Dyskusja „Społeczne konsekwencje wojny na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu

Panel poprzedziła prezentacja Olexandra Hryba, współzałożyciela British-Ukrainian Aid, organizacji prowadzącej w Wielkiej Brytanii działalność charytatywną na rzecz ofiar poszkodowanych przez konflikt na Ukrainie. „3,1 mln ludzi na Ukrainie potrzebuje pomocy humanitarnej, w tym 580 tys. to dzieci” mówił Hryb, który zaprezentował również film przedstawiający najważniejsze problemy wojny na Ukrainie i zagadnienia związane z działalnością BUA. „W Wielkiej Brytanii najważniejszym wyzwaniem jest polityka informacyjna – dużo więcej ludzi wie np. o wojnie w Syrii, niż o tym, co dzieje się na Ukrainie” mówił Hryb. Stwierdził jednak, że jak tylko sprawę Ukrainy udaje się nagłośni, znajduje się dużo ludzi chętnych pomóc cierpiącym.

Michał Potocki, Dziennikarz DGP,  poprowadził następnie panel dyskusyjny. Podkreślił liczby, które padły w trakcie prezentacji Hryba sugerując by dały panelistom do myślenia.

Jako pierwszy głos zabrał Oleg Zarubińskij, Dyrektor ukraińskiego Instytutu Badań nad Ekstremizmem, który zwrócił uwagę na różne modele podejścia ukraińskich rodzin do istniejącego konfliktu. „Rodzina jest pewnego rodzaju bezpieczną przystanią w toczącym się na zewnątrz chaosie i konflikcie” powiedział Zarubińskij. „W Ukrainie zdecydowanie wzmacniają się tendencje dośrodkowe i to na rodzinie można budować reformę społeczną” dodał.

Cristine Dugoin-Clement, członkini CAPE-Sogdiane we Francji, przedstawiła relacje z linii frontu i wskazała na problem rozłąki rodzinnej jakiej doświadczają dzieci ewakuowane lub uciekające z Donbasu. Zwróciła również uwagę na ogromne problemy związane z higieną. „W strefie walk rozwijają się epidemie chorób takich jak gruźlica, WZW czy AIDS” mówiła Dugoin-Clement.

„2.3 miliona ludzi w strefach okupowanych nie otrzymuje efektywnej pomocy ze względu na izolację przez samozwańcze władze” alarmowała Veronique Barbelet z organizacji Overseas Development Institute. „Obchodzimy te problemy działając incognito” tłumaczyła Barbelet, dodając, że „dostęp do pomocy humanitarnej jest wtedy bardzo ograniczony. Działaczka mówiła również o istotnej sprawie związanej z rejestracją uchodźców, która ułatwia im ten dostęp.

Dziennikarka Corriere dela Sera, Maria Serena Natale, zgodziła się z opinią, że Ukraina praktycznie nie funkcjonuje w masowych zachodnich środkach przekazu. „Z drugiej jednak strony Ukraina uniknęłą bankructwa dzięki pomocy zachodnich instytucji, takich jak MFW” podkreśliła Natale. Włoszka sugerowała, że wzmocnienie pomocy humanitarnej na Ukrainie jest w dużej mierze zależne od pomocy państwa, które musi przeprowadzić konieczne reformy socjalne.

Jako ostatni głos zabrał Dimitri Teperik, Prezes Międzynarodowego Centrum Obrony i Bezpieczeństwa w Estonii, nawiązując do wypowiedzi prezydenta Poroszenki z Tallina, który sugerował tam, iż poparcie dla Ukrainy per capita jest największe właśnie w Estonii. „Dużym wyzwaniem dla społeczeństwa ukraińskiego jest pokonanie braku zaufania do instytucji” argumentował Teperik. Bez tego nie jest możliwa skuteczna polityka prospołeczna.

Paneliści zgodzili się, że dla lepszej pomocy Ukraińcom poszkodowanym przez konflikt konieczna jest współpraca wielu czynników: skutecznego działania rządu, pomocy z zewnątrz i lepszego nagłośnienia całego kryzysu.