Artykuł „Rzeczpospolitej” na temat raportu

Geopolityka do kwadratu

Rzeczpospolita, grudzień 2005

Region środkowoazjatycki dysponuje znacznymi zasobami surowcowymi, mającymi znaczenie nie tylko regionalne, ale i globalne. Podstawowymi są ropa naftowa i gaz ziemny, ale także uran
Dlatego znaczenie Azji Środkowej w globalnej polityce i ekonomii będzie tylko wzrastać…Generalnie jako region Azja Środkowa grupuje sześć państw. Jednakże jego jądro stanowi pięć byłych republik radzieckich i to właśnie one są przedmiotem niniejszego raportu…

Etniczna mozaika 
Wszystkie kraje tego regionu łączy dominacja islamu i etniczna niejednorodność. W praktyce oznacza to, że granice każdego z nich nie pokrywają się z granicami etnicznymi. To powoduje, iż Azja Środkowa charakteryzuje się wysokim stopniem zagrożenia konfliktami etnicznymi. Zwłaszcza że wszystkie kraje regionu, choć z różną intensywnością, dążą do zbudowania państw narodowych. 
Procesy te nie wszędzie przebiegają jednakowo. Tak np. w Kazachstanie w oficjalnej ideologii propaguje się ideę państwa "dla wszystkich". Jednakże prowadzona polityka językowa, a także kryteria doboru kadry w aparacie administracyjno-biurokratycznym daleko odbiegają od tych deklaracji.

Islam 
Niezależnie od tego, że islam jednoznacznie dominuje wśród wszystkich konfesji regionu, jego pozycja w każdym z państw jest różna. Problemem jest nie tyle liczba muzułmanów, ile wpływ religii na życie społeczeństwa i władzę państwową. Próba rewolucji islamskiej miała miejsce tylko w Tadżykistanie i zakończyła się niepowodzeniem. 
Inaczej rzecz ma się w Uzbekistanie, w którym islam odgrywa szczególne znaczenie. W państwie tym są rejony, w których wpływy przywódców religijnych są silniejsze od władz państwowych, a sam islam traktowany jest jako alternatywa dla władzy państwowej. W sumie zagrożenie rozprzestrzenianiem się radykalnego islamu pozostaje aktualne i w pierwszym rzędzie dotyczy to Uzbekistanu.

Władza 
We wszystkich krajach regionu władza skłania się w stronę autorytaryzmu. Sytuacja w poszczególnych krajach znacznie się jednak różni. I tak, Turkmenia poszła drogą graniczącą z totalitaryzmem. Z kolei w Uzbekistanie możemy mówić o totalnej politycznej kontroli i twardym prześladowaniu islamskich radykałów. Inaczej wygląda to w Kazachstanie, którego władze deklarują przywiązanie do zachodnich standardów w polityce i gospodarce, zaś w Tadżykistanie władza jest zbyt słaba, by ingerować w życie wspólnot i obywateli. Powoduje to, że w wielu przypadkach żyją one niejako równolegle. Podobne procesy w Kirgizji doprowadziły w marcu 2005 do rewolucji tulipanów i zmiany ekipy rządzącej. Stało się to punktem zwrotnym w rozwoju pozostałych państw regionu – przede wszystkim Uzbekistanu, w którym w obawie przed powtórzeniem scenariusza kirgiskiego, zaczęto realizować bardziej twardą politykę wewnętrzną.

Podziały w regionie 
Powstałe po rozpadzie ZSRR państwa Azji Środkowej więcej dzieli niż łączy. Jest rzeczą charakterystyczną, iż nie istnieje tu żadna organizacja o charakterze czysto regionalnym, a te, których są członkami – jak WNP czy SzOW – powstały z inicjatywy podmiotów spoza regionu. Główną rolę w tych strukturach odgrywa Rosja. 
W takiej sytuacji, można spodziewać się zaostrzenia walki o przywództwo w regionie. Obecnie jest dwóch pretendentów do roli lidera: Kazachstan i Uzbekistan. Ten pierwszy jest bardziej zachodni. Ma lepiej rozwiniętą gospodarkę i znaczne zasoby energetyczne, na które jest olbrzymie zapotrzebowanie na rynkach światowych. 
Inaczej rzecz ma się z Uzbekistanem, którego potencjał geopolityczny ma charakter bardziej wschodni. Nie tylko dysponuje dużym potencjałem demograficznym(prawie 50 proc. ludności całego regionu), to jeszcze jest państwem – jak na warunki środkowoazjatyckie – stosunkowo najbardziej jednorodnym pod względem etnicznym.

