Białoruś – co dalej?

Mija dokładnie miesiąc od rozpoczęcia protestów na Białorusi. Nadal nic się nie zmienia. Większość członków Rady Koordynacyjnej została zmuszona do opuszczenia terenu swojego kraju. Jaką przyszłość czeka naszych wschodnich sąsiadów?

W panelu “Białoruś co dalej?” brali udział: Maria Przełomiec – Prowadząca Studio wschód, TVP Info, Aleksander Milinkiewicz -Białoruś, Przewodniczący Partii Ruch Za wolność, Marcin Przydacz – Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Agnieszka Romaszewska-Guzy – Dyrektor Biełsat TV, TVP S.A., Aliaksandr Zarembiuk – Współprzewodniczący Zarządu, Fundacja Białoruski Dom w Warszawie.

Aleksander Milinkiewicz zapytany o zagrożenia dla Kremla odpowiedział: – Dla Rosji teraz najbardziej niebezpieczne są protesty na Białorusi. Rosja już osiągnęła swój cel, Łukaszenka jest bardzo słaby. Teraz jest gotowy godzić się na wszystkie ustępstwa. Zaledwie 2% Białorusinów chciałoby być częścią Rosji.

Sytuacja na Białorusi jest bardzo dynamiczna. Cała Europa przygląda się wydarzeniom na wschodzie, a politycy apelują o zaprzestanie aktów przemocy. Agnieszka Romaszewska-Guzy opowiedziała o obecnych realiach protestów:

– To co obserwujemy od miesiąca jest zjawiskiem, z którym wcześniej się nie spotkałam. To swoista białoruska rewolucja pozbawiona przywódców. Jeśli zamkną wszystkich członków Rady Koordynacyjnej to protesty się nie skończą. Rozganianie protestów spowodowało ich jeszcze większe narastanie. Polacy i Białorusini są przekonani, że Rosja jest wszechmocna, ale wszystko jest kwestią układu sił. Rewolucja białoruska jest bardzo niebezpieczna dla Rosji. W białoruskiej propagandzie chodzi o wzbudzanie emocji i zniszczenie solidarności solidarności.

Bardzo duże znaczenie w organizowaniu się społeczeństwa obywatelskiego miały media społecznościowe i sieć. O tym jak przebiegają protesty w XXI wieku mówił Aliaksandr Zarembiuk:

– To jest protest oddolny, który powstał naturalnie. Jeżeli rozpocznie się dialog o reformach to bardzo ważne żeby był obecny ktoś z zachodu. Liderzy są potrzebni dla samej twarzy. Uważam, że teraz nie są potrzebni. Najlepiej jeśli liderzy byli wybrani przez Komitet.

Marcin Przydacz przywołał perspektywę różnych podmiotów międzynarodowych względem białoruskich protestów:

– Sytuacja z perspektywy prowadzenia dialogu nie jest tak łatwa jak moglibyśmy sobie życzyć. Prezydent Łukaszenka nie jest zdolny do rozmawiania z nikim innym poza Putinem. O przyszłości państwa białoruskiego będą decydować Białorusini. Jest chęć i gotowość do mediacji ze strony zachodu. To co najważniejsze z perspektywy Kremla to dwie rzeczy: wchłanianie państowości białoruskiej i zjednoczenie byłych ziem ruskich pod swoimi rządami. Rosja zauważa, że popierając Łukaszenkę traci poparcie narodu białoruskiego, które przez lata miała. Białorusini wrócili do swoich tradycji, wyciągnęli schowane biało-czerwone flagi i wyszli na ulice.

Paneliści nakreślili potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji na Białorusi. Łukaszenka jest symbolem panującej od lat ideologii, która niekorzystnie wpłynęła na stan społeczeństwa i spowodowała narastanie niepokojów i frustracji. Do 5 listopada Łukaszenka pozostaje panującym Prezydentem Białorusi. Dużą rolę odegrają działania Kremla, które mogą zaostrzyć konflikt.

Maria Lipińska