Hipermarkety w walce o czystą planetę

Michał Oleksiejuk

Największa brytyjska sieć handlowa – Tesco wprowadziła właśnie zakaz używania plastikowych opakowań wielopaków produktów spożywczych, takich jak: kukurydza, tuńczyk albo pomidory. Ten znikomy z pozoru gest ma oszczędzić aż 65 milionów zbędnych plastikowych opakowań, wpisując się tym samym w szerszą strategię firmy, która tylko w tym roku planuje oszczędzić przed zużyciem aż miliard plastikowych opakowań.

O najnowszym projekcie firmy, mającym na celu ograniczyć liczbę zużywanych rok rocznie opakowań plastikowych poinformował Dave Lewis – dyrektor generalny Tesco. Decyzja o porzuceniu plastikowych opakowań dotyczy na razie tylko produktów puszkowanych, pakowanych w folię mającą zachęcić do zakupu więcej niż jednego opakowania danego przysmaku. Na polskich półkach sklepowych tego typu paczki znaleźć można w przypadku: tuńczyka, kukurydzy czy groszku. W Wielkiej Brytanii chodzi pozbycie się zbędnego plastiku z dokładnie tego samego typu produktów, choć największym winnym i tym samym celem jest tutaj puszkowana zupa oraz pieczona fasola – są to jedne z najchętniej kupowanych produktów w całym Zjednoczonym Królestwie. Zmiana polityki zakupowej Tesco wchodzi w życie od 2 marca, ale przez pierwsze tygodnie dalej będzie można jeszcze kupić stare „szkodliwe” zestawy zawierające plastikowe „wrappery”. Sytuacja ta trwać będzie do czasu wyczerpania dotychczasowych zapasów – co w przypadku jednych z najchętniej wybieranych sklepów w Wielkiej Brytanii czyli Tesco, nie powinno trwać długo. Co ciekawe, zakaz używania plastikowych opakowań w przypadku wielopaków będzie dotyczył tylko dwóch producentów – Heinz oraz Green Giant – znanego w Polsce pod nazwą Bonduelle.

Pomimo tego dość ograniczonego ruchu dotyczącego jedynie wybranych produktów od wybranych producentów, Tesco szacuje, że tylko w 2020 roku spowoduje to oszczędność aż 65 milionów opakowań, które w przeciwnym wypadku trafiłyby do koszy na śmieci w całej Wielkiej Brytanii, i z których tylko pewna część zostałaby poddana recyklingowi. Działania Tesco są pierwszymi takimi podjętymi przez duże brytyjskie sieci handlowe i stanowią część szerszej strategii, dzięki której firma planuje w 2020 roku zużyć o miliard plastikowych opakowań mniej niż w poprzednich latach.

Akcja spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony organizacji ekologicznych takich jak Green Alliance oraz Greenpeace. W swoim komunikacie Greenpeace określił działania sieci marketów i hipermarketów jako „długo wyczekiwane i potrzebne” a opakowania wielopaków nazwał „bezmyślnym plastikiem”.

Próba podjęta przez brytyjskiego giganta spożywczego, choć nowatorska, nie jest pierwszą kampanią mającą ograniczyć ilość śmieci produkowaną przez duże sklepy na Wyspach. Jak podkreślił w komunikacie Greenpeace, „inne znane sieci spożywcze takie jak Waitrose, Morrisons, Asda i Marks & Spencer, również starają się unikać używania niepotrzebnych plastików do owijania swoich produktów”. W związku z tym w coraz większej liczbie sklepów klienci mogą znaleźć wygodne dozowniki, dzięki którym możemy uzupełnić płyny w przyniesionych przez klienta własnych butelkach lub spakować owoce, warzywa i inne produkty do własnych pudełek. Metoda ta oszczędza środowisku setki tysięcy ton plastiku i papieru rocznie, zmniejszając tym samym ilość śmieci generowanych przez jednego mieszkańca. Choć rozwiązania te nie zostały jeszcze wprowadzone na szeroką skalę, to wiele sklepów jest na dobrej drodze do ich popularyzacji i permanentnego wprowadzenia systemu dyspenserów dla wybranych produktów. Mniejsze, niezależne sklepy nie będące częścią dużych sieci spożywczych też starają się wprowadzać rozwiązania ograniczające ilość produkowanych śmieci. Popularnym widokiem w działach warzywnych sklepów w Londynie są w związku z tym liście palmowe, w które za pomocą naturalnego sznurka pakowane są między innymi banany i inne owoce. To proste i efektywne rozwiązanie jest genialne w swojej prostocie gdyż to właśnie liście są jedną z niewielu części palm, które nie są wykorzystywane przemysłowo w ten czy inny sposób.

Wprowadzanie coraz to nowszych sposobów na bycie bardziej „eko” jest niewątpliwie ważną inicjatywą, ale jak wskazują obserwatorzy z brytyjskiego Green Alliance, nie zawsze są aż tak „zielone” jak by to mogło się początkowo wydawać. Na przykład popularne papierowe torebki, które powoli zaczynają wypierać jednorazowe woreczki foliowe do przenoszenia owoców, produkują więcej szkodliwego CO2 niż tak zwane „foliówki”. To samo tyczy się zastępowania plastikowych tacek i sztućców specjalnymi odpowiednikami produkowanymi z twardej tektury lub/i drewna. Choć na pozór są wręcz idealnym przykładem ekologicznych zmian, to w praktyce takimi nie są, gdyż nawet Wielka Brytania nie posiada obecnie infrastruktury, która mogła by w sposób efektywny poddawać je recyklingowi. Powyższe przykłady pokazują nam, że ekologiczna świadomość konsumencka choć dobra dla środowiska, nie może być całkowicie pozbawiona samokrytycznego myślenia, w którym tradycyjny plastik może okazać się mniejszym złem niż wyglądające na „eko” papierowe słomki i drewniane sztućce.