Flagowy Okręt Jej Królewskiej Mości pozbawiony kapitana

Michał Oleksiejuk

W komunikacie opublikowanym rankiem 17 maja brytyjska Królewska Marynarka Wojenna – Royal Navy poinformowała o zwolnieniu kapitana swojego flagowego okrętu i przeniesieniu go celem pełnienia „innej roli”. Ten lakoniczny komunikat oznacza jednak, że najnowszy a zarazem największy okręt Królewskiej Marynarki Wojennej – Lotniskowiec HMS Queen Elizabeth pozostaje obecnie bez kapitana – jedynie kilka miesięcy przed ogłoszeniem jego pełnego wejścia do służby planowanego na początek 2020 r.

Lotniskowiec HMS Queen Elizabeth jest jednym z dwóch statków tego typu, które już w przyszłym roku wejdą do służby w Royal Navy. Posiadanie okrętów przenoszących uzbrojone myśliwce i helikoptery jest dla Brytyjczyków nie tylko odbudową strategiczne ważnej zdolności do projekcji siły oraz wspierania operacji humanitarnych. To również sprawa honoru i powód do dumy każdego mieszkańca Wysp.

Od wieków siła militarna Wielkiej Brytanii kojarzona była przede wszystkim z bardzo rozbudowaną i liczną marynarką wojenną. Jako państwo wyspiarskie utrzymujące wiele kolonii, królestwo polegało na galeonach do przewozu wojska, towarów oraz do manifestacji siły przy tłumieniu rebelii oraz rozlicznych wojen z sąsiednimi państwami. Nawet w erze rewolucji technologicznej oraz rozwoju lotnictwa i czołgów w trakcie i zaraz po Pierwszej Wojnie Światowej Brytyjczycy nadal silnie inwestowali w okręty wojenne. Pierwszy lotniskowiec Royal Navy przyjęła do służby już w 1918 roku, a niespełna 100 lat później – w 2016 roku, wycofała ostatni z nich tracąc tym samym miejsce w ekskluzywnym klubie krajów posiadających tą zdolność. Wycofanie ze służby ostatniego z trzech lotniskowców klasy Invincible – HMS Illustrious spotkało się z dużym niezadowoleniem brytyjskiego społeczeństwa oraz wojskowych i stało się swoistym symbolem upadku potęgi brytyjskiej marynarki wojennej. Jednak zanim zezłomowano lub sprzedano ostatnie lotniskowce służące Jej Królewskiej Mości, rozpoczęto już budowę dwóch niezwykle nowoczesnych i pod wieloma względami innowacyjnych lotniskowców typu Queen Elizabeth – HMS Prince of Wales oraz HMS Queen Elizabeth.

Okręty te są obecnie w trakcie prób i mają wejść do uzbrojenia marynarki w 2020 roku. Wraz z nimi do służby przyjęty zostanie zupełnie nowy myśliwiec bazowania pokładowego F-35 Lightning II zastępujący ikonicznego Harriera. Na pokładzie nowych okrętów zmieści się maksymalnie 50 myśliwców nowego typu co dla przykładu oznacza, że tylko na jednym okręcie znajdzie się więcej F-35 niż Polska posiada wszystkich F-16. Sam program budowy nowych lotniskowców napotykał już wcześniej na niezliczone problemy i wyzwania techniczne, aczkolwiek największy wpływ na ostateczną lecz najpewniej krótkookresową efektywność działania nowego okrętu może mieć całkiem niedawny i zupełnie nietechniczny problem – jest nim zwolnienie dotychczasowego kapitana HMS Queen Elizabeth i nakaz oddelegowania go do wykonywania „innych zadań”.

W komunikacie wydanym przez Royal Navy rankiem 17-stego maja poinformowano, że dotychczasowy kapitan Queen Mary – Nick Cooke-Priest został zwolniony ze służby na okręcie z powodu nadużyć swojego samochodu służbowego. Jak później wyjaśniono, chodziło o użytkowanie przez kapitana Cooke’a służbowego Forda Galaxy do celów osobistych – takich jak powroty do domu oraz wyjazdy poza miasto zamieszkania w dniach wolnych od pracy. Od razu po otrzymaniu sygnałów o możliwych nieprawidłowościach, Royal Navy otworzyła w tej sprawie śledztwo podsumowując je po kilku tygodniach stwierdzeniem, że kapitan  dopuścił się „niewłaściwej oceny sytuacji” zabierając służbowy samochód przyznany mu przez Royal Navy na wyjazdy niezwiązane bezpośrednio z obowiązkami służbowymi. Według informacji dystrybuowanych przez oburzonych kolegów wojskowego, nie był on świadomy zakazu użytkowania wspomnianego samochodu w ten sposób, dlatego też wszelkie zarzuty pod jego adresem powinny zostać odrzucone. Według oceny obserwatorów, zarzut o „niewłaściwej ocenie sytuacji” powinien- tak jak w innych przypadkach – zakończyć się jedynie werbalnym upomnieniem lub naganą, a nie wydaleniem ze służby, jak miało to miejsce w przypadku kapitana Cooke’a.

Pełnił on tę funkcję od października 2018 r., co pozwoliło mu nie tylko poznać okręt oraz jego właściwości, ale  – co jeszcze ważniejsze  – zdążył  poznać całą załogę swojego okrętu. To od jej   współpracy oraz zaangażowania zależy przecież powodzenie misji prowadzonych przez lotniskowiec, zarówno w przypadku zadań bojowych, jak i  humanitarnych.  Na każde z tych pływających lotnisk składa się przecież prawie 700 marynarzy, a liczba ta wzrosnąć może aż do 1600 w momencie, gdy na jego pokładzie zbazowane są wszystkie planowane samoloty oraz helikoptery. Budowanie zaufania pomiędzy marynarzami a kapitanem statku oraz  relacje panujące pomiędzy oficerami różnych stopni  jest  niezwykle ważne, a każda zmiana na stanowisku kapitana – szczególnie w momencie finalnego „docierania się” pierwszej załogi może poważnie zakłócić ten proces. Usunięcie Cooke’a  z funkcji   może więc oznaczać opóźnienie w osiągnięciu pełnej gotowości bojowej przez pierwszy z brytyjskich lotniskowców. Dlaczego więc Royal Navy zdecydowała się na aż tak drastyczny krok? Dlaczego zaryzykowano ograniczenie zdolności bojowej odbudowanej siły lotniskowcowej w pierwszych miesiącach jego służby? Wyjaśnień tej sytuacji jest co najmniej kilka, a jeszcze więcej z nich krąży w sferze nieoficjalnych domysłów i spekulacji. Jednakże najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tej kontrowersyjnej sytuacji jest chęć, by kapitan flagowego okrętu Royal Navy był nieskazitelny i wręcz „czysty jak łza”, służąc jako przykład dla młodych oficerów oraz jako plakatowy „Uncle Sam” zachęcający młodych ludzi do wstąpienia w szeregi Królewskiej Marynarki Wojennej poprzez pokazanie, że ciężką pracą nawet pilot śmigłowca może zostać najważniejszym kapitanem Królewskiej Marynarki. Niezależnie jednak czy powodem zwolnienia kapitana Cooke’a była nadgorliwość czy może inne, zakulisowe czynniki, to zaryzykować można stwierdzenie, że decyzja ta może mieć znaczący wpływ na osiągnięcie pełnej gotowości bojowej nowego okrętu przynajmniej do czasu wdrożenia się w nową rolę nowo mianowanego Kapitana.

Źródła:

SKY News

BBC News

The Telegraph

Forces Network

UK Defence Journal

Daily Mail