Wyniki wyborów prezydenckich w Kolumbii

Iza Niedziałek

Drugą turę wyborów prezydenckich, wygrał konserwatysta Ivan Duque z prawicowego Centrum Demokratycznego (CD)  zdobywając 54 % głosów. Nowy prezydent Kolumbii, 41-letni prawnik, były senator, pokonał populistę, byłego burmistrza Bogoty Gustavo Petro, który uzyskał jedynie 42% głosów. Jednocześnie została zarejestrowana rekordowo niska frekwencja. Do urn wyborczych poszło jedynie 44% osób uprawnionych do głosowania.

Duque w sondażach przeprowadzonych przed drugą turą był faworytem. Wysokie poparcie zawdzięcza głównie dzięki wsparciu byłego prezydenta Kolumbii, Alvaro Uribe Veleza.  To wzbudza obawy, że pokój w Kolumbii zostanie zachwiany.

W czasie kampanii wyborczej, Duque opowiadał się przeciwko podpisanemu w 2016 roku w Havanie przez byłego prezydenta Manuela Santosa porozumieniu z oddziałami partyzanckimi lewicowego FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii).  Porozumienie  miało zakończyć trwającą od ponad 50 lat wojnę domową, w której pogrążona była Kolumbia. Członkowie partyzantki złożyli broń, mieli przekształcić się w partię polityczną i otrzymali 10 miejsc w parlamencie. Nowa głowa państwa zapowiada, że nie zamierza zerwać porozumienia, ale znacznie je zmodyfikować. Według Duque ma to zapobiec bezkarności wobec partyzantów i przywrócić sprawiedliwość poszkodowanym.

Właśnie takie myślenie pomogło wygrać Ivanowi Duque w wyborach. Wielu obywateli nie zgadza się z porozumieniem, co wyrazili w referendum. Sprzeciwili się w nim podpisaniu układu pokojowego. Powodem tej szokującej decyzji były doświadczenia społeczeństwa z lewicowymi partyzantami FARC, którzy przez lata z oddziałów paramilitarnych przeobrazili się w przestępców zajmujących się głównie narkobiznesem i porwaniami dla okupu.

Te poglądy pokrywają się też z ideami byłego prezydenta Alvaro Uribe, który przy pomocy Stanów Zjednoczonych stosował politykę zero tolerancji dla oddziałów paramilitarnych. Nie wiadomo jednak czy Duque będzie kontynuował linię byłego prezydenta, czy tak jak apeluje na swoim Twitterze lider FARCu Rodrigo Londoño, pseudonim Timoszenko, zachowa „zdrowy rozsądek i respektowanie woli pojednania, którą wyraził naród kolumbijski.”