Debata „Rynek kolei w Polsce - przyszłość. Jak zwiększyć konkurencyjność transportu kolejowego?”

Polska zaczyna zbierać profity ze swojego położenia w sercu Europy, a rynek transportowy się rozwija. Jaką rolę będzie na nim odgrywała kolej, a jaka przyszłość czeka PKP — na te pytania starali się odpowiedzieć uczestnicy debaty na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Zauważalne zmiany – Warto postawić pytanie, czy gdzieś na świecie jest stosowany taki model, gdzie rola państwa w rozwoju systemu kolejowego ogranicza się do torów i przepisów. Moim zdaniem rola państwa jest nie do przecenienia.

Kolej potrzebuje stabilizacji, a państwo może ją dać i powinno się angażować — mówił Andrzej Bittel, wiceminister infrastruktury i budownictwa.

Uczestnicy debaty podkreślali kluczową rolę kolei w transporcie zbiorowym, ponieważ to najbezpieczniejszy, najbardziej ekologiczny i najbardziej pojemny środek transportu, a rolą państwa jest zachęcanie obywateli do jak najbardziej intensywnego korzystania właśnie ze zbiorowych środków komunikacji i jednocześnie gwarantowanie pewności tego transportu.

– Cieszy, że ludzie wracają do kolei, widać że jej renesans trwa, przede wszystkim w segmencie pasażerskim. Zbieramy plon kilku trafnych decyzji, w efekcie których jeździmy lepszym taborem, po lepszych torach, krócej, punktualniej i taniej, a zatrzymujemy się na wyremontowanych dworcach — powiedział Krzysztof Mamiński, prezes PKP SA.

Problemy i rozwiązania Wielu ekspertów i obserwatorów widzi źródło problemów kolei w dokonanym na początku dekady podziale na mniejsze spółki. Obecnie dominują głosy o potrzebie większej integracji rynku kolejowego.

— Sprawa konkurencyjności nie jest jednoznaczna, obserwuję jak spółki sobie radzą od czasu zapaści na polskim rynku kolejowym i oprócz osiągania wzrostów zarówno przewozów pasażerskich, jak i towarowych, nasze spółki uczą się wykorzystywać swoje przewagi konkurencyjne. Dzisiaj są w stanie stawić czoła nie tylko przewoźnikom z zagranicy działającym na polskim rynku, ale również dobrze sobie dają radę poza naszym krajem — mówi Mirosław Antonowicz, członek zarządu PKP SA. Jako przykład spółki radzącej sobie lepiej wskazywana jest PKP LHS, do niedawna jeszcze traktowana jako relikt PRL. Dziś to wschodząca gwiazda i spółka z perspektywami, zwłaszcza w kontekście polskiego zaangażowania w Nowy Jedwabny Szlak, czyli kolejowe połączenie Chin z Zachodem Europy.

– Udało nam się zintegrować działalność, mamy 2 proc. sieci trakcyjnej, z czego realizujemy 4 proc. przewozów krajowych, a od 15 lat przynosimy zyski. Na podkreślenie zasługuje tu, że nie mamy własnego taboru, o problemach w związku z sytuacją polityczną na Ukrainie i w Rosji nie wspominając — dodaje Zbigniew Tracichleb, prezes PKP LHS.

Co z inwestycjami Uczestnicy debaty przypominali, jak duże są nakłady na transport drogowy i jakie kwoty przeznacza się na rozruszanie transportu rzecznego, podkreślając potrzebę zwiększenia nakładów na rozwój kolei.

— Kolejowy transport towarowy jest często niedoceniany. Jego przeciwnicy przywołują przykład Stanów Zjednoczonych, jako państwa bez torów. Jednak prawda jest taka, że na kontynencie amerykańskim około 40 proc. towarów jeździ pociągami, a w krajach Europy Zachodniej i Środkowej ten współczynnik waha się pomiędzy 15 a 17 proc. My mamy ponad 60 bezpośrednich konkurentów, a możliwości konkurencji cenowej z transportem samochodowym praktycznie żadne. Potrzebujemy więc silnego wsparcia państwa— mówił Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.

Prezes PKP Intercity zwracał uwagę na atuty kolei w przewozie pasażerów i przewagi względem transportu drogowego. – Na naszą korzyść przemawia komfort, rozkład jazdy i lokalizacja dworców czy przystanków. Naszą misją jest wożenie pasażerów, a nie powietrza, a tylko wczuwając się w rolę pasażera możemy udoskonalać ofertę. A to procentuje. Rok temu w sierpniu przewieźliśmy 4 mln pasażerów, w tym roku — 4,5 mln. To efekt pracy wielu spółek grupy — mówił Marek Chraniuk prezes PKP Intercity.

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele innych spółek.

— Cały czas szukamy nowych rozwiązań, zarówno w ruchu pasażerskim, choćby system kupna biletów, jak i w towarowym, ponieważ ostatnio najwięcej pracujemy dla PKP Cargo.

Jednak nie wystarczą nowoczesne systemy, czy internetowe aplikacje, bo jeśli mówimy poważnie o przyszłości kolei, to tą przyszłością, również w Polsce, są koleje wielkich prędkości i hyperloop, nad tym musimy się pochylić — przekonywał Tomasz Miszczuk prezes PKP Informatyka.

Przyszłość kolei jednak nie jest tylko na torach, uczestnicy panelu przypominali o możliwościach, jakie daje transport intermodalny, gdzie kolej jest jednym z kilku uczestników frachtu.

— W 2010 r. przewozy intermodalne to było 4 proc. rynku, dzisiaj to ponad 11 proc. Widać znaczny wzrost, a PKP PLK daje 25 proc. ulgi na przewozy tego typu, dzięki temu średni koszt pociągokilometra spadł o jedną trzecią — mówił Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK.

Źródło: Puls Biznesu