Emmanuel Macron z wizytą w Rosji – interesy biorą górę

24 i 25 maja Emmanuel Macron złożył wizytę w Federacji Rosyjskiej. Było to jego trzecie spotkanie z Władimirem Putinem, wybranym w marcu na czwartą kadencję, po zeszłorocznej wizycie Putina w Wersalu i spotkaniu na szczycie G20 w Hamburgu w lipcu 2017 roku. Pierwszego dnia prowadził rozmowy na Kremlu, drugiego uczestniczył w Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Sankt Petersburgu, którego Francja jest tegorocznym gościem honorowym, na równi z Japonią.

Nie ma wątpliwości, że Emmanuel Macron nie pozwoli sobie na zbyt przyjazne gesty, jak te manifestowane ostatnio wobec Donalda Trumpa. Rosja nie jest sojusznikiem z wyboru, takim jak Stany Zjednoczone, lecz z konieczności. Co więcej, stosunki francuskich prezydentów z Władimirem Putinem przez ostatnie 18 lat nigdy nie były proste, a teraz, w obliczu bezprecedensowego od czasu zimnej wojny  pogorszenia się relacji między Zachodem a Rosją, są bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek.

Napięć istotnie nie brakuje. Próba otrucia byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki doprowadziła do ​​największej fali wzajemnego wydalania dyplomatów od 1989 roku. Punktem zapalnym pozostaje niezmiennie aneksja Krymu, nieuznana przez społeczność międzynarodową, i konflikt zbrojny w Donbasie, a także odmienne stanowisko wobec Syrii, gdzie Putin popiera reżim Baszara al-Assada. Na tym tle Macron kreuje się na przedstawiciela Zachodu, w sytuacji gdy Angela Merkel jest politycznie osłabiona, Theresa May uwikłała się w Brexit, a Donald Trump podejmuje coraz bardziej jednostronne decyzje, niekonsultowane z europejskimi sojusznikami. Jest wreszcie kwestia irańskiego programu jądrowego – tu akurat można oczekiwać konstruktywnego dialogu. Paryż i Moskwa chcą bowiem ratować porozumienie podpisane w Wiedniu w lipcu 2015 roku między pięcioma stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, Niemcami i Teheranem, a zerwane kilka tygodni temu przez Donalda Trumpa. Stanowiska rosyjskie i francuskie są jednak rozbieżne. W przypadku Paryża, podobnie jak w przypadku Londynu i Berlina, porozumienie w tej sprawie nie jest satysfakcjonujące i musi zostać rozszerzone. Moskwa, podobnie jak Teheran, chce zachować tekst w obecnym kształcie.

Rosja jest niezbędna, francuskiej dyplomacji, bo jak mówi francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian, „mamy wiele nieporozumień z Rosją, ale mamy także interesy”. I rzeczywiście, napięcia w stosunkach dwustronnych nie przeszkadzają w podpisywaniu umów. Temu z kolei służy obecność Macrona na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu 25 maja, przy czym francuski prezydent przywiózł ze sobą głownie MŚP, ponieważ wielkie francuskie przedsiębiorstwa są już znane na rosyjskim rynku.

W Pałacu Elizejskim nikt nie oczekuje po tej wizycie przełomowych rezultatów, traktując ją raczej w kategoriach pewnego etapu na drodze do silniejszego związania Rosji z Europą. Stąd liczne symbole, jak oddanie hołdu milionom ofiar oblężenia Leningradu przez nazistów czy spotkanie z intelektualistami i przedstawicielami rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego.