Co trzy dni Włosi czekają na autobus, który nie przyjedzie

Jakub Romaniuk

Strajki są jednym z największych problemów z jakimi borykają się Włochy. Ich liczba jest ogromna i skutecznie utrudnia życie wszystkim mieszkańcom Italii. Według raportu Komisji ds. Strajków najbardziej niepokojąca jest sytuacja w miejskim transporcie publicznym.

We Włoszech strajkują wszyscy, wszędzie i zawsze. Takie wrażenie można odnieść po lekturze raportu Komisji ds. Strajków za rok 2017. Relację z raportu przedstawił przed parlamentem przewodniczący Komisji Giuseppe Santoro-Passarelli. Częścią raportu, która w największym stopniu przykuła uwagę opinii publicznej, i której sporo miejsca w swojej relacji poświęcił również przewodniczący Santoro-Passarelli, była ta, dotycząca miejskiego transportu publicznego. W raporcie można przeczytać, że w ubiegłym roku we Włoszech ogłoszonych zostało 2448 strajków, z których rzeczywiście odbyło się 1617. Łącznie objętych strajkiem było 121 dni, co daje wynik wyższy o 20 w porównaniu z rokiem 2016. Najgorzej sytuacja wyglądała w Rzymie, gdzie zarządzająca miejskim transportem publicznym spółka ATAC zgłosiła 24 strajki, z których 13 doszło do skutku. A należy doliczyć do nich jeszcze 4 strajki ogólnokrajowe.

Oprócz miejskiego transportu publicznego, także sektor lotniczy zaliczył wzrost liczby strajków, w tym przypadku o 35%. Spadek zanotował za to sektor kolejowy. Nie przeszkodziło to jednak Komisji ds. Strajków, by zawrzeć w swoim raporcie propozycję zwiększenia jej uprawnień w zakresie sankcjonowania strajkujących, celem podniesienia efektywności jej działań.

Strajki we Włoszech są rzeczą tak powszechną, że na oficjalnie stronie Komisji ds. Strajków znajduje się zakładka „strajki na żywo”, gdzie każdy może sprawdzić, czy w mieście nie trwa właśnie lub nie jest zaplanowana na najbliższe dni jakaś manifestacja. W ostatnich latach najczęstsze i najbardziej dokuczliwe były w Italii strajki przedsiębiorstw zajmujących się wywozem śmieci. Problem w największym stopniu dotknął Neapolu, na którego ulicach zalegały sterty odpadów, niosąc przykry zapach i skutecznie utrudniając dostęp do atrakcji turystycznych. A już na pewno uniemożliwiając turystom zrobienie pocztówkowego zdjęcia z urokliwych południowych Włoch. Problem ten dotyczy jednak wszystkich większych miast w Italii. I jak wskazuje ostatni raport Komisji ds. Strajków sytuacja wcale się nie poprawiła.

121 dni strajku przedsiębiorstw miejskiego transportu publicznego oznacza, że w 2017 roku co trzy dni ludzie czekający na włoskich przystankach, na których podawany jest zazwyczaj orientacyjny czas przyjazdu autobusu w dość szerokim zakresie minutowym, nigdy się na niego nie doczekali. Oczywiście jest to pewne uogólnienie, jednak tak częste strajki komunikacji miejskiej w skali całego kraju świadczą o poważnym problemie, który w znaczącym stopniu utrudnia codziennie życie Włochów.

Martwić może fakt, że przez tyle lat ciągłych manifestacji nikt nie znalazł jeszcze rozwiązania, które pozwoliłoby skutecznie uporać się z tym problemem. Wnioskowane przez Komisję ds. Strajków zwiększenie jej kompetencji może być lekarstwem na włoską bolączkę, jednak nie ma żadnej pewności, że Izba Deputowanych zdecyduje się na taki ruch. Także sami pracodawcy, którzy podchodzą do kwestii strajków, jak do stałego elementu włoskiej kultury, nie robili wystarczająco wiele, by zapobiegać tej sytuacji. Przyzwolenie społeczeństwa jest również dość wysokie. Nie może to jednak dziwić z uwagi na fakt, iż we Włoszech strajkują wszystkie możliwe grupy zawodowe, uniwersyteckie, czy społeczne. Mając to na uwadze, można spodziewać się, że strajki pozostaną jeszcze na długo włoską specjalnością, a kolejne raporty Komisji nie przyniosą danych świadczących o poprawie stanu rzeczy.

źródło:

http://www.lastampa.it/2018/06/21/economia/nel-trasporto-pubblico-locale-uno-sciopero-ogni-tre-giorni-F4HIiFdYN8CbXhkV72EoDJ/pagina.html

https://www.cgsse.it/web/guest/visualizza-pdf?set=relazione-alle-camere&uuid=f17d82b7-4a71-4244-bd50-358b8f68bc80