_la_decadenza-227288633/