Beata Moskal-Słaniewska – prezydent Świdnicy w Krakowie o wyzwaniach związanym ze „srebrną gospodarką”

Pierwsza w historii Świdnicy kobieta, która w 2014 roku objęła urząd prezydenta miasta. W październiku ubiegłego roku uzyskała reelekcję na kolejną kadencję, wygrywając w pierwszej turze wyborów. Beata Moskal – Słaniewska będzie gościem V Europejskiego Kongresu Samorządów.

Prezydent Świdnicy weźmie udział w panelu dyskusyjnym: „Srebrna polityka na (złoty) medal”. Oprócz niej na tematy związane z osobami starszymi rozmawiać będą między innymi: Stanisław Szwed – wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, Wiesława Borczyk – prezes zarządu Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Lidmila Nemcova z Czech – wiceprezes Europejskiej Unii Seniorów, Monica Ulfhielm – przewodnicząca Szwedzkiego Związku Emerytów.

Beata Moskal – Słaniewska jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Pracowała jako dziennikarka prasowa, była między innymi sekretarzem redakcji i redaktorem naczelnym „Wiadomości Świdnickich”. Kierowała również innymi lokalnymi czasopismami, zajmowała się także prowadzeniem własnej działalności gospodarczej.

W związku z organizacją V Europejskiego Kongresu Samorządów, przeprowadziliśmy z Panią Prezydent krótką rozmowę.

Czego zdaniem Pani Prezydent najbardziej potrzebują samorządy, żeby się rozwijać? 

Samorządy po pierwsze potrzebują dobrego i stabilnego prawa, które pozwoli na samodzielne, autonomiczne podejmowanie decyzji dotyczących rozwoju swoich miast czy gmin. Oczywiście, również odpowiednich środków finansowych do realizacji projektów. Te pieniądze, to z jednej strony dochody własne gminy, ale też różnego rodzaju subwencje i dotacje, które zabezpieczają realizację kluczowych zadań, takich jak choćby oświat.

Co Pani Prezydent uważa za kluczowe w dobrym zarządzaniu miastem?

Myślę, że najważniejszą rzeczą jest umiejętność z jednej strony dostrzegania szczególnych i szczegółowych potrzeb mieszkańców, umiejętność takiego twardego stąpania po ziemi oraz wnikliwej obserwacji swojej małej, lokalnej Ojczyzny. Ale z drugiej strony ważne jest, aby nie skupić się jedynie na tych szczegółach, a umieć patrzeć perspektywicznie na wiele lat w przód, aby to, co dziś dzieje się w mieście czy gminie przynosiło skutki nie tylko natychmiastowe, ale też pozwalało na równomierny, stabilny rozwój.

Jak ważna jest rola takich konferencji jak Europejski Kongres Samorządów?

Europejski Kongres Samorządów, w którym będę miała przyjemność uczestniczyć po raz piąty, to doskonała możliwość wymiany doświadczeń pomiędzy samorządowcami z Polski, a samorządowcami z innych krajów. Jest to dla mnie szczególnie ważne. Każdy region, każda gmina ma swoją specyfikę. Samorządowcy w tych gminach stosują różne strategie rozwoju, mają inne pomysły na rozwiązywanie bieżących problemów. Stąd też warto czasem podpatrzeć innych i skorzystać z tych dobrych wzorców. Zawsze powtarzam, że nie jesteśmy wobec siebie konkurencyjni. Bardziej dominujące w naszych relacja są takie rzeczy jak wsparcie, życzliwość i udostępnianie dobrych pomysłów czy projektów.