Czy przyszłość transportu miejskiego skazana jest na elektromobilność?

Jedź z prądem, nie pod prąd! Czy przyszłość transportu miejskiego skazana jest na elektromobilność?

Pomimo tego, że silniki elektryczne nie są panaceum na wszystko, co złego dzieje się ze środowiskiem, to ich znikomy wpływ na nie jest nie do przecenienia. Inne metody zasilania, takie jak wodór, póki co nie znajdują większego zastosowania w segmencie samochodów osobowych. Mogą za to sprawdzić się w przypadku cięższych pojazdów dostawczych, gdzie zasilanie elektryczne może nastręczać problemów – zwłaszcza w kwestii baterii i częstotliwości ich ładowania.

W debacie wzięli udział: Norbert Skibiński – Dyrektor rozwoju Veolia,  Linda Ager-Wick Ellingsen – Starszy Konsultant, Asplan Viak, Norwegia, Jaromir Marusinec, Przewodniczący, Czech Electric Vehicle Industry Association, Czechy, Michał Koszałka, Przewodniczący Zarządu, Magenta Grupa Tauron Ltd., Polska, Bruce McVean, Strategic Transportation Group Manager, City of London, Wielka Brytania. Dyskusję moderował Wojciech Arszewski – Dyrektor ds. Public Affairs, UPS, Polska.

 

 

Otwierając debatę prowadzący Wojciech Arszewski podkreślił, że rozmowa będzie świetną okazją do zapoznania się z rozwiązaniami przyjętym w City of London, jak również doświadczeniami norweskimi, gdzie w ostatnim miesiącu zarejestrowano więcej samochodów elektrycznych niż tradycyjnych, spalinowych. Dyskusja została uzupełniona spostrzeżeniami i praktyką rodzimych przedsiębiorców intensywnie wspierających rozwój elektromobilności na polskim rynku.

Rozmowa została poprzedzona prezentacją przygotowaną przez Norberta Skibińskiego. Dyrektor rozwoju Veolia Polska przedstawił wyzwania stojące przed gospodarką ciepłowniczą prezentując jednocześnie rozwiązanie oferowane przez Veolię – małe ciepłownie zasilane paliwem alternatywnym. Podkreślił że metoda proponowana przez jego firmę przynosi szereg korzyści. Wśród których należy przede wszystkim wymienić stabilizację kosztów produkcji ciepła, brak konieczności zakupu alokacji CO2 oraz, co najważniejsze, ochrona środowiska poprzez wdrożenie obiegu zamkniętego.

O przepisach przyjętych w biznesowym sercu stolicy Wielkiej Brytanii – City of London opowiedział członek władz dzielnicy Bruce Mc Vean. Przedstawił pokrótce wdrożone tam rozwiązania polegające na wprowadzeniu wysokich opłat wjazdowych dla pojazdów z silnikami spalinowymi. Mc Vean wspomniał również o większej strategii, której celem jest strefa ultraniskiej emisji, która z czasem mogłaby rozszerzyć się poza City na inne londyńskie dzielnice. W związku z tym na władzach miejskich ciąży duża odpowiedzialność – to one powinny wyznaczać kierunek działań. Podsumowując swoją wypowiedź Mc Vean podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że osiągnięcie stref o zerowej emisji będzie bardzo trudnym zadaniem. Niemniej, wg niego, to właśnie prąd jest przyszłością.

Obecną sytuację w Czechach zaprezentował Jaromir Marusinec wskazując na liczby samochodów elektrycznych i takichż autobusów poruszających się po czeskich drogach. Nie są to imponujące osiągnięcia, ale dzięki temu rozwija się przede wszystkim sieć stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Wg prognoz w Czechach do 2030 r. może być około miliona aut z silnikami elektrycznymi. Problem stanowią stare elektrownie choć sama sieć jest wystarczająco silna. Rozwój segmentu pojazdów elektrycznych pociągnie ze sobą większe zużycie prądu i tym samym wymusi na Czechach konieczność importu energii.

W Katowicach uruchomiono pilotażowy program, w ramach którego Tauron oddał do dyspozycji mieszkańców infrastrukturę do ładowania wraz z dwudziestoma pojazdami elektrycznymi. Michał Koszałka przyznał, że ilość uczestników przekroczyła oczekiwania Tauronu i w związku z tym niewykluczone, ze firma sięgnie po inne rodzaje pojazdów np. skutery czy hulajnogi. Przedstawiciel Taurona zaznaczył, że rozwój polskiego rynku elektromobilnego mogą przyspieszyć decyzje polityczne o przyznaniu subsydiów dla nabywców pojazdów elektrycznych. Kwota dotacji, o której się mówi, ma wynosić 36 tysięcy złotych.

O obowiązkach wynikających z obowiązującej od ubiegłego roku ustawy o elektromobilności wspomniał Rafał Czyżewski z firmy GreenWay. W związku z powyższym miasta zostały zobligowane do przeprowadzenia analizy i określenia dostępności stacji ładowania. Czyżewski nadmienił, że np. w Warszawie liczba stacji powinna oscylować wokół tysiąca. Zauważył przy tym, że realizacja obowiązków wynikających z ustawy może przeciągnąć się do 2022 r. Wg niego dwa podstawowe problemy dla rozwoju rynku elektromobilnego w Polsce to mały popyt na samochody elektryczne oraz brak subsydiów na ich zakup. Decydującym czynnikiem jest dobra wola polityczna do wprowadzenia samochodów elektrycznych na ulice dużych polskich miast.

Norweskimi doświadczeniami oraz własną praktyką badawczą podzieliła się z uczestnikami debaty Linda Ager-Wick Ellingsen. Opowiedziała min. o wpływie warunków klimatycznych na funkcjonowanie silników elektrycznych zwracając uwagę na to, że największa ilość pojazdów elektrycznych porusza się po drogach południowej Norwegii. W mroźnym północnym klimacie korzystanie z aut elektrycznych jest utrudnione a konieczność ogrzewania wnętrza pojazdu ogranicza jego zasięg. Bez względu jednak na drobne niedogodności, liczba aut elektrycznych per capita w Norwegii jest największa na świecie. Norweżka wspomniała również o przedmiocie swojej pracy akademickiej – cyklach życia baterii wykorzystywanych w pojazdów elektrycznych. Ich produkcja wymaga bardzo dużych nakładów energii, co wiąże się z dużym zanieczyszczeniem powietrza. Ellingsen przywołała jednak przykład Tesli, która pracuje nad uruchomieniem fabryki zasilanej odnawialnymi źródłami energii. Na świecie prowadzi się także eksperymenty związane z ponownym wykorzystaniem zużytych baterii. Przywołany został przykład Nissana, który w Australii i w Niemczech prowadzi projekty związane z instalowaniem zużytych baterii w prywatnych budynkach. Rezultaty są lepsze niż pierwotnie oczekiwano.

Pomimo tego, że silniki elektryczne nie są wg uczestników debaty panaceum na wszystko, to ich znikomy wpływ na środowisko jest nie do przecenienia. Inne metody zasilania takie jak wodór póki co nie znajdują większego zastosowania w segmencie samochodów osobowych. Mogą za to sprawdzić się w przypadku cięższych pojazdów dostawczych, gdzie zasilanie elektryczne może nastręczać problemów zwłaszcza w kwestii baterii i częstotliwości ich ładowania.