Co uratuje przyjaźń polsko-francuską? Dyskusja po Forum Ekonomicznym

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy polscy uczestnicy nie szczędzili Francji ostrych komentarzy. Jednakże, za kulisami, dyplomaci starali się mimo wszystko podtrzymywać dialog między oboma państwami, mającymi przecież wspólne, choćby ekonomiczne, interesy – pisze francuski „L’Opinion”.

Francuski dziennik stawia pytanie, czy uda się znaleźć jakiś temat, który umożliwi wzajemne zbliżenie stanowisk? A może to postać dwukrotnej Noblistki Marii Curie-Skłodowskiej uratuje przyjaźń francusko-polską?

Na pomysł wpadło kilkoro frankofilów z Polski, zaniepokojonych pogarszaniem się relacji między Polską i Francją – dodaje. Doskonałym pretekstem jest obchodzona właśnie 150. rocznica urodzin dwukrotnej laureatki Nagrody Nobla. W czasie XXVII Forum Ekonomicznego zostały jej poświęcone dwie konferencje, których organizacji podjęło się kilkoro liberałów, zaniepokojonych oddalaniem się Polski od Francji. Wyzwanie, które sobie stawiają, wydaje się prawie nie do zrealizowania, tak mocne słowa padają w kuluarach. „Dziś Francja jest dla nas większym wrogiem niż Rosja” – wyznaje były kandydat na premiera Polski. A jeden z komentatorów politycznych dodaje: „Od 1939 roku nie było takich napięć we wzajemnych stosunkach”. Słowa są bardzo mocne, ale podziela je większość Polaków obecnych na Forum. Według Eryka Mistewicza, komentatora politycznego i organizatora konferencji na temat Marii Curie-Skłodowskiej: „Im bardziej zachodnie i francuskie media będą krytykowały Beatę Szydło, czy też stygmatyzowały pracowników delegowanych, tym bardziej polska premier będzie usztywniała swoje stanowisko i tym bardziej Polacy będą ją popierali” – cytuje L’Opinion”.

Z punktu widzenia strony francuskiej, powody do usztywniania stanowiska są jak najbardziej uzasadnione. Zeszłoroczny kontrakt na śmigłowce Caracal, który nie doszedł do skutku, odcisnął silne piętno na wzajemnych relacjach. „O przerwaniu negocjacji dowiedzieliśmy się z polskich gazet, nikt z ministerstwa obrony nawet do nas nie zadzwonił” – wyznaje z goryczą jeden z negocjatorów.

Dyplomaci robią jednak wszystko, żeby mimo tych politycznych deklaracji i wzajemnych pretensji, nie doszło do przerwania dialogu. Chociażby z przyczyn ekonomicznych, gdyż Francja, z ponad 1300 przedsiębiorstwami francuskimi działającymi w Polsce, jest jej piątym partnerem gospodarczym. Wartość eksportu do Polski to 8 mld euro, a importu – ok. 9. Bilans handlowy jest ujemny o prawie miliard euro, po części dlatego, że francuskie firmy działające w Polsce eksportują swoje towary… do Francji. Francja jest bardzo aktywnym inwestorem w Polsce, natomiast zaangażowanie polskich przedsiębiorców w inwestycje we Francji jest znacznie mniejsze.

Zbliżenie wzajemnych relacji wymusza również wspólna Europa. Według Davida Thomasa, prezesa brytyjskiej Izby Handlowej w Europie „po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, które staje się faktem, Francja nie może pozwolić sobie na poróżnienie się z Polską, czy szerzej, z czterema państwami formatu wyszehradzkiego, które zawsze będą podejmowały wspólne działania, by blokować wszelkie próbę reformy Unii Europejskiej”. Która kwestia może zatem pozwolić obu krajom odnowić rozluźniające się więzi – pyta L’Opinion”. Według François Lafonda, profesora przy Institut d’études politiques w Paryżu „w sprawach socjalnych i tych dotyczących uchodźców, stanowiska są zbyt rozbieżne”. To samo można powiedzieć o kwestiach energetycznych, bo mimo kilku obietnic w kwestii zmniejszenia zależności od węgla, Polska była jednym z najmniej współpracujących państw w czasie konferencji klimatycznej COP21.

François Lafond dodaje, że w tych okolicznościach „ratunkiem będzie jedynie obronność, kwestia o pierwszorzędnym znaczeniu w Polsce”. Przedstawiciele firm zbrojeniowych obecni w Krynicy są jednak sceptyczni, jeśli chodzi o możliwość zawierania umów handlowych w dziedzinie zbrojeniowej, nawet jeśli Francja wciąż oficjalnie stara się o kontrakt na okręty podwodne. A przetarg na śmigłowce, od którego została tak brutalnie odsunięta, wciąż nie został zresztą rozstrzygnięty. Nie wyklucza to jednak rozważenia udziału w innych projektach.

„Rozwiązaniem dla Emmanuela Macrona byłoby być może wyjście z inicjatywą spotkania w ramach trójkąta weimarskiego, czyli między Polską, Niemcami i Francją” – dodaje François Lafond na łamach L’Opinion”. „Na razie nie widać otwartości na pomysł zorganizowania takiego spotkania, ale zauważyć należy wolę ze strony naszych polskich partnerów, by uspokoić sytuację” – wyjaśnia jeden z francuskich oficjeli. Niektórzy twierdzą, że w tej jakże drażliwej kwestii pracowników delegowanych stanowiska nie są aż tak rozbieżne. Jak wyjaśnia jeden z polskich dyplomatów „niektóre propozycje Francji mogłyby zadowolić polski rząd. Ale trzeba znaleźć sposób, aby to przeprowadzić, nie dając wrażenia, że to polscy pracownicy są na celowniku”.