Brytyjczycy kontra smog

Michał Oleksiejuk

Zanieczyszczenie pochodzące z pyłów zawieszonych PM2.5 są zmorą każdego, kto walczy o czyste powietrze. Ich cząsteczki są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia z racji dużej łatwości w przenikaniu do płuc i krwi. Pył ten powstaje przede wszystkim w wyniku spalania konkretnych produktów w kominkach i piecach, tak chętnie przecież używanych na wsiach i prowincjach Europy. W Wielkiej Brytanii procent PM2.5 pochodzący z kominków osiągnął tak wysoki poziom, że rząd do 2023 r. planuje całkowicie zakazać spalania niektórych typów węgla i drewna. 

Brytyjskie Ministerstwo Środowiska ogłosiło w ub. tygodniu, że do 2023r. ze sprzedaży detalicznej całkowicie wycofane zostaną dwa z trzech produktów, które w największym stopniu odpowiadają za emisję do atmosfery szkodliwych pyłów zawieszonych PM2.5. Z racji mikroskopijnego rozmiaru, ich cząsteczki pyłowe z łatwością przedostają się do płuc i krwi wszystkich żywych organizmów, znacząco zwiększając szanse zapadnięcia na ciężkie choroby płuc oraz raka. Największe zanieczyszczenie pyłami PM w Wielkiej Brytanii generują kominki i piecyki węglowe. Wizja wiejskiego domu bez takiego źródła ogrzewania wydaje się nie tyle mało realistyczna, co wręcz niemożliwa, także w Polsce. Badania, z których wynika, że kominki i piecyki produkują trzy razy więcej pyłów PM2.5, niż cały wyspiarski transport drogowy, spowodowały, że brytyjskie Ministerstwo Środowiska zdecydowało się na zdecydowane działania. Jednak mimo ich podjęcia, Brytyjczycy dalej będą mogli spędzać jesienne wieczory pod kocem przy przyjemnym płomieniu kominka lub popularnej „kozy”.

Tym pomysłem jest całkowite wycofanie z obrotu detalicznego dwóch z trzech najbardziej kopcących i zanieczyszczających środowisko produktów używanych do palenia w domowych piecach – „węgla domowego” oraz mokrego drewna. Obostrzenia na handel węglem wejdą w życie już w 2021 roku, a te dotyczące mokrego drewna rok później. W efekcie, do 2023 roku w Wielkiej Brytanii nie będzie można detalicznie zakupić już tych produktów. Możliwość ominięcia zakazu poprzez zakup hurtowych ilości drewna zostanie znacząco utrudniona. Od sprzedającego będzie się wymagać przedstawienia regionalnym władzom certyfikatu opisującego poziom zadymienia i wartości siarki w sprzedawanym produkcie. Każdy zakup będzie również wiązał się z przedstawieniem w hurtowni dokładnej instrukcji suszenia drewna, tak, aby nawet w przypadku zakupu drewna, które nie spełnia określonych norm, można było prostym sposobem ograniczyć ilość emitowanych do środowiska szkodliwych pyłów zawieszonych PM2.5.

Ministerstwo Środowiska Wielkiej Brytanii przypomina, że łatwo już dostępne w sklepach suche drewno oraz stałe paliwa grzewcze są nie tylko lepsze dla środowiska, ale też tańsze, co w sposób relatywnie bezbolesny powinno Brytyjczykom pozwolić na „zieloną” piecykową rewolucję do końca 2023 roku. Biorąc pod uwagę, jak dużym źródłem tych samych pyłów stają się w Polsce w sezonie grzewczym „kozy” i piece, warto byłoby pochylić się nad pomysłem wyspiarzy przynajmniej w odniesieniu do mokrego drewna, które nadal można nabyć w większości naszych sklepów.