Strona główna >> Artykuły >> Hiszpania widzi miejsce Turcji w UE

Hiszpania widzi miejsce Turcji w UE

Katarzyna Błędowska, 15 stycznia 2010

Hiszpania, która przewodniczy obecnie Unii Europejskiej, jest zdania, że Turcja powinna zostać przyjęta do UE.

Niedawne obsadzenie stanowisk unijnego „ministra spraw zagranicznych" i „prezydenta UE" stwarza dla polityków z Madrytu zupełnie nową sytuację w trakcie ich przewodnictwa w Unii Europejskiej.  Jak podaje zeszłotygodniowe ABC,  zgodnie z zapowiedziami szefa hiszpańskiej dyplomacji Miguela Moratinosa, Hiszpanie chcą ustąpić Hermanowi van Rompuyowi i Catherine Ashton pierwszeństwa w firmowaniu poczynań Unii na arenie światowej. Można spodziewać się, że Hiszpania wspierać będzie ich starania, ale będzie robić to  dyskretnie, mając świadomość, że od wzrostu prestiżu tych dwóch postaci zależy wizerunek Unii jako całości. Przy współpracy Hiszpanów świat będzie miał więc okazję przekonać się o zdolnościach, skuteczności, czy wreszcie cechach charakteru nowej europejskiej „wielkiej dwójki"- van Rompuy - Ashton.

W sprawach dyskusyjnych Hiszpania obiecuje przyjmować neutralna postawę by unikać konfliktów. Taką sprawą jest na przykład przyszłość Kosowa. Hiszpania jest wśród państw, które nie uznały niepodległości tej prowincji. Jako kraj, w którym ruchy separatystyczne są silne (Baskowie, ostatnio coraz aktywniej także Katalonia) programowo sprzeciwia się wszelkim zmianom granic, zwłaszcza tym sankcjonujących tendencje odśrodkowe. Większość państw Unii uznało jednak niepodległość ogłoszoną przez kosowskich Albańczyków.  Hiszpanie by  nie zaburzać prac dwudziestce siódemce, gdy potrzebne będzie przemawianie jednym głosem, w stosownym momencie usuną się po prostu w cień.

Dalsze rozszerzanie Unii (sfinalizowanie negocjacji z Chorwacją, rozpoczęcie z Islandią i Serbią) są spokojnie w zasięgu hiszpańskich możliwości, i jak można wnioskować z zapowiedzi, potraktowane zostanie priorytetowo. Spodziewać się też należy prób popchnięcia naprzód procesu negocjacji z Turcją - nie należy zapominać, że to właśnie premierzy Hiszpanii i Turcji u szczytu podsycanego przez media strachu przed „wojną cywilizacji" wyszli z inicjatywą „Aliansu Cywilizacji". Rozwijany w ramach ONZ program budowania więzi i zrozumienia ponad podziałami religijnymi nie był może najbardziej spektakularną czy widoczną propozycją, tym niemniej,  trudna sprawa relacji Turcja - UE to wyzwanie, które na pewno Hiszpanie podejmą.

Ponieważ Hiszpania to kraj o silnie pro-palestyńskim nastawieniu, należy spodziewać się, że  politycy z półwyspu Iberyjskiego będą też starali się spełniać aktywną rolę na polu negocjacji pokojowych na Bliskim Wschodzie. Jak pisze El Pais - szef hiszpańskiej dyplomacji, minister  Miguel Ángel Moratinos chciałby zapisać się w historii jako jeden z ojców niepodległej Palestyny, pokojowo współistniejącej z Izraelem. Wpisuje się w ten trend niedawna deklaracja ministrów spraw zagranicznych UE o konieczności uregulowania statusu Jerozolimy jako stolicy dwóch państw. Trudno jednak oczekiwać od nowicjuszy w polityce bliskowschodniej rozwiązania podstawowych jej problemów, na których stępiły sobie zęby całe zastępy pełnych dobrych zamiarów dyplomatów i rządów w ostatnich latach Minister Moratinos powiedział w niedawnym wywiadzie dla El Pais, że negocjacje akcesyjne Turcji mogą z powodzeniem zostać sfinalizowane, jeśli spełnione zostaną tzw. kryteria kopenhaskie, dotyczące takich dziedzin jak demokracja, prawa człowieka i rządy prawa.  Zdaniem ministra Moratinosa członkostwo Turcji "miałoby dla Europy więcej plusów niż minusów". Szef hiszpańskiego MSZ przyznał, że są w tej kwestii różnice zdań między państwami członkowskimi UE, ale "wszyscy zgodzili się zaczekać i obserwować negocjacje". "Turcja jest częścią europejskiej rodziny narodów. Lepiej mieć Turcję w UE niż pozostawić ją na zewnątrz" - oświadczył Moratinos. Reuters odnotowuje, że Hiszpania sprawująca przewodnictwo w UE do końca czerwca, ma nadzieję otworzyć cztery nowe rozdziały w negocjacjach akcesyjnych z Turcją. Madryt liczy też na postęp w kwestii cypryjskiej, blokującej starania Ankary o członkostwo w UE. Separatystyczna Republika Turecka Cypru Północnego jest uznawana wyłącznie przez Turcję, podczas gdy Republika Cypryjska jest członkiem UE.

powrót

 
Projekt i wykonanie: blueangels.pl
Kontakt | Mapa strony | Forum Ekonomiczne © 2009 | Polityka prywatności
Facebook
Festiwal Biegowy Festiwal Biegowy
Facebook