Innowacyjna gospodarka w nowoczesnej Europie
Dyskusję "Innowacyjna gospodarka w nowoczesnej Europie" otworzył moderator eurodeputowany Sławomir Nitras, który podkreślił wagę innowacyjnej gospodarki, kreującej współcześnie podstawy zdrowego rozwoju gospodarczego. Nitras poprosił Giordano Richtera, z The European Business & Innovation Centre Network o próbę przeanalizowania problemów europejskiej gospodarki w wyścigu o innowacyjność ze Stanami Zjednoczonymi czy krajami azjatyckimi. Dichter podkreślał specyfikę kulturową Europy która sprawia, że porównywanie krajów Starego Kontynentu z innymi regionami świata ma umiarkowany sens. Podkreślił on znaczenie wspierania innowacji, które miałyby realne zastosowanie w gospodarce. Jego zdaniem, inkubatory przedsiębiorczości funkcjonujące w Unii Europejskiej przyjmują kompletnie inną metodę funkcjonowania niż ich odpowiedniki w Stanach Zjednoczonych.
Następnie Sławomir Nitras skierował pytanie do Dagmar Grossman o to, czy kluczowe w kreowaniu innowacji jest tworzeniu odpowiedniego klimatu dla nowych idei czy znoszenie barier proceduralno-finansowych. Jako przedsiębiorca z doświadczeniem zdobytym zarówno w Europie Zachodniej, jak i w kraju „Nowej Europy” (Czechach), Grossman zwróciła uwagę na różnicę w funkcjonowaniu innowacyjnych firm w tych dwóch regionach. Według niej kraje Europy Środkowo-Wschodniej oferują ogromny potencjał dobrze wykształconego młodego pokolenia. Podstawowym problemem jest niewielka skłonność do ryzyka początkujących przedsiębiorców. Polska, będąc najbardziej interesującym krajem regionu, ma problem: stosunkowo niewielką ilość powiązań międzynarodowych i znaczną ilość barier wejścia dla zagranicznych inwestorów. Sławomir Nitras zgodził się z diagnozą Dagmar Grossman, jednocześnie zauważając, iż rozmiar kraju determinuje odmienny charakter polskiej gospodarki nie zmuszającej polskich przedsiębiorców do ekspansji na zewnątrz.
Ryszard Florek prezes FAKRO nakreślając bariery, na które natrafiają innowacje w Polsce zwrócił uwagę na wagę efektu skali w konkurencji z firmami pochodzących z Europy Zachodniej. Z jego doświadczeń wynika, iż sukcesy działu badań i rozwoju nie przekładają się automatycznie na sukces rynkowy, z uwagi na przewagę rynkową produktu z krajów zachodnioeuropejskiej. Według niego regulacje Unii Europejskiej premiują firmy pochodzące ze "Starej Unii", poprzez wzmacnianie znaczenia efektu skali. W jego opinii, aby Europa równo się rozwijała konieczne są zmiany w prawie europejskim. Na pytanie Sławomira Nitrasa o pożądany kierunek tych ewentualnych zmian prawnych, Ryszard Florek zasugerował konieczność wprowadzenia instrumentów wyrównawczych.
Na pytanie o bariery wejścia na rynek dla innowacji, prezes Software Mind SA Janusz Homa podkreślił, iż jego punkt widzenia wynika ze zróżnicowanego doświadczenia zarówno na rynkach europejskich, jaki i poza nimi. Homa zaznaczył, iż jego branża wysokich technologii jest niezwykle innowacyjnym sektorem gospodarki wspieranym przez wzorzec płynący ze strony takich autorytetów jak Steve Jobs. Dla firm takich jak Software Mind SA nie istnieją już klasyczne granice i styl myślenia pracowników tej firmy odbiega od analizowania w kontekście podziałów na Europę Zachodnią i Wschodnią. Konkurencja z czołowymi globalnymi graczami jest jak najbardziej osiągalna. Zwrócił on uwagę na rolę inwestowania w kapitał ludzki.
Maciej Bogucki zgodził się z diagnozą Sławomira Nitrasa, iż polska służba zdrowia nie wykorzystuje swojego potencjału. Bogucki podkreślił, iż sektor farmaceutyczny to aktualnie najbardziej innowacyjna gałąź gospodarki światowej. W polskim przypadku, sektor ten wciąż posiada ogromny potencjał rozwoju. Nadszedł właściwy moment na ekspansję firm z tego sektora na rynki zagraniczne.
Europosłanka Ines Ayala Sender podkreśliła swoje zrozumienie dla polskich spraw, zwracając uwagę na podobny potencjał ludnościowy i gospodarczy obydwu krajów. W przypadku Hiszpanii, innowacyjność została wsparta poprzez wykorzystanie zróżnicowania społecznego i politycznego kraju. Wola polityczna jest niezbędna, by wykorzystać różnice tkwiące w społeczeństwa na rzecz pobudzenia kreatywności. Hiszpański sukces polega na wydobyciu rozmaitych wartości z marki opartej na koncepcji „La Fiesta”- sportu, turystyki i stylu życia. Hiszpanie z powodzeniem realizują czołowe projekty budowlane, dzięki wykorzystaniu atutów społecznych w kreowaniu innowacyjnego biznesu w tej gałęzi przemysłu. Sukces tych przedsiębiorstw był możliwy, pomimo iż zaczynały one swoją one przygodę z bardzo trudnych pozycji. Polska, podobnie jak Hiszpania, może wykorzystać potencjał wynikający z obecności w Unii Europejskiej.
Prezesa Małopolskich Parków Przemysłowych Krzysztofa Krzysztofiaka, Sławomir Nitras zapytał, o to czy regionalna strategia budowania przedsiębiorczości jest najbardziej skuteczną strategią pobudzania innowacyjności. Według Krzysztofiaka, należy zastanowić się jak rozwijać nowoczesne technologie tak by były one realnie społecznie użyteczne. Prezes ostrzegł przed dalszą dezindustralizacją państw rozwiniętych i zachęcił do rozwijania lokalnej przedsiębiorczości jako najlepszym remedium przed skutkami kryzysu. W przypadku regionów, kluczowa jest koncentracja środków na priorytetowe cele i ich racjonalna dystrybucja pomiędzy poszczególne części kraju.

Wiceprezes Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Pyrża podkreślił, iż system patentowy w Polsce zminimalizował znaczenie barier finansowych. Skromna ilość zgłoszeń do urzędu patentowego wynika między innymi z siły kapitału zagranicznego, który przechwytuje rezultaty polskiej wynalazczości. Pyrża zaznaczył konieczność redefinicji celów wydawania środków na badania i rozwój. Jednolity europejski system patentowy jest uzależniony od konieczności uprzedniej standaryzacji prawa w określonym kierunku. Odnosząc się do słów Andrzeja Pyrży, deputowana Sender wyjaśniła specyfikę systemu patentowego z hiszpańskiego punktu widzenia, który uwzględnia również konieczność współpracy z krajami latynoamerykańskimi.
Promocja Europejskich Nagród Przedsiębiorczości
Do dyskusji wprowadził eurodeputowany Krzysztof Lisek, którego zdaniem Parlament Europejski jest doskonałym miejscem do rozmowy o rozwoju przedsiębiorczości na naszym kontynencie, gdyż właśnie tu tworzy sie ramy prawne i rozwiązuje problemy które często wymagają międzynarodowego kompromisu.
Dyskusję rozpoczął Henri Malosse przewodniczący Grupy Pracodawców, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego,, który podkreślił, że trwa właśnie tydzień małej i średniej przedsiębiorczości w Unii Europejskiej i jest to najlepszy dowód na to, że MSP są istotne dla wspólnego rynku. Jak poinformował powstała idea, by stworzyć status małych i średnich przedsiębiorstw w skali europejskiej. Ma to dotyczyć wszystkich aspektów funkcjonowania MSP, w tym zwłaszcza tworzenia wizerunku małych i średnich przedsiębiorstw w Europie.
Dirk Hudig prezes FIPRA International Ltd., Holandia stwierdził, że to właśnie małe firmy przyczyniają się do wzrostu gospodarczego. To one stwarzają szanse na innowacje, które później zmieniają świat. Europa w porównaniu do USA nie ma tak dobrych warunków do rozwoju i promocji nowych idei i to powinno zostać zmienione. Prezes Hudig wuraził wątpliwość co do tego, czy w Europie naprawdę istnieją odpowiednie zachęty do rozwoju przedsiębiorczości dla młodych ludzi. Jego zdaniem trzeba to przemyśleć, bowiem istnieje wielki związek między przedsiębiorczością a edukacją. Widać to zwłaszcza w Polsce - na przykładzie młodych inżynierów. Jeśli byłoby to możliwe, powinno się stworzyć nagrodę Nobla dla młodych przedsiębiorców – mówił Hudig.
Alena Vlacihova z przedstawicielstwa czeskich firm w UE, stwierdziła, że Nagrody Europejskie doskonale promują małą i średnią przedsiębiorczość. Z jednej strony pomaga to im w stworzeniu dobrego Public Relations a z drugiej motywuje do dalszego rozwoju i rozbudowywania firm. W jej opinii europejskie nagrody muszą być jednak promowane w skali całej Unii, bo o takiej skali nagród same państwa członkowskie, a szczególnie małe firmy często nie wiedzą. Istotne jest też zmniejszenie ilość kategorii , bo jest ich tak wiele, że się rozmywają. W procesie decyzyjnym musi także uczestniczyć zdecydowanie więcej firm.
Dyskusję podsumował laureat jednej z Europejskich Nagród Przedsiębiorczości, Maciej Jankowski, który przedstawił swoje marzenia dotyczące rozwoju własnej firmy, czyli Fundacji Netcamp. Jej celem jest łączenie ludzi i dzielenie się wiedzą w sieci. Ma na celu także wymianę doświadczeń pomiędzy właścicielami i szefami firm rozpoczynającymi swoją działalność oraz studentami i absolwentami. Internet powoduje, że tego typu wymiana doświadczeń jest możliwa w skali globalnej. Maciej Jankowski chciałby większej promocji ICT w Polsce i oraz stworzenia Doliny Krzemowej w Unii Europejskiej.
Wiedza to kapitał. Jak inwestować w Polsce?
Jacek Sadowski, Prezes Demo Effective Launching, autor m.in. strategii promocyjnych dla takich miast jak Gdańsk czy Łódź twierdzi, że dyskusja dotycząca wykreowania Marki Polskiej trwa już od 10 lat. Tymczasem tworzy się ją poprzez historie, kulturę i sport. Wizerunek kraju tworzą instytucje rządowe, następnie jej produkty, które w naszym przypadku są najsłabszym ogniwem, bowiem najczęściej pracujemy dla kapitału zagranicznego, tylko nieliczne polskie firmy sprzedają swoją markę zagranicą i są rozpoznawane: Fakro, Solaria czy polski hit - gra komputerowa Wiedźmin. Wszystkie te produkty są oparte na wiedzy, stąd bardzo ważnym elementem w tworzeniu marki są ludzie i ich wykształcenie. Od kilku lat zdecydowanie widoczna jest zwiększająca się liczba studentów , jest to jednak ciągle bardzo mało, szczególnie co istotne dla gospodarki kraju ciągle zbyt niski procent osób z wyższym wykształceniem technicznym (tylko 20%).
Wiceprezes Capgemini Polska Frank Wagenbauer uważa, że Polska to bardzo ważny rynek dla Grupy – zatrudnia tutaj 4500 pracowników (consulting i outsourcing). Jego zdaniem dla sektora usług najważniejsze są trzy parametry: historia, obietnice dane pracownikom i klientom oraz ludzie. Ci ostatni maja kluczowe znaczenie dla budowania marki. Capgemini stara się wykorzystać w najlepszy sposób kapitał ludzki, korzystając głównie z doświadczenia zgromadzonego na całym świecie. Patrząc na rynek polski, bardzo istotny jest także fakt, że nie przepłacamy jeszcze za know-how. Jak powiedział Wagenbauer najważniejszym parametrem dla Grupy jest bardzo wysoka zewnętrzna ocena polskich pracowników. - Tymczasem, niestety, sami Polacy nie doceniają samych siebie, dominuje wśród nich pesymistyczne podejście na zasadzie „szklanki do połowy pustej”. Zbyt szybko tracimy pierwszy entuzjazm. To powoduje także, że często Polacy chcą wyjechać z kraju, a państwo nie potrafi ich zatrzymać – mówił wiceprezes Capgemini Polska.
Andrzej Szortyka, Dyrektor Zarządzający w Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., przypomniał, że główne wyznaczniki działania IDA (Industrial Development Agency), to „more collaboration, more innovation”. - W rzeczywistości nie mamy świadomości jak dużo jest znakomitych firm polskich, przykładowo polska Dolina Lotnicza to funkcjonująca już marka, której zazdrości nam cały świat. Szkoda także, że polskim markom tak trudno jest wybić się zagranicą – mówił Szortyka. Jak dodał, z tego też powodu, wiele firm pracuje dla zagranicznych marek jak np. Vistula – znakomita marka, która w dużym stopniu pracuje dla Bossa. Niezwykle ważne, że Polska staje się docelowym krajem zagranicznych centrów badawczych, np. amerykańskie i włoskie ośrodki przenoszą się do Polski, tym samym otwierając szanse polskim inżynierom.- Potrzebujmy dzisiaj więcej współpracy i bardziej zintegrowanej Europy, by zapobiec kryzysom, które są naturalnym elementem gospodarki rynkowej – podsumował przedstawiciel Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.
Burmistrz Krynicy-Zdroju Dariusz Reśko, mówił, że jest dumny z Polski i bycia Polakiem. - Jest to kraj o znakomitym położeniu, bardzo dobrym klimacie, a przede wszystkim bardzo przedsiębiorczym społeczeństwie –argumentował. W jego opinii, Polacy są przedsiębiorczy, ale potrzeba wzmocnienia współpracy biznesu z nauką. Ponadto, jak przekonywał Reśko, działania marketingowe Polski jako marki powinny być zinstytucjonalizowane i opracowane na kilka lat. - Na pewno trzeba także wzmocnić reklamę Polski jako kraju turystycznego, ciągle słabo znanego za granicą – zaznaczył burmistrz Krynicy.
Miguel Ferreira Dyrektor Wykonawczy MEGAJOULE, stwierdził, że Polska dla portugalskiego inwestora jest ważnym, atrakcyjnym rynkiem. – Atut Polski stanowi także fakt, że w Portugalii wizerunek Polski jest pozytywny, istnieje bardzo dobre porozumienie pomiędzy mieszkańcami tych państw, które rozpoczyna się już na etapie wymian studenckich. Ważne jest także to, że Polska wchodząc do Unii Europejskiej musiała zając się nowymi energiami. A klienci i dostawcy MEGAJOULE wybrali również Polskę. - Co mogłoby się wydawać paradoksalne, łatwiej jest Portugalczykom wejść na rynek polski niż brazylijski, gdyż Portugali i Polska pozostają w obrębie tej samej kultury europejskiej – podsumował Miguel Ferreira
Jose Luis Barceló Dyrektor Generalny Ulysse Eurogroup S.L. ocenił , że model szybkiego wzrostu jaki przyjęły Włochy, Hiszpania, Irlandia nie był dobry. Tak więc Polska zdecydowanie nie powinna iść tym torem. To bardzo ważne, że Polska bardzo dobrze kontraktuje swoja walutę. Dzięki dobrej polityce, stała się beneficjentem tego, że nie weszła do strefy Euro. Ponadto wydaje się, że perspektywy wzrostu są tu znakomite: obecnie wzrost powyżej 3% - jeden z największych w całej Unii Europejskiej, bardzo dobrze korzystamy z funduszy strukturalnych (wykorzystanych 67 mln Euro). Polska może być „optymistyczną wyspą” w skali Europy. Myśląc o roli Polski w skali Europy – nasuwa się bardzo mocne przekonanie, że powinna być także bramą do krajów Europy Wschodniej, przede wszystkim Ukrainy i Białorusi. Tymczasem ma jeszcze spore zaległości do nadrobienia – przede wszystkim w zakresie infrastruktury, w tym konieczność zbudowania nieodzownej, nowoczesnej sieci kolejowej.
Marc Cottyn, z perspektywy wielu lat współpracy z Polską i życia w Polsce zdecydowanie podkreśla swoje ogromną sympatię dla tego kraju i jej mieszkańców. Najchętniej mówiłby tylko o pozytywnych doświadczeniach, ale jednak są ciągle bardzo słabe strony: w tym administracja – absolutnie nie spełniająca standardów międzynarodowych, od strony prawnej zbyt duża ilość reguł, które można interpretować na wiele sposobów, a nikt nie ma jasnej informacji, której interpretacja jest właściwa. - Z drugiej strony Polska jednak systematycznie się zmienia, a zmiany mogą być już tylko na lepiej, zwłaszcza, że kraj jest niekwestionowanym źródłem talentów – ocenił Cottyn.

Polska jako marka - Zalety dla biznesu i państwa
Rozpoczynając debatę Jakub Kurasz, dziennikarz sekcji ekonomicznej Rzeczpospolitej posłużył się słowami guru brandingu Wally’ego Olinsa „marka musi uwodzić”. Zdaniem Ollinsa tego elementu w przypadku Polski jeszcze brakuje.
Markus Jankowicz, przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Badenia-Wurtembergia-Bawaria prezentował niemieckie doświadczenie w kontekście promowania marki. Zauważył, że w przeciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci Polska zmieniła położenie ze Wschodniej na Środkową. Jego zdaniem niestety brakuje Polsce takiej tradycji biznesowej i 100 lat doświadczenia jakim mogą się poszczycić Niemcy. Hasło „made In Germany” oznacza świetną jakość na całym świecie. Polskie firmy powstałe z pasji i marzeń polskich przedsiębiorców jednak dopiero powoli wchodzą na światowe salony jak np. marka kosmetyków Ireny Eris. Markus Jankowicz podkreślał, że skoro Polacy i Niemcy są na siebie skazani, mogą również wiele dla siebie zrobić poprzez konstruktywną współpracę.
Doradca z kancelarii premiera Hiszpanii Imma Puig, poproszona o hiszpańskie doświadczenia w promocji marki przytoczyła pewne podobieństwa pomiędzy obydwoma krajami takie jak wielkość i liczba mieszkańców. W czasie ostatnich kilku lat Hiszpania skoncentrowała się na promowaniu innych branży niż turystyka, z którą przede wszystkim kojarzy się Hiszpanię. „ Made in/by Spain” – to hasło towarzyszyło w promocji hiszpańskiej technologii, przemysłu,. Została stworzona instytucja „incest In Spain” pomagająca w zwiększaniu inwestycji bezpośrednich. Skoordynowano również działania promocyjne na poziomie państwowym i regionalnym. Dlatego też Imma Puig sugeruje, że nigdy nie za dużo koordynacji działań w zakresie promocji marki kraju. Jej zdaniem kolejnymi elementami które są kluczami do sukcesu w promocji marki jest stabilność i prostota w strategii,
Pavel Telicka, dyrektor BXL Consulting zapytany o sugestie dla Polski przyznał, że czas prezydencji w UE jest świetnym czasem na promocję i wzmacnianie wizerunku swojego kraju na płaszczyźnie europejskiej. Zwrócił uwagę na odpowiednią klasę polityczną, polityków, którzy umieją myśleć strategicznie, którzy nieodpowiedzialnymi odpowiedziami nie będą wywoływać zamieszania na rynku finansowym. Jednak najważniejszym czynnikiem wpływającym na wartość marki jest poziom konkurencyjności rynkowej. Jak tylko Polska zbliży się do europejskiej czołówki, wówczas polska marka będzie liderem europejskim – podsumował Telicka.
Analityk z Royal Bank of Scotland Roderick Ngotho, przyznał na wstępnie, że z punktu widzenia inwestorów rating Polski jest bliski średniej dla regionu Europy Środkowej. Na uwagę zasługują reformy systemu fiskalnego, polityki zatrudnienia, stosunkowo niski poziom bezrobocia. Jego zdaniem infrastruktura jest najważniejszym punktem, jaki należy poprawić by spowodować zwiększenie poziomu inwestycji zagranicznych w Polsce.
Zbigniew Wojnowski, dyrektor programu promocji Polski 2020 z Instytutu Kościuszki rozpoczął swoje wystąpienie stwierdzeniem, że w obecnych realiach nie da się skutecznie promować wizerunki Polski. Jego zdaniem brakuje jednolitej strategii a rekomendacje firmy Saffron poproszonej o doradztwo przy promowaniu polskiej marki nie zostały wykorzystane. W jego opinii brakuje instytucji koordynującej strategię promocyjną oraz ustalonego na ten cel budżetu.