Geopolityczny kwadrat 
Obecnie cały region Azji Środkowej bardziej jest przedmiotem gry światowych potęg, aniżeli podmiotem. Olbrzymie zainteresowanie tym obszarem wykazują: Rosja, USA, świat islamu oraz Chiny. W przyszłości może on stać się centrum geopolitycznej rywalizacji między tymi czterema siłami. 
Niewykluczone, że do gry włączy się również Unia Europejska, coraz bardziej zainteresowana tym obszarem, a wówczas "geopolityczny kwadrat" przekształci się w "geopolityczną gwiazdę". Obecnie problem UE polega na tym, że chociaż Unia już teraz jest zainteresowana gospodarczą i polityczną obecnością w regionie, to jednak nie dysponuje dostatecznymi możliwościami, aby stać się poważnym graczem na tym obszarze.

Struktura interesów 
Celem USA w Azji Środkowej jest: 
- przejęcie kontroli nad wydobyciem oraz przesyłem ropy i gazu z basenu Morza Kaspijskiego; 
- kontrola strategicznych złóż uranu; 
- stworzenie warunków dla ewentualnej blokady surowcowej Chin; 
- wzmocnienie swojej obecności militarnej, w celu stworzenia instrumentu nacisku na Chiny, Iran, a w przyszłości również Indie oraz zdobycie przyczółka dla ewentualnej akcji militarnej przeciwko Iranowi. 
W przypadku Rosji jej interesy strategiczne to: 
- możliwie największa kontrola nad przesyłem środkowoazjatyckiej ropy i gazu, aby nie stały się one alternatywą dla surowców rosyjskich; 
- utrzymanie swojej obecności w regionie, by nie dopuścić do jego islamizacji, zagrażającej przenikaniem islamskich radykałów do Rosji; 
- niedopuszczenie do umocnienia pozycji USA w regionie poprzez tzw. eksport demokracji; 
- zablokowanie możliwości przekształcenia Chin w siłę dominującą w regionie. 
Z kolei Chiny. Ich celem jest m.in.: 
- uzyskanie możliwości udziału w eksploatacji środkowoazjatyckich złóż naftowych i gazowych, 
- zmiana kierunku eksportu ropy i gazu z zachodniego na wschodni; 
- zapewnienie sobie militarnej obecności w regionie oraz 
- udział w budowie nowych szlaków komunikacyjnych. 
Co się tyczy krajów islamskich, to interesuje je przede wszystkim możliwość utworzenia nowego państwa muzułmańskiego w rejonie Doliny Fergany.

Pozycja Rosji w regionie 
W końcu lat 90. Rosja zdecydowanie przegrywała walkę o wpływy w Azji Środkowej na korzyść USA. Przywódcy tego regionu widzieli w Ameryce głównego inwestora. Stopniowo przekonywali się jednak, że partnerstwo takie nie gwarantuje "wiecznej przyjaźni" z rządzącymi elitami. W rezultacie zaczęły rosnąć szanse Rosji na odbudowę swoich pozycji w regionie. Wyrazem tego było żądanie Uzbekistanu likwidacji amerykańskich baz wojskowych w tym kraju. Byłoby jednak rzeczą przedwczesną mówić o ostatecznym przełamaniu negatywnych dla Rosji tendencji. 
Zagrożeniem dla interesów rosyjskich jest zwłaszcza podwójna lojalność postsowieckich liderów. Przykładem Kazachstan. W Rosji z niezadowoleniem przyjęto m.in. porozumienie o dostawach kazachskiego gazu ziemnego do Gruzji, które pozbawiło Moskwę ważnego instrumentu nacisku na Tbilisi. 
Jeszcze więcej obaw w Rosji wywołuje możliwość dostaw kazachskiej ropy do Europy za pośrednictwem rurociągu Baku – Tbilisi – Dżejchan. Moskwa boi się nie tylko konkurencji na rynku europejskim, ale również tego, że część europejskich zakładów petrochemicznych przestawi się na ropę kazachską, co – ze względów technicznych – uczyni niemożliwe przetwarzanie ropy rosyjskiej, różniącej się jakością od tej pochodzącej z rejonu Morza Kaspijskiego. 
Wreszcie Moskwa z olbrzymim niepokojem obserwuje działania USA w Azji Środkowej, które jej zdaniem, zmierzają do utworzenia – pod swoim protektoratem – nowej, międzypaństwowej organizacji o charakterze regionalnym. 
Sytuację utrudnia brak zgody wśród rosyjskiej elity co do kierunków polityki zagranicznej. Część polityków z otoczenia prezydenta Putina (tzw. petersburscy liberałowie) opowiada się za strategicznym partnerstwem z Zachodem. Z kolei tzw. czekiści, tj. klan powiązany ze strukturami siłowymi, stawia na partnerstwo z Chinami i Indiami, wracając do koncepcji trójkąta Moskwa – Dehli – Pekin, wysuniętej przez b. premiera Jewgienija Primakowa podczas operacji NATO w Jugosławii. 
s.p.