Czechy: co przyniosą nadchodzące wybory parlamentarne?


18.07.2017 – Kinga Szubańska

Październikowe wybory parlamentarne w Czechach mogą zakończyć tzw. erę polistopadową, swego rodzaju społeczne echo aksamitnej rewolucji z 1989 r. Do tej pory przejawiało się ono w naprzemiennym wybieraniu dwóch opcji politycznych – lewicowej Czeskiej Partii Socjaldemokatycznej (ČSSD) i prawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS).

 

Wraz z ogłoszeniem październikowych wyników wyborów okaże się, w jaki sposób rozwiną się scenariusze dotyczące kluczowych zagadnień związanych z przyszłością Czech. Można je podsumować w dziewięciu podpunktach.

  • Jeśli potencjalny faworyt zbliżających się wyborów – ruch ANO ze skandalistą Andrejem Babišem na czele, zwycięży większościowo, w czeskiej sferze politycznej nastąpi przełom – bowiem po raz pierwszy w historii Czech zostanie uformowany jednopartyjny rząd większościowy. Jeżeli zaś o zwycięstwie partii zadecyduje mniejsza liczba głosów, może ona stworzyć albo jednopartyjny rząd mniejszościowy, albo wejść w koalicję z niemal dowolną liczącą się czeską partią, zorientowaną lewicowo czy prawicowo, z wyłączeniem centroprawicowej TOP 09. Niezależnie jednak od konkretnego wyniku, wygrana ruchu ANO sprawi, że były wicepremier zyska władzę, jakiej po 1989 roku nikt w Czechach nie miał.
  • Październikowe wybory mogą diametralnie zmienić sytuację Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSČM). Prawdopodobnie stanie się ona decydującym graczem w walce o wpływy między ruchem ANO, a partiami: ODS, ČSSD, TOP 09 oraz KDU-ČSL. Oznacza to, że KSČM wyjdzie z parlamentarnej izolacji, by wzmocnić potęgę populistycznego faworyta wyborów lub któregoś z przedstawicieli tradycyjnego ugrupowania demokratycznego.
  • Nadchodzące wydarzenia zapowiadają również zmianę dwubiegunowego modelu politycznego z jednym silnym ugrupowaniem zarówno po stronie lewicy, jak i prawicy. Jednocześnie nie obiecują wprowadzenia modelu multipolarnego z kilkoma dominującymi partiami centrowymi.
  • W kontekście wyborów w Czechach mówi się także o ucieleśnieniu założeń czwartej rewolucji przemysłowej, tzn. realizowania oraz implementowania najbardziej rewolucyjnych i innowacyjnych rozwiązań. Można jednak założyć, że Republika Czeska nie stanie się przodownikiem owego przewrotu, a co najwyżej będzie naśladować swoich światowych poprzedników.
  • Październikowe wydarzenia najprawdopodobniej niewiele zaś zmienią w czeskim stosunku do Unii Europejskiej. Czesi pozostaną wobec Wspólnoty sceptyczni. Jeśli rezerwa ta będzie się pogłębiać, a jej przewidywalnym skutkiem może być decyzja o wycofaniu się z wcześniejszej deklaracji o wprowadzeniu waluty euro.
  • Z debaty okołowyborczej wynika postulat, by najpóźniej do 2025 roku Czechy wydawały 2 proc. PKB na wojsko. Dzięki temu dorównałyby innym członkom NATO, na przykład USA, Wielkiej Brytanii czy Polsce.
  • Wśród obietnic przedwyborczych powraca podejmowany już od lat 90. temat kolei wysokich prędkości, kwestia rozbudowy autostrad, testowania samokierujących się samochodów, czy przystosowania usług taksówkowych do wymogów XXI wieku.
  • Czescy politycy zapewniają, że poziom opodatkowania firm i osób fizycznych utrzyma się, bądź spadnie. Jeśli chodzi o zmniejszenie podatków, to każda partia, zależnie od swojego programu, skupia się na odrębnych wątkach oraz interpretuje obietnicę obniżek w inny sposób. Ruch ANO wysuwa propozycję zmiany dolnej stawki VAT z 15 na 10 proc. ČSSD podtrzymuje, że najwyżej opodatkowane powinny być firmy przynoszące największe zyski. Podczas gdy partia TOP 09 tradycyjnie skupia się na rodzinach, proponując ulgi podatkowe dla pracujących rodziców.
  • Za grupę społeczną, która powinna wyłącznie zyskać po zakończeniu wyborów parlamentarnych w Czechach niezależnie od ich wyniku, wydaje się środowisko nauczycielskie. Politycy ze wszystkich opcji gwarantują im znacząca podwyżkę pensji. Ponadto partia ANO przedstawiła projekt, by w szkołach nauczały osoby z doświadczeniem praktycznym, szczególnie w naukach technicznych i ścisłych.

 Na podstawieHospodářské nowiny